SB przy ul. Łąkowej w Krakowie

Wszelkie sprawy szkolne, np. jak dostać się do szkoły baletowej, wiek, wymagania, adresy nowych szkół, sukcesy, zmartwienia, egzaminy, codzienna szkolna rutyna, edukacja małych dzieci, balet dla dorosłych, studia wyzsze;
aankaa_baletnica=)
Posty: 1514
Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm

Post autor: aankaa_baletnica=) »

Ja pamiętam kto tańczył. Tzn. kto miał główną rolę żeńską :D A na kasecie tez mam, musze kiedyś oglądnąc... :D
Columbina
Posty: 1103
Rejestracja: pt sty 06, 2006 9:43 pm

Post autor: Columbina »

A ja pamietam role meskie, gdyz bylo ich tak malo, ze trudno by bylo zapomniec ;) Pozdrawiam Piotra :*
Piotr Malaga
Posty: 169
Rejestracja: pt sty 20, 2006 4:26 pm

Post autor: Piotr Malaga »

Ojej,
to jest dla mnie pewnym zaskoczeniem, że Baletnicaa pamieta jeszcze te czasy ;) Dzięki za pamięć - to jest dla nas ważne.

Ale chciałem dołożyć znów drobny kamyczek do naszej dyskusji o szkole.

Otóż przypomnę Wam postać jednej z uczennic szkoły, dyplomantki z roku 2005. Przez lata była uczennicą szkoły na ul Łąkowej, której tyczy dyskusja.

Gdy rozpoczęła naukę w starszych klasach, przeniosła się do Krakowskiej Akademii Tańca. Choć miała tam dobrych nauczycieli, możliwość zdawania dyplomu eksternistycznie nawet w Warszawie, potencjalną możliwość pracy w Operze (niedawne absolwentki Akademii znalazły zatrudnienie w Operze jako tancerki) to podejmuje inną decyzję.

Wraca z powrotem do szkoły na Łąkowej, do klasy pani Marty. Planuje zdać egzamin dyplomowy lokalnie, w tej szkole. Jej decyzja spotyka się z dużym szacunkiem i zrozumieniem ze strony koleżanek i nauczycieli w jednej i w drugiej szkole. Skoro tak postąpiła, to znaczy że miała jakieś powody, nie sądzicie?

Według mnie ten przykład (a jest ich więcej) najlepiej świadczy o tym, że akurat ta szkoła w jej przypadku najlepiej pasowała do jej potrzeb i oczekiwań. I to bynajmniej nie dlatego, żeby nie ćwiczyć i rozmawiać na zajęciach - przyszła, aby zdobyć od szkoły konkretne rzeczy.
Columbina
Posty: 1103
Rejestracja: pt sty 06, 2006 9:43 pm

Post autor: Columbina »

Zapraszamy na nasze lekcje pokazowe, ktore odbeda sie juz w przyszlym tygodniu :) A nawet jedna klasa ma jutro :):):)
Bajaderka
Posty: 2382
Rejestracja: wt lis 22, 2005 8:45 pm

Post autor: Bajaderka »

nasza klasa ma we wtorek, zapraszamy :D
aankaa_baletnica=)
Posty: 1514
Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm

Post autor: aankaa_baletnica=) »

tak, dziś o 18:45 na sali nr.2 w naszej szkole, zapraszamy :D
Columbina
Posty: 1103
Rejestracja: pt sty 06, 2006 9:43 pm

Post autor: Columbina »

A czy wiecie juz co bedziecie tanczyc na koniec? :]:]:]

[size=9:856a7835e7][color=darkred:856a7835e7]a czy to pytanie jest skierowane do wszysytkich? bo jak tylko do twoich koleżanek z baletu to załatwiaj takie rzeczy na PM ok?[/color:856a7835e7][/size:856a7835e7]
karol
Posty: 12
Rejestracja: śr lut 08, 2006 9:58 am

Post autor: karol »

ech...no nie oszukujmy sie i nie mydlmy sobie oczu sentymentami...pedagog baletu powinien byc skuteczny a nie miły...(niestety Piotrze:( ) a o skutecznosci pedagogów świadczą m.in lekcje pokazowe (poza występami oczywiście!) i wg mnie osobiscie lekcja pokazowa klasy 6 była porażką... :( zreszta jak ja byłam w 6klasie w zeszlym roku to bylo tak samo, jak na pointach zrobiłysmy raptem trzy ćwiczenia...co do kłótni i co do Twojego piotrze zdania: wiek nie może byc głównym kryterium oceny człowieka jego predyspozycji,itd, ale w kwestii pedagoga baletu nirestety wiek robi swoje... ja osobiscie bardzo szanuje pania profesor Mirocką, żałuję że nie widzialam jej nigdy na scenie, bo jestem pewna ze byla fenomenalna artystką, ale teraz juz zatraciła "ogień" w nauce baletu. Co do baletnicoo promocji szkoły- uwazasz ze zabronienie uczestnictwa uczennic z najstarszych klas w miedzynarodowym tournee baletowym jest właściwym posunięciem? bo wg mnie jest to żenujące:/
co do poziomu w SB na łąkowej- ćwiczymy trzy razy w tygodniu, spóźniamy sie na lekcje, nie chce nam się ćwiczyć, gadamy, itd-stan naszej techniki baletowej jest w pełni zasłużony i to głównie przez nas same. nauczyciel nie ma tu wiele do rzeczy, chociaz jesli potrafi zmobilizować, wysyła swoje uczennice na konkursy baletowe no to super.
dziewczyny od pani ani helbickiej-nawet nie wiecie jakie macie szczęścieze trafił wam sie taki nauczyciel. ja wam tylko zazdroszcze bo keidys chodzilam do klasy pani ani jakubek i wiem co to znaczy lekcja baletu w szkole baletowej a nie to w czym uczestnicze teraz. przepraszam baletnicoo ale taka jest prawda :(
peace
Bajaderka
Posty: 2382
Rejestracja: wt lis 22, 2005 8:45 pm

Post autor: Bajaderka »

[quote:ab83ec1025="Piotr Malaga"]Otóż przypomnę Wam postać jednej z uczennic szkoły, dyplomantki z roku 2005. Przez lata była uczennicą szkoły na ul Łąkowej, której tyczy dyskusja.

Gdy rozpoczęła naukę w starszych klasach, przeniosła się do Krakowskiej Akademii Tańca. Choć miała tam dobrych nauczycieli, możliwość zdawania dyplomu eksternistycznie nawet w Warszawie, potencjalną możliwość pracy w Operze (niedawne absolwentki Akademii znalazły zatrudnienie w Operze jako tancerki) to podejmuje inną decyzję.[/quote:ab83ec1025]

Piotrku jak jest w tej Akademi Tańca? Chciałabym się tam przenieść. Czy jest tam wysoki poziom? Czy wyższy niż w szkole na Łąkowej?Akademia to chyba świetna szkoła, a ja chce naprawdę dobrze tańczyć i zostać tancerką.
Piotr Malaga
Posty: 169
Rejestracja: pt sty 20, 2006 4:26 pm

Post autor: Piotr Malaga »

[quote:f83038ff63="Bajaderka"]Piotrku jak jest w tej Akademi Tańca? Chciałabym się tam przenieść. Czy jest tam wysoki poziom?[...][/quote:f83038ff63]

Zaskoczyłaś mnie tym pytaniem Bajaderko! Dlaczego sądzisz, że ja sam będę mieć jakieś informacje na temat Akademii Tańca? [moderatorze - jeżeli to out of topic, proszę przenieść do tematu Akademii Tańca]

Ale rzeczywiście, mam tam kilka koleżanek zarówno wśród uczennic jak i nauczycielek, znamy się pobieżnie z panią Moniką a w minioną środę byłem na ich lekcji otwartej i robiłem komercyjnie zdjęcia dla uczennic.

A dlaczego uważasz, że powinnaś się przenieść? Czego według Ciebie nie daje Ci Twoja szkoła, co znalazłabyś tam?

Pytasz mnie zapewne głównie o poziom techniczny - ja nie potrafię jeszcze wszystkiego ocenić, ale podobają mi się podbicia wszystkich uczennic - wygięte w piękne łuki przy każdym battement, we wszystkich skokach... odniosłem wrażenie, że podbicie to jest konik pani Moniki. Dziewczyny mają pełny komplet ćwiczeń przy drążku, na środku, pointy. Na lekcji duża dyscyplina - kiedy nauczyciel mówi "proszę" to widać że ćwiczenie się zaczęło - wszystkie stoją jak wypięte struny, nogi i ręce w pozycjach. Po skończonym ćwiczeniu dalej stoją - dopiero sakramentalne "dziękuję" pozwala się rozluźnić. Są bardzo rozciagnięte, mają naprawdę niezłe wysokości. Są skupione głównie na technice i spięte. To etap ćwiczenia i szkolenia techniki a nie pokaz tańca, takie bowiem jest założenie.

Pytanie o tzw. poziom jest bardzo trudne; dyskutujemy o poziomie szkół, poziomie nauczycieli, uczniów, mniej więcej wszyscy wiemy co się kryje za tym określeniem, ale każdy rozumie je trochę inaczej.

Mógłbym np. określić poziom szkoły [b:f83038ff63]KSZTAŁCĄCEJ ZAWODOWYCH TANCERZY[/b:f83038ff63] (nie pedagogów, baletomanów i miłośników i innych artystów baletu) w ten sposób:
im większa jest oglądalność wszystkich absolwentów szkoły z jednego roku, tym wyższy szkoła ma poziom.

Dla przykładu - absolwentka która w ogóle nie pokazuje się na deskach nie zwiększa nic poziomu szkoły. Absolwentka która tańczy i pokazuje się co trzeci dzień przed 500 widzami ma oglądalność około 60 tys osób/rok - to sporo. Jeżeli szkoła wychowuje wiele takich rodzynków to jej poziom jest wysoki.

To nie jedyna próba określenia czym jest poziom, można się z nią spierać, wyszukiwać inne kryteria i argumentować że np. jakiś teatr przyjmuje po protekcji tylko z jednej szkoły co nie wiąże się z poziomem. Ale według mnie jest to jakiś sposób oceny poziomu. Wszystko jedno jak szkoła to robi, czy szkoląc technicznie, dając dyplom lub nie, zapewniając lepszą atmosferę pracy, dobrą motywację, warunki (dobrą salę, sprzęt).

Sama więc odpowiesz sobie na swoje pytanie porównując:
-jak długo działa twoja szkoła i ta gdzie chcesz się przenieść
-ilu i jakich każda szkoła ma absolwentów, ilu z nich tańczy w jakich teatrach (Szkoła na Łąkowej ma wykaz absolwentów)
-jakimi absolwentami z ostatnich lat szkoły się szczycą.

Mam nadzieję, że takie spojrzenie jakoś Ci pomoże, jeżeli kładziesz głównie nacisk na to żeby dobrze tańczyć i zostać tancerką. Ale myślę, że nikt - żadna szkoła i żaden nauczyciel choć da Tobie wszystko, to nigdy Ci tego nie zagwarantuje.
ODPOWIEDZ