O wszystkim i niczym
Blanche, stronka do której podałaś linka jest fantastyczna !! Już dawno nie widziałam tylu cudownych zdjęć naraz :) Kostiumy rzeczywiście piękne, bardzo spodobała mi się Nikia z Bajadery.
A co do upływu czasu i nieprzyjemnych tego konsekwencji mnie już muli w żołądku na myśl o czerwcu, bo wydaje mi się, że on już tuż tuż. Może przez to, że chciałabym do czerwca zrobić więcej rzeczy niż pewnie realnie mogę dać radę zamiast cieszyć się wiosną, której nawet dobrze jeszcze nie widać, już się martwię co to będzie jak nadejdzie lato ;))
A co do upływu czasu i nieprzyjemnych tego konsekwencji mnie już muli w żołądku na myśl o czerwcu, bo wydaje mi się, że on już tuż tuż. Może przez to, że chciałabym do czerwca zrobić więcej rzeczy niż pewnie realnie mogę dać radę zamiast cieszyć się wiosną, której nawet dobrze jeszcze nie widać, już się martwię co to będzie jak nadejdzie lato ;))
Ladybird, coś amator matematyki jesteś ;)
Ja niby też, ale co z tego skoro to nie ma przełożenia na sprawy czysto praktyczne a zarazem najprostsze...
i nie wiem sama czemu, ale często bywa tak, że jak mam jeszcze 2, 3 miesiące przed sobą na zrobienie czegoś, to wydaje się, że to jest po prostu morze czasu, a jak potem jak zostaje tydzień lub dwa to wpadam w popłoch i dziwię się gdzie ten cały czas skoro tyle go było.
Teraz niby też już się niby martwię, że czerwiec zbliża się i zbliża, a jak przeliczyłaś dystans, który nas jeszcze od niego dzieli na dni, to wydało mi się tego i tak dziwnie malutko... niby to oczywiste, że miesiąc tylko cztery tygodnie ma, a jednak niektórym trzeba to czarno na białym napisać, żeby na dobre zdali sobie z tego sprawę ;)
Ja niby też, ale co z tego skoro to nie ma przełożenia na sprawy czysto praktyczne a zarazem najprostsze...
i nie wiem sama czemu, ale często bywa tak, że jak mam jeszcze 2, 3 miesiące przed sobą na zrobienie czegoś, to wydaje się, że to jest po prostu morze czasu, a jak potem jak zostaje tydzień lub dwa to wpadam w popłoch i dziwię się gdzie ten cały czas skoro tyle go było.
Teraz niby też już się niby martwię, że czerwiec zbliża się i zbliża, a jak przeliczyłaś dystans, który nas jeszcze od niego dzieli na dni, to wydało mi się tego i tak dziwnie malutko... niby to oczywiste, że miesiąc tylko cztery tygodnie ma, a jednak niektórym trzeba to czarno na białym napisać, żeby na dobre zdali sobie z tego sprawę ;)