Hmm, no, że upinały włosy to tak, przecież nie muszą i nawet nie chcą wychodzić w koczku, ja tam widuje tancerki zdążające rano na 10tą na lekcje z pieknymi rozwianymi włosami więc sądze ze upinają je dopiero w teatrze, natomiast z ttm malowaniem to oczywiście przesada - nawet na próbe sceniczną w kostiumach nikt nie będzie robił pełnego makijazu, chyba ze to proba foto, co innego poprawić troche urodę, ale bez przesady z tym "malowaniem sie".
Aha, jeszcze jedna wpadka, - scena - skądinąd niezwykła brania miary na kostium - obywa sie dzien przed premierą - niemozliwe - kostium trzeba obtańczyć przynajmniej na 1-2 próbach scenicznych, choc zdarzają się wpadki z kostiumami poprawianymi na ostatnia chwile no ale nie szytymi dzien przed premierą - zwłaszcza paczka Odetty!
nathaliye - masz rację i oczywiście to tylko taka nasza "zabawa" w szukanie dziury w całym - sama napisałam wielokrotnie ze to nie jest film o balecie, no ale z drugiej strony w niektórych momentach bardzo realistyczny i gdyby np. dział sie w srodowisku prawników tez wytknęlibyśmy gdyby np. nie mówili prawniczym językiem albo gdyby pojawiły się tam niedociągnięcia podobnego typu

A co do mrocznych korytarzy to akurat w wielu teatrach jest normalne - czesto budowano je tak ze garderoby sa w podziemiach i sprawiają własnie takie klaustrofobiczne i ponure wrażenie, choć np. w starych teatrach balet i jego sale prób czesto umieszczano na poddaszu

No a ten teatr w filmie to aki ani nowy ani stary - więc moze jak w Operze Wileńskiej tam większośc pomieszczeń "roboczych" znajduje się w podziemiach