pech prześladuje każdego z nas. Z mojego doswiadczenia wiem natomiast, ze jak sie czlowiek uprze jak ten osiolek i brnie mimo pechu, to osiagnie co chce. Tak, ze ktos by mial latwo i szczescie cale zycie bez wysilku, to sie nie da. Tzn moze sie i da, np gdy ma sie silne znajomosci itd, ale ta droga jest bardzo krotka i zycie weryfikuje takie osoby żle tak, ze tylko na tym tracą. Spotkalam sie kiedys z synem profesora, ktory cale studia byl niby najlepszy ale jak w zawodzie zaczal sam na siebie pracowac, to wszystkich bledow, jakie popelniał nikt nie mogl naprawic, mimo wszystkich ukladow. A chlopaka nie byl glupi i gdyby musial sam ciezko na wszystko zapracowac przez lata, to mogl byc nie taki zly. Generalnie najlepsi sa ci, ktorzy ciezko musza zapracowac na to, co maja. Z tego punkltu widzenia z przeciwnosci trzeba sie cieszyc, bo wzmacniaja na przyszlosc.
Psychologia ? w takim razie ja i wszyscy Ci tego b . zyczymy

. Mnie zawsze interesuje ta kliniczna, mimo ze z tego, co wiem najlepsi z roku wcale jej nie wybierali... pieniadze ach pieniadze...
Tak wiec powodzenia. Ja tez sobie zdawalam na moje studia do 1 miasta na 1 tylko kierunek z mysla ze jak sie nie dostane, to bede za rok. Zdalam od razu ale moja b dobra kolezanka nie , wiec zdawala za rok, zaczela po roku , a potem wyszlo, ze byla jedną z lepszych studentek...
Niektorzy, mniej cierpliwi, robili tez tak, ze zdawali do innego miasta, zeby sie przeniesc.