Strona 9 z 10
: śr paź 18, 2006 9:07 am
autor: DariaD14
Takie wykręcanie, ustawianie, klepnięcie , to dzialania świadome nauczyciel-uczeń.Sa one jak najbardziej wskazane, żeby nauczać. Ja nie mogę się pogodzić z tymi metodami , że je nazwę tak z nienadzka-jakiś strzał w głowe albo uderzenie, gdy nie wiadomo o co chodzi.
Joanno -- tylko pozazdroscić takich 10latnich dzieci, które wiedzą co chcialby robić w przyszłości. To wyjatki.....
Statystyki mówią, ze wśród 100 przebadanych ankietowanych tylko 4-5 wie, ze podjęło słuszny zawód, cała reszta nie jest przekonana, a są osobami dorosłymi,świadomymi.
Zreszą wszyscy luzie kochają to co lubią, co przynosi satysfakcję, zadowolenie., gdy robią się jakieś zgrzyty, niepowodzenia to tylko zalezy od charakteru , silnej osobowości, wytrwałości w dążeniu celu. Gdy tego zabrakie wówczas ludzie podejmują radykalne zmiany-nie zawsze są one lepsze.
Koro--jak możesz to napisz co tam wskóraliście- Pozdrawiam
: śr paź 18, 2006 10:20 am
autor: Joanna
[quote:9a70840c79="DariaD14"]Joanno -- tylko pozazdroscić takich 10latnich dzieci, które wiedzą co chcialby robić w przyszłości. To wyjatki.....
Statystyki mówią, ze wśród 100 przebadanych ankietowanych tylko 4-5 wie, ze podjęło słuszny zawód, cała reszta nie jest przekonana, a są osobami dorosłymi,świadomymi.[/quote:9a70840c79]
Jedno nie jest związane z drugim. W wieku 10 lat mogę być np. święcie przekonana, że chcę być baletnicą, i z pasją się temu poświęcić. A potem w wieku 30 lat stwierdzić, że nie spełniłam się zawodowo, i że to nie to.
Sama znam przypadki, gdzie dzieci w OSB - młodsze - doskonale wiedzą, że chcą być w OSB, chcą codziennie przychodzić i ćwiczyć w tej szkoły, ale jednocześnie nie myślą tak długoterminowo o tym, co będzie za 10 lat, jak skończą szkołe; dla nich tyle czasu to kompletna abstrakcja.
Ale znam też osobę, która na egzamin do OSB pojechała, mimo iż rodzice byli temu przeciwni, i byli przeciwni również podczas samej nauki w OSB, sama zresztą nie chodziła wcześniej na żadne zajęcia czy coś, a dziewczyna wyrosła na świetną tancerkę, którna bynajmniej nie zamierza zmieniać zawodu ;)
Ja nigdy nie mówiłam, że wszystkie dzieci doskonale wiedzą, czego chcą, zwłaszcza przystępując do egzaminu do szkoły baletowej. Zgadzam się również, że takich nie jest zbyt dużo. Ale jednak SĄ. I jest to odpowiedź na Twoje kategoryczne stwierdzenie, że takich osób w ogóle NIE MA i że to, cytuję, 'BZDURA'.
Tyle ;)
: czw paź 19, 2006 7:10 pm
autor: DariaD14
Moze i masz rację Joanno, ale ja mogę mieć inne zdanie w tej kwestii. Jednak to bardziej rodzicom zalezy niz dzieciom, bo to rodzice ich ukierunkowują.Lepiej jest jak dziecko ma sprecyzowane taleny, które nalezy tylko odpowiednio wykorzystać. Pozdrawiam
: pt paź 20, 2006 4:54 pm
autor: Cheryl
XXXXXXX
: pt paź 20, 2006 5:27 pm
autor: DariaD14
A ja żaluję, ze moi rodzice nie byli tacy kosekwentni co do mnie, pewnie tez skończylabym OSB w Gdańsku(wybierali mnie do 6klasy co półroku)czyli jakieś 5razy). Zawsze bylo jakieś ale --moze ja nie bylam pewna i nie upierałam się, ze chcę. Jedno jest pewne, ze rodzice mogą ukierunkować wlasne dziecko, wystarczy tylko wydobyć talenty i je zacząć realizować. Tak myślę. Pozdrawiam
P.S
Moje doświadczenie w młodości pewnie zaważyło na tym, ze mój syn poszedl do OSB--- jak go wybrali z lapanki i on chcial zobaczyć jak tam bedzie to z nim pojechalam. Muszę przyznać, ze do dziś nie wiem co mna kierowalo --pewnie ta ciekawosć jak tam jest, a po drugie to spokuj sumienia, zeby nie powtarzać blędów swojej mamy. No i jego przyjeli za pierwszym razem, więc moge cieszyc się tymi jego sukcesami --w końcu to jakby pocześci jakieś przeznaczenie--moje nie wykorzystane. Bużka
: pn gru 11, 2006 3:47 pm
autor: Answer
heheheehe ten temat jest zabawny siniaki lub obtarcia sa spowodowane np ustawieniami nauczyciela rak ucznia by mial dobra postawe w tancu a to ze nauczycielki starej daty tak maja ze musza cos miec na dłoniach np pani Bachariva (pewnie zle napisalem ale chyba kazdy z Gd bedzie wiedzial) tego sie nie zmieni
: pn gru 11, 2006 4:01 pm
autor: Marysia W
Bakhareva 8)
W sumie masz rację- młodsi nauczyciele z reguły nie stosują takich metod... :roll:
: wt gru 12, 2006 9:17 am
autor: .:Agga:.
Nie wiem czy wymienianie nazwisk nauczycieli na forum jest dobrym pomyslem. Mozna przeciez napisac ogolnie bez wymieniania.
Marysiu - "takich metod" - jakie masz na mysli?
: wt gru 12, 2006 2:01 pm
autor: Kasia G
[quote:256b3f7013=".:Agga:."]Nie wiem czy wymienianie nazwisk nauczycieli na forum jest dobrym pomyslem. Mozna przeciez napisac ogolnie bez wymieniania.
[/quote:256b3f7013]
popieram głos Aggi - uważam za niewłasciwe dzielenie się tak dokładnymi opiniami na temat konkretnych pedagogów na forum publicznym, rózne mogą być tego skutki i konsekwencje.
: wt gru 12, 2006 2:10 pm
autor: melaniak
najlepiej porozmawiac!!!!! w mojej szkole rowniez jest duzo "przemocy" ale po glowie to juz przesada!!!