Strona 8 z 14
: wt paź 14, 2008 7:38 pm
autor: Father
No to teraz zagadka. Kto wie czego człowiek najbardziej może załować?
Cheryl! Nie zadreczaj się, wielu by chciało mieć jak Ty.

: wt paź 14, 2008 8:47 pm
autor: Torin
Ja powiem tak - jeśli już czegoś żałuje to są to rzeczy które mogłem zrobić a nie zrobiłem

Reszta to już jakoś daje się znieść (choć czasem z trudem

)
Torin
: śr paź 15, 2008 10:17 pm
autor: VisVersa
[quotee9="Father"]Najlepiej jakby człowiek miał cudowna moc nie żałowania niczego. Wtedy nie wpadałby w depresję a wszelkie niepowodzenia traktowalby jako konieczną naukę wcelu wyciągniecia wniosków na przyszłość. No ale co zrobic z niepowodzeniami przez nas niezawinionymi? Nie wiem, może modlić sie za winowajców lub zostać stoikiem?

[/quotee9]
Zwykłam podejrzewać się nie o cudowną moc nie żałowania, ale o brak umiejętności żałowania. Choć chyba nie zawsze tak było. Myślę, że nieżałowania można się w jakimś stopniu nauczyć. Kiedyś zdałam sobie sprawę, że najgorsza rzecz jaką można zrobić to tracić energię i zatruwać sobie myśli czymś, na co już nie ma się już najmniejszego wpływu. Nawet jeżeli zrobiło się coś źle. Już lepiej zająć się tym co jest teraz .
Ale to wcale nie chroni przed depresjami i frustracjami
;> Bo przecież poza godną pożałowania przeszłoscią jeszcze jest nieodgadniona i niepewna złowroga przyszłość
[/sizee9]
: czw paź 16, 2008 7:00 pm
autor: Father
[quote51="VisVersa"] Bo przecież poza godną pożałowania przeszłoscią jeszcze jest nieodgadniona i niepewna złowroga przyszłość [/quote51]
Czyli żałujemy na zapas albo na magazyn mówiąc żargonem kupieckim a to się nazywa strach przed przyszłoscia albo nieznanym. Wlaśnie, ludzie kreatywni to tacy którzy sie tego nie boją.

: czw paź 16, 2008 7:41 pm
autor: fijoletowa
hm, hm, nie widzę związku między kreatywnością, a strachem przed przyszłością. kretywność to zdolność tworzenia, pomysłowość, a ona jak dla mnie nie wyklucza tego, żeby się przyszłości bać. nawet najbardziej pomysłowy pomysławacz może zostać rozłożony na łopatki przez wydarzenia przeróżne. (jejku, jak się smutno robi)
: czw paź 16, 2008 8:47 pm
autor: VisVersa
Nie za bardzo wiem od kiedy strach jest tożsamy z żałowaniem, nie ważne ex post czy ex ante, ale ok.
Myślę, że czasem lęki i obawy mogą prowokować człowieka do działania, stanowiąc bodziec, o ile nie staja się na tyle wyolbrzymione, że paraliżują .
: pt gru 26, 2008 12:32 pm
autor: Lady_Miśka
Żałuje że nie chodziłam do szkoły baletowej od 1 klasy.
Zaczynałam w 4, kiedy już wszyscy tyle potrafili...
Miałam doła z tego powodu, że nic mi nie idzie.
Ale teraz jest ok. robie wszystko to co inni...
Bardzo przydał mi się Jazz któy tańczyłam 4 lata.
: sob mar 14, 2009 8:59 pm
autor: nin(j)a
ja jak polowa odpowiadajacych żałuje,że nie tańcze,że nie mieszkam w mieście z osb,że nie zaczełam ćwiczyć w domu wcześniej,że...
: sob mar 14, 2009 9:41 pm
autor: Kasiaczek
uch, ja podobnie... żałuję, że rodzice nie zapisali mnie do Ogniska Baletowego jak byłam malutka(^^) i, że potem się do OSB (w prawdzie w innym mieście) nie wybrałam. ech...

: ndz mar 15, 2009 11:11 am
autor: Chiquita
Ja żałuję przede wszystkim tego, że tak późno zrozumiałam, że balet i w ogóle taniec to to co na prawdę kocham. Po drugie żałuję, że rodziców nie było stać abym mogła się uczyć w OSB. Nie mam o to żalu, ale zwyczaj nie mi szkoda, bo to było moje marzenie....
Żałuję też, że nie trafiłam od początku na dobrego nauczyciela, bo teraz jest mi bardzo ciężko poprawić złe nawyki z ogniska baletowego [ale się nie poddaję - będę walczyć aż się uda].
No i już jako ostatniej rzeczy żałuję, że zaniedbałam swoje rozciągnięcie....