marzenia o tancu
-
Porcelaine
- Posty: 130
- Rejestracja: pt kwie 25, 2008 7:40 pm
-
chmieleslava666
- Posty: 303
- Rejestracja: pt sty 18, 2008 4:54 pm
[quote:e5a90b770d="Minarei"]A jaa... hmm...ja bym chciała założyć szkołę baletową dla "wybitnie wysokich". Na serio :)[/quote:e5a90b770d]
ja tam się zapisuje od ZARAZ!!!!!
a moje marzenia...
chciałabym, żeby moja mama kochała balet jak ja i pozwoliła mi chociaż pójść na rekrutacje do OSB.... no dobra, to by mi właściwie nie wystarczyło :D jeszcze musiałabym się odstać... :D
no albo chociaż chciałabym mieć silną wolę i właśnie to marzenie zamierzam teraz ostro realizować. bo ostatnio złapałam się na tym, że chciałabym cofnąć czas i jako mała dziewczynka więcej się rozciągać, tańczyć, rozmawiać z mamą o balecie, ćwiczyć... wtedy jeszcze nie miałabym przyjaciół w ,,normalnej'' szkole i chętniej poszłabym do OSB. ale zdałam sobie sprawę, że wtedy też byłoby trudno, nie byłoby łatwiej, więc nie ma cocofać czasu tylko brać się do roboty.
[quote:e5a90b770d="ladybird"]A mi się marzy tańczyć, jak Pavloava, albo Semionova[/quote:e5a90b770d]
jeśli już mówimy o takich.... dalekich marzeniach, to nie miałabym nic przeciwko być taką ,,drugą'' Poliną.... ale nie w sensie być identyczna, ale też być znaną, świetną tancerką, która jest uwielbiana, śliczna, słodka i chyba każdy kto się zna na balecie jej nie przeoczy.
ja tam się zapisuje od ZARAZ!!!!!
a moje marzenia...
chciałabym, żeby moja mama kochała balet jak ja i pozwoliła mi chociaż pójść na rekrutacje do OSB.... no dobra, to by mi właściwie nie wystarczyło :D jeszcze musiałabym się odstać... :D
no albo chociaż chciałabym mieć silną wolę i właśnie to marzenie zamierzam teraz ostro realizować. bo ostatnio złapałam się na tym, że chciałabym cofnąć czas i jako mała dziewczynka więcej się rozciągać, tańczyć, rozmawiać z mamą o balecie, ćwiczyć... wtedy jeszcze nie miałabym przyjaciół w ,,normalnej'' szkole i chętniej poszłabym do OSB. ale zdałam sobie sprawę, że wtedy też byłoby trudno, nie byłoby łatwiej, więc nie ma cocofać czasu tylko brać się do roboty.
[quote:e5a90b770d="ladybird"]A mi się marzy tańczyć, jak Pavloava, albo Semionova[/quote:e5a90b770d]
jeśli już mówimy o takich.... dalekich marzeniach, to nie miałabym nic przeciwko być taką ,,drugą'' Poliną.... ale nie w sensie być identyczna, ale też być znaną, świetną tancerką, która jest uwielbiana, śliczna, słodka i chyba każdy kto się zna na balecie jej nie przeoczy.
-
Porcelaine
- Posty: 130
- Rejestracja: pt kwie 25, 2008 7:40 pm
Ekhm... no powiedzmy, że moje BMI wynosi 20
[quote:b6c903d3c6]a moje marzenia...
chciałabym, żeby moja mama kochała balet jak ja i pozwoliła mi chociaż pójść na rekrutacje do OSB.... no dobra, to by mi właściwie nie wystarczyło jeszcze musiałabym się odstać... [/quote:b6c903d3c6]
Miałam ten sam problem. Moi rodzice byli przeciwni żebym poszła do OSB. Ba oni nawet z oporem mnie póścili na kółko baletowe. Ale jakoś ich przekonałam. Ale nadal mam ten problem. W tym roku jestem w klasie progowej i rodzice już robią wszystko, żeby mnie przenieść do innej szkoły :/ Zawsze jak moja mama wraca z zebrania to mówi do mnie, że marnuję się w tej szkole. Ogolnie ciągle mi mówi, że nie mam szans ukończyc tą szkołę :cry:
[quote:b6c903d3c6]a moje marzenia...
