: śr maja 19, 2010 6:50 am
cofnięcia? to ja nigdy tak nie mialam
.
Tzn tak podstawowwa szkole srednio lubilam. potem jak bylam w 2 klasie LO, to myslalam , zeby ten czas trwal zawsze, ale potem jak byly pozniejsze lata, to mialam podobnie.
A potem zycie pokazalo, ze na studiach bylo o niebo lepiej niz w liceum...
Wiec na studiach tez myslalam, zeby trwaly jak najdluzej, bo juz potem tak fajnie nie bedzie..
Ale jak studia skonczylam, to widze, ze teraz dopiero jest moj czas. a po wrzesniu bedzie jeszcze lepiej, wiec generalnie zawsze jest dobrze i nie ma co bac sie, ze wychodzi sie z jakiegos etapu zycia fajnego w nie fajny; przeciwnie im pozniej tym bardziej zycie dostosowywac mozna do swoich potrzeb i siebie samego, wiec o tyle jest lepiej
Tzn tak podstawowwa szkole srednio lubilam. potem jak bylam w 2 klasie LO, to myslalam , zeby ten czas trwal zawsze, ale potem jak byly pozniejsze lata, to mialam podobnie.
A potem zycie pokazalo, ze na studiach bylo o niebo lepiej niz w liceum...
Wiec na studiach tez myslalam, zeby trwaly jak najdluzej, bo juz potem tak fajnie nie bedzie..
Ale jak studia skonczylam, to widze, ze teraz dopiero jest moj czas. a po wrzesniu bedzie jeszcze lepiej, wiec generalnie zawsze jest dobrze i nie ma co bac sie, ze wychodzi sie z jakiegos etapu zycia fajnego w nie fajny; przeciwnie im pozniej tym bardziej zycie dostosowywac mozna do swoich potrzeb i siebie samego, wiec o tyle jest lepiej