Strona 7 z 12

: ndz mar 15, 2009 5:48 pm
autor: JustDance.
Właśnie o to mi chodziło, [b:5927ebb5e5]Princess Maron.[/b:5927ebb5e5]
Jak tańczę, to czasami nogą wykańczam właśnie np. jak w rumbie... A tańczę załóżmy jazz.
Ale wszystko da się z siebie wyrzucić i poprawić! : ]

: śr mar 18, 2009 3:08 pm
autor: Kasia :))
Taniec towarzyski na pewno może być pomocny, ale nie na zasadzie "tańczyłam towarzyski, teraz pójdę na klasykę i będę wymiatać", a raczej "biorę dodatkowe lekcje z t. towarzyskiego i dzięki temu dostrzegam więcej możliwości ruchowych w ciele, wykorzystam to".
;)

: śr mar 18, 2009 7:45 pm
autor: JustDance.
Mhmmmm. W wielu rzeczach zaczyna mi przeszkadzać. :<

: pn lis 02, 2009 2:16 pm
autor: Cerise
A jeszcze a propos partnerów i wszelkich kłód jakie rzucane są pod nogi tym chcącym tańczyć - dziewczyny, NAPRAWDĘ wystarczy być zdeterminowaną i cierpliwą.
Ja marzyłam o tańcu towarzyskim od urodzenia, nie miałam możliwości z powodu szkoły muzycznej plus wrogo do tańca nastawionych rodziców. Teraz szkołę muzyczną skończyłam i postanowiłam, że już nic, absolutnie nic nie oderwie mnie od tańca. Tak więc po trwającym rok szukaniu partnera (w "międzyczasie" chodziłam na balet i taniec ludowy, żeby tańczyć cokolwiek) tego partnera znalazłam.
Modlę się, żeby mnie nie zostawił po paru miesiącach... :) ale nawet jeśli zostawi, będę trenować sama i szukać od nowa :)
buziaki i wszystkiego naj naj naj a przede wszystkim cierpliwości dla Chcących-A-Z-Różnych-Powodów-Jeszcze-Nie-Mogących-Tańczyć.

PS przez ten "międzyczas" zapałałam gorącą miłością również do baletu i ludowego.. :)

: wt sty 05, 2010 4:21 pm
autor: Carmen__
No z tego co widzę to większośc z was ma trudności ze znalezieniem partnera. Ja tańcze około trzech lat i nie miała partnera przez 2 lata później pojawił się aczkolwiek jego umiejętności były znikome . Trenerzy zauważyli , że cięzko pracuje, staram się, chodzę na zajęcia i dostałam lepszego po niecałym miesiącu pojechalismy na turniej . W 4 miesiące zrobiliśmy trzy klasy i ciagle sie rozwijamy . Tak więc zachęcam was do tańca .

: pn sty 11, 2010 6:20 pm
autor: luuisa
Carmen__ , to od jakiej klasy zaczynaliście? to wielki wyczyn. musisz mieć dobrego partnera.. mój jest, no powiem szczerze, beznadziejny. Tańczę jedną czwartą tego co on i cały czas idę do przodu, on stoi w miejscu.. :( to nie jest takie łatwe znaleźć partnera, ale cały czas mam nadzieję, bo strasznie, strasznie mi zależy..

: pn sty 11, 2010 9:14 pm
autor: Kasia :))
Temat partnerów w tańcu towarzyskim to bardzo powszechna i zarazem drażliwa sprawa.
Trzeba być zdeterminowanym, to fakt, ale świat byłby zbyt sprawiedliwy gdyby to tylko wystarczyło do znalezienia partnera.
Niestety sprawa wygląda znacznie bardziej skomplikowanie. W końcu partner musi pasować do Ciebie zarówno wizualnie jak i umiejętnościowo. Jeśli jesteś b. niska lub odwrotnie - b.wysoka i masz klasę 'pośrednią' to baardzo ciężko jest znaleźć partnera, z którym będziesz mogła jakkolwiek się rozwinąć. Wysoki klasą nie będzie chciał spadać, a przy zbyt słabym nie pójdziesz do przodu, a wydasz kupę forsy.

A tak jeszcze a'propos zdobywania klas, to przeskoczenie trzech poziomów w krótkim czasie niekoniecznie musi być ogromnym osiągnięciem. Obecny system ich zdobywania jest po prostu chory. Tancerze zamiast myśleć o poziomie swojego ruchu, nabijają punkty i pudła na mało prestiżowych turniejach i wmawiają sobie, że coś potrafią. Nie wszyscy, rzecz jasna, ale chyba większość.
Jak tak sobie oglądam turnieje tańca to dochodzę do wniosku, że JAKIKOLWIEK poziom zaczyna się w B klasie, dopiero na A klasę patrzy się miło, a też niezawsze.
Chore.

: pn sty 11, 2010 9:35 pm
autor: luuisa
z poziomem się zgadzam ;) jest naprawdę niski, dużo niższy niż kiedyś, no i kiedyś było dużo trudniej.
a co do zdobywania klas, no to zależy, bo jeżdżąc na turnieje co tydzień, przez cztery miesiące jest ich 16, a pudeł trzeba 6, 8.. zależy jaka klasa ;)

: pn sty 11, 2010 11:02 pm
autor: Kasia :))
i zależy jaki turniej;)
i zależy ile masz w kieszeni;)

: śr sty 13, 2010 10:57 pm
autor: sylvi_86
hej dziewczynki..tez trenuje TT i powiem Wam szczerze ze troszke mnie zalamuje fakt ze niektore turnieje sa z gory ustawione..no ale coz zrobic..w sobote na wieczystego jade..mam nadzieje ze jakos mi pojdzie..stwierdzilam ze musze troszke schudnac zeby lepiej wygladac..a z partnerami macie racje, trzeba miec szczescie zeby trafic po pierwsze na dobrego po drugie tak samo chccacymi osiagnac sukces tak jak my