chciałabym, żeby moja mama kochała balet jak ja i pozwoliła mi chociaż pójść na rekrutacje do OSB.... no dobra, to by mi właściwie nie wystarczyło jeszcze musiałabym się odstać... [/quote:b6c903d3c6]
Miałam ten sam problem. Moi rodzice byli przeciwni żebym poszła do OSB. Ba oni nawet z oporem mnie póścili na kółko baletowe. Ale jakoś ich przekonałam. Ale nadal mam ten problem. W tym roku jestem w klasie progowej i rodzice już robią wszystko, żeby mnie przenieść do innej szkoły :/ Zawsze jak moja mama wraca z zebrania to mówi do mnie, że marnuję się w tej szkole. Ogolnie ciągle mi mówi, że nie mam szans ukończyc tą szkołę :cry:
-
chmieleslava666
- Posty: 303
- Rejestracja: pt sty 18, 2008 4:54 pm
och [b:28102a1f78]Porcelaine[/b:28102a1f78] wiem, jak trudno żyć bez wsparcia najbliższych.... ja np. nie jem od jakiegoś czasu mięsa, a moi rodzice tego nie rozumieją i traktują to jak ,,wymysł nastolatek w wieku dojrzewania'', bo na pewno ,,za tydzień mi minie''. wiem, że to nie to samo :D ale to takie pierwszy przykład. ciesz się, że jesteś w OSB i wyciągaj stamtąd tyle szczęścia, ile się da!
ja w ciebie wierze, OK?
ja w ciebie wierze, OK?
-
Porcelaine
- Posty: 130
- Rejestracja: pt kwie 25, 2008 7:40 pm
[quote:a94b1aae3e="Porcelaine"]Cóż moim narazie marzeniem jest zdać do następnej klasy.
Anka a ile wazysz, a ile masz wzrostu? Ja też do szczupłych nie należe, a jednak jestem w OSB. Jeśli chcesz to możesz odpowiedzieć na PW.[/quote:a94b1aae3e]
waże dużo a dużo, nawet na niezawodową tancerkę
nie jest to do końca moja wina ;)
ale pracuje nad sobą i narazie podziwiam teatr od strony widza i ew. przyszłego scenografa xD
Anka a ile wazysz, a ile masz wzrostu? Ja też do szczupłych nie należe, a jednak jestem w OSB. Jeśli chcesz to możesz odpowiedzieć na PW.[/quote:a94b1aae3e]
waże dużo a dużo, nawet na niezawodową tancerkę
nie jest to do końca moja wina ;)
ale pracuje nad sobą i narazie podziwiam teatr od strony widza i ew. przyszłego scenografa xD
[quote:14da5c8a2e="Porcelaine"]Ekhm... no powiedzmy, że moje BMI wynosi 20
Miałam ten sam problem. Moi rodzice byli przeciwni żebym poszła do OSB. Ba oni nawet z oporem mnie póścili na kółko baletowe. Ale jakoś ich przekonałam. Ale nadal mam ten problem. W tym roku jestem w klasie progowej i rodzice już robią wszystko, żeby mnie przenieść do innej szkoły :/ Zawsze jak moja mama wraca z zebrania to mówi do mnie, że marnuję się w tej szkole. Ogolnie ciągle mi mówi, że nie mam szans ukończyc tą szkołę :cry:[/quote:14da5c8a2e]
heh, nie rozumiem takiego podejscia rodziców. Przeciez powinni wsperać swoje dziecko w tym co robi. Dążyć do spełnienia marzeń dziecka a nie własnych. Przecież to będziesz robić Ty, a nie Oni. Ty to kochasz a nie Oni. To Twoja szkoła, a nie ich. Oni swoją już skonczyli... zapytaj ich kto im wybierał szkołę? Czy był ktoś kto ich wspierał, pomagał, podpowiadał, stał wiernie za Nimi murem...? Każdy powinien mieć jakieś marzenia, hobby. I dążć do ich realizacji.
A ja uważam że masz duże szansze ukończyć tą szkołe. Wierzę że Ci się uda, tak jak i wierze że Oni w koncu uwierzą w Ciebie. Może powinaś porozmawiać z Nimi, wyjaśnić im że takie gadanie że marnujesz się w tej szkole nie doprowadza do niczego dobrego. Bo zamiast wzmocnić Ciebie i Twą wiarę, powodują fu zbędnych dołów, doprowadzaja do ruiny...
Miałam ten sam problem. Moi rodzice byli przeciwni żebym poszła do OSB. Ba oni nawet z oporem mnie póścili na kółko baletowe. Ale jakoś ich przekonałam. Ale nadal mam ten problem. W tym roku jestem w klasie progowej i rodzice już robią wszystko, żeby