Oj, chyba trochę sie nie zrozumielismy

, co w sumie jest zrozumiale biorac pod uwage jak sprecyzowalam swoje mysli, a w sumie jak ich nie sprecyzowalam, bo to co napisalam bylo na zasadzie rzucenia hasła.
Otoz piszac o wydaniu 1000 zl na balet mialam na mysli Łódzkie Spotkania Baletowe, odbywajace sie co dwa lata, w trakcie ktorych jest kilkanascie spektakli ze swiata po wyzszych niz na rodzime spektakle cenach, tak ze jesli ktos chce isc we dwojke na all lub wiekszosc, to musi wydac na przestrzeni powiedzmy 2 tygodni na balet 1000 zł.
To 1000 zł jest w sumie sporym wydatkiem ale i tak bilety nie sa realnie wygorowane, bo ogromne dofinansowanie daje na to samorzad, a i zespoly jak np przyjezdzaja z jakiejs Korei to niemal graja po kosztach, bez profitow, lub nawet w bardzo skrajnych wypadkach zdaza sie, ze czasem same doplacaja.
Niewątpliwym faktem jest to, ze sa osoby, ktore ida na ŁSB i wydaja te 1000 zl ot tak, bo wypada byc, a ten wydatek nie jest dla nich duzy. Tak samo jak sa ludzie, ktorzy z zalozenia chodza na all premiery tylko po to, zeby sobie o tym potem mowic w srodowisku, a tak rzeczywiscie to kompletnie tego nie czuja. Tak jest i to fakt.
Jednak spotkalam sie z kilkunastoma osobami, ktore przy rzeczywiscie niewielkich dochodach miesiecznych tak sobie zbieraja, zeby raz na te 2 lata na ŁSB, na balet wydac te 1000 zl.
A ze z zasady taką juz jestem niepoprawna optymistka i zawsze doceniam rzeczy wartoscioowe, ktore dostrzegam, to napisalam , ze mi takie osoby bardzo imponuja. Bo to rzeczywiscie wiaze sie czasem i wyborami np idziemy na ŁSB ale za to w tym roku nie zrobimy remontu czy nie pojedziemy na wakacje.
Rzecz jasna all bym szczerze zyczyla, zeby nie musieli z niczego dla baletu rezygnowac, bo kazdy z nas ludzi chcialby zarabiac tyle, zeby sobie dostatnio zyl i pieniadze sa bardzo mila rzecza, wiec nie chce glosic bzdur typu, ze to takie piekne poswiecenie. Piekne nie jest, bo piekniej by było gdyby wielbiciel baletu mial i na balet i na wakacje i na samochod i na all.
Gdyby patrzec na to tak, ze bilet na lodzki balet mial kosztowac 1000 zl, to szczerz mowiac nie wiem czy uzbieraloby sie z 5 osob, ktore by taka sume zaplacily: ja chyba nie, bo to taniej by wyszlo kupic bilet w obie strony do Berlina i na bilet na Statsballett Berlin...