Strona 8 z 16
: sob lut 03, 2007 9:55 am
autor: .:tutu:.
czego w obwodzie? bioder, talii??
: sob lut 03, 2007 10:36 am
autor: Anna-Maria
Biustu ;]
A dokładniej ,bo zmierzylam 92 cm : P
[color=violet:4a59a9b6d9]Trzymajmy się tematu, proszę! Obawiam się, że niedługo ten wątek zmieni się w wymianę wymiarów i przestanie byc dyskusją nt. proporcji właściwych dla baletnic...[/color:4a59a9b6d9]
: pn lut 05, 2007 11:33 am
autor: Ewelina
tez zawsze myslalam ze baletnica, aby dobrze tanczyc, musi byc bardzo szczupla. Zmienilam zdanie kiedy zaczelam chodzic na zajecia baletu do nowej grupy, gdzie sa dziewczyny 20-kilku i 30 - kilku letnie i wiekszosc z nich nie ma idealnych wymiarow, a sa bardzo rozciagniete i w tancu wydaja sie byc bardzo zwiewne. Tak wiec nie przesadzajmy z ta obsesja na punkcie wagi i wymiarow. Taniec trzeba po prostu czuc. Nie mowie tu o skrajnych przypadkach otylosci, ale dziewczyny z normalna waga nie powinny sie niczym przejmowac.
: pn lut 05, 2007 11:47 am
autor: .:Agga:.
Ewelino, piszesz o zajeciach dla amatorow a w szkolach baletowych wyglada to troche inaczej np partnerowi znacznie latwiej jest podniesc osobe ktora wazy kolo 47kg niz amatorke ktora wazy 55kg.
: pn lut 05, 2007 2:13 pm
autor: Domi
W ogóle jesli chodzi o partnerowanie, to często ciezsza tancerka jest lżejsza przy podnoszeniu, bo to zależy od techniki, wybicia się, umiejętnego ustawienia ciała.
Sama nie jestem chuda, ale wiem, że na przykład gdy zrobię lekkie wygięcie do tyłu, to przy podnoszeniu jestem lżejsza,przynajmniej tak nas uczą.
Jak chudziutka baletnica przenosi cieżar ciała :poza" swojego parnera, to może byc cięzsza od tej cieższej wagowo.
Także wszystko zalezy od techniki.
Podobnie przy skokach, dużo zależy od miekkości skoku, długości achillesów.
Wymiary są wazne ze względów estetycznych, ale o ile boczki nie przeszkadzaja przy podnoszeniu nóg, to nie przekreślaja chyba techniki.
Ale wiadomo tez że w zawodowym świecie baletowym wszystko wygląda inaczej, i nie ma sie co oszukiwac, że figura nie dyskwalifikuje...
: pn lut 05, 2007 5:42 pm
autor: Marysia W
[quote:3ea7b0d0d8="Ewelina"]tez zawsze myslalam ze baletnica, aby dobrze tanczyc, musi byc bardzo szczupla. Zmienilam zdanie kiedy zaczelam chodzic na zajecia baletu do nowej grupy, gdzie sa dziewczyny 20-kilku i 30 - kilku letnie i wiekszosc z nich nie ma idealnych wymiarow, a sa bardzo rozciagniete i w tancu wydaja sie byc bardzo zwiewne. Tak wiec nie przesadzajmy z ta obsesja na punkcie wagi i wymiarow. Taniec trzeba po prostu czuc. Nie mowie tu o skrajnych przypadkach otylosci, ale dziewczyny z normalna waga nie powinny sie niczym przejmowac.[/quote:3ea7b0d0d8]
Cóż, ja będąc w szkole baletowej, przy wzroście 150 cm i ważąc 29 kg usłyszałam (a także moja mama), że jestem gruba, mam szybko schudnąć, za dużo tłuszczu etc. :roll:
: pn lut 05, 2007 5:45 pm
autor: Anna-Maria
Paranoja :? ....
: pn lut 05, 2007 5:52 pm
autor: Marysia W
W tej szkole wszystko takie było. Dlatego odeszłam.
: wt lut 06, 2007 7:10 am
autor: Ewelina
nie wiem czy pamietacie, ale kilka lat temu (2003r?) byla taka glosna sprawa zwiazana z moskiewskim baletem - zwolniono bardzo dobra tancerke, gdyz ponoc bala za gruba i nie mogli znalezc jej partnera - a wazyla 48kg. przy 171 wzrostu...
: wt lut 06, 2007 1:17 pm
autor: Maron
to cóż za słabi tancerze są w tym balecie moskiewskim, ze takiej chudziny nie mogą podnieść? [z Balszoja? z Moscow City Ballet?]