Strona 8 z 11

: sob lut 17, 2007 4:30 pm
autor: gonia
a co to jest Dada von Bzdulow? :oops: :oops: :oops:

: sob lut 17, 2007 4:37 pm
autor: Anna-Maria
Goniu, wydaje mi się że jesteś już dużą dziewczynką i że mama nie może zakwestionować takiego czegoś, typu zabronienie pójscia na zajęcia. Chyba że Ci go opłaca czy coś takiego.
Ale to i w tym momencie, powinnaś porozmawiać z nią na ten temat.

: sob lut 17, 2007 5:00 pm
autor: gonia
no właśnie w tym problem, że moja mama płaci mi za te zajęcia. (sama niestety na siebie nie zarabiam, nikt nie zatrudni gimnazjalistki). no i wiesz, moja mama może wszystko. tym bardziej, że dla niej jestem małą dziewczynką ('nie!nie!zadzwoń jak będziesz wracać z zajęć, przyjdę po ciebie, bo jeszcze coś się stanie, taka niebezpieczna ulica, po ciemku...' :roll: )

: sob lut 17, 2007 5:02 pm
autor: Marysia W
Dada von Bzdulow to dość znany zespół tańca współczesnego. http://www.dadateatr.pl/

: sob lut 17, 2007 10:33 pm
autor: witamina-c
No więc... U mnie to tak trochę rodzinne, ale nie profesjonalnie:). Tzn. ja odkad bylam malutka to kochałam tańczyć - w szkole z koleżankami w postawówce zawsze tworzyłyśmy choreografie i występowałyśmy na wszystkich galach hehe, no a od dwóch lat uczę się flamenco... Moja mama pojechała ze mną na pierwsze zajęcia - chciała zobaczyć jak wyglądają te zajęcia, kto to prowadzi i w ogóle (w końcu w tej technice tańca trudno jest znaleźć dobrych nauczycieli w Polsce...) i przez te 1,5 h siedziała na sali i się przyglądała swoim czujnym okiem, no i tak się jakoś stało, że na następnych zajęciach już tańczyła, no i do dzisiaj chodzimy do tej samej grupy i świetnie się przy tym bawimy. Wiem, że to dziwnie brzmi, no ale ja tam jestem najmłodsza i reszta pań to studentki i w górę do pań mających nawet 60 lat;). Moja mama z niepokojem się pytała, czy nie będę się głupio czuć jeśli pójdzie i w ogóle, a ja stwierdziłam, że to będzie świetnie działać na jej zdrowie i kazałam jej ze mną iść i dzięki temu mamy dzisiaj wspólną pasję i godzinami możemy rozmawiać o tańcu, artystach, strojach itp. A wcześniej moja mama tańczyła w podstawówce w zespole (w sumie nawet się trochę po Polsce najeździli z tego co mi wiadomo). A jeszcze wcześniej to jej mama, czyli moja babcia będąc nastolatką... ćwiczyła z cyrkowcami (chociaż w nim nie występowała ani nic tylko traktowała to jako zajęcia sportowe), no i do dziś krąży legenda o tym, jak na 50-te urodziny zrobiła mostek ze stania.... :twisted:

: sob mar 17, 2007 10:13 pm
autor: Chat Gatto
U mnie w rodzinie nikt nie tańczył. Moja rodzina ogólnie nie jest raczej pod kątem artystycznym uzdolniona. Teraz już wszyscy umieją odróżnić pointy od baletek :) .

Jak przekonac rodziców do baletu, lub chociaż do tańca?

: sob mar 01, 2008 8:53 pm
autor: Marcysia
[color=olive]dalsza czesc dyskusji przeniesiona z tematu "jak przekonać rodziców do baletu, lub chociaż do tańca?"[/color]

Moja koleżanka ma problem- rodzice nie zgadzają się na balet, bo niszczą się nogi, bo wozic ją będzie trzeba na zajęcia, a poza tym to trzeba się uczy i kontuzje.Dla rozwiązania jednego z argumentów( ,,wozic ją będzie trzeba na zajęcia") będę chodzic z nią jeszcze dodatkowo do Dance avenue school na podstawy balet (mała powtórka) i będziemy jeżdzi razem.Ale ona zaraziła się moją pasją i.........

Pomóżcie, może macie jakieś rady

: sob mar 01, 2008 10:32 pm
autor: Father
Przekonać można tylko dobra nauką i grzecznym konsekwentnym uporem.

: sob mar 01, 2008 10:42 pm
autor: melaniak
chodzi o taniec zawodowy czy bardziej amatorski?

: sob mar 01, 2008 10:44 pm
autor: martusiaa4u
Hmmmm .... z tą nauką napewno ...
niech zobaczą, że jej zależy ... a jak już jej się uda
niech im udowodni, że ją to kręci i to serio