AKCES
-
Piotr Malaga
- Posty: 169
- Rejestracja: pt sty 20, 2006 4:26 pm
Ja mam m.in. buty do stepu irlandzkiego z Akcesu i na początku byłem przerażony. Były wykonane ze sporą wadą, a mianowicie klocek pod palcami nie dość że bardzo wysoki, był zeszlifowany w kształt kuli. Miały ładny dźwięku nawet przy lekkich uderzeniach, klocek miał punktowy kontakt z podłogą. Na półpalcach nie dało się stać w żaden sposób, bo kula nie zapewniała żadnej stabilności. Tymczasem step irlandzki opiera się właśnie na staniu na półpalcach (o ile w ogóle ma się kontakt z podłogą); kroki gdy stoi się na całej stopie są bardzo rzadkie.
Pomogło dopiero odpowiednie zeszlifowanie klocka. Kolejne buty zamawiam z Irlandii, tym bardziej że uwzględniając koszt przesyłki, różnica w cenie (dla butów takiej klasy jakich potrzebuję) nie jest duża.
Jednak zasłyszane opinie odnośnie charakterystycznego obuwia scenicznego gdy istotny był wzór (dla aktorów, nie stricte tanecznego) zawsze były pozytywne. Robią według projektów czego się nie zachce - style na różne wzory według epok itd. I tutaj mają słabą konkurencję, bo po pierwsze szewców ogólnie jest coraz mniej, po drugie mało szewców wykonuje buty od podstaw tylko zajmuje się naprawami (podklejenie podeszwy, wymiana fleka) a po trzecie - istniejące firmy produkujące specjalistyczne buty robią gotowe wzory i nie mają tak indywidualnego podejścia. Zawsze więc jak potrzebowałem butów których nigdzie nikt nie miał, to w Akcesie mi takie zrobili.
Pomogło dopiero odpowiednie zeszlifowanie klocka. Kolejne buty zamawiam z Irlandii, tym bardziej że uwzględniając koszt przesyłki, różnica w cenie (dla butów takiej klasy jakich potrzebuję) nie jest duża.
Jednak zasłyszane opinie odnośnie charakterystycznego obuwia scenicznego gdy istotny był wzór (dla aktorów, nie stricte tanecznego) zawsze były pozytywne. Robią według projektów czego się nie zachce - style na różne wzory według epok itd. I tutaj mają słabą konkurencję, bo po pierwsze szewców ogólnie jest coraz mniej, po drugie mało szewców wykonuje buty od podstaw tylko zajmuje się naprawami (podklejenie podeszwy, wymiana fleka) a po trzecie - istniejące firmy produkujące specjalistyczne buty robią gotowe wzory i nie mają tak indywidualnego podejścia. Zawsze więc jak potrzebowałem butów których nigdzie nikt nie miał, to w Akcesie mi takie zrobili.
-
Porcelaine
- Posty: 130
- Rejestracja: pt kwie 25, 2008 7:40 pm
-
fijoletowa
- Posty: 196
- Rejestracja: sob kwie 19, 2008 3:33 pm
-
sasetka2505
- Posty: 37
- Rejestracja: sob paź 18, 2008 1:55 pm
Ja tańczyłam bardzo dlugo w baletkach i pointach z akcesu( nadal mam baletki), a ostatnio kupiłam pointy GRISHKO i są o wiele lepsze tylko ciut twarde, ale mam nadzieję, że niedługo się wyrobią. Baletki czarne jakich caly czas uzywam teraz na zajęciach rzeczywiscie bardzo szybko sszarzały(o ile jest takie słowo ;p) i szybko się przecierają. Następnym razem zamówię ze sklepu gdzie kupowaly niedawno moje kolezanki i sama widze ze lepiej wyglądają są bardziej praktyczne, a do tego tańsze. Podaję link http://www.baletki.com.pl/index.php?site=cennik w rzeczywistości sa zgrabniejsze.
Czytałam kilka postów i widzę, ze Akces nie cieszy się dobrą reputacją tutaj, a chciałam tam złożyć dosyć duże zamówienie. M.in. baletki i pointy. Moja nauczycielka tańca (głównie jazz'u) mówiła, że baletki najlepiej zamawiać właśnie z Akcesu, ale teraz mam wątpliwości. Mogłybyście polecić mi jakiś sklep? Najlepiej w okolicach Krasnystaw/Lublin/Zamość lub internetowy?
Och, niektórzy przesadzają. Akces jest tani, a co za tym idzie nie najlepszej jakości ma produkty. No bo trudno spodziewać się produktów jak z sanshy za tą cenę. Baletki z Akcesu są dobre, co do point nie wiem. Ktoś zauważył, że baletki z Akcesu szybko się przecierają. więc zadaję pytanie: czy baletki z Sanshy nie przecierają się szybko, gdy ćwiczymy w nich często? Akces jest tani, ale nie staszny, najgorszy i fatalny. Po prostu jest tani.
Ja miałam Akcesowe baletki i jak na czasy w których je miałam nie wspominam ich najgorzej, w miarę wygodne i całkiem trwałe (wtedy miałam skórzane), zresztą w tamtych czasach ciężko było kupic coś innego. :smile:
Miałam też i pointy wtedy nie było szerokości i twardości do grymaszenia (jak to jest teraz) był jeden model i już!
Jak dla mnie w podeszwie była kość, bo ja z chiny nie byłam w stanie ich wyrobić. Wchodzenie i schodzenie z en pointe to było męka.
A potem "przesiadłam się" na Sanshe i dopiero dowiedziałam się że pointy w podeszwie to się nawet mogą wyginać :wink:
Miałam też i pointy wtedy nie było szerokości i twardości do grymaszenia (jak to jest teraz) był jeden model i już!
Jak dla mnie w podeszwie była kość, bo ja z chiny nie byłam w stanie ich wyrobić. Wchodzenie i schodzenie z en pointe to było męka.
A potem "przesiadłam się" na Sanshe i dopiero dowiedziałam się że pointy w podeszwie to się nawet mogą wyginać :wink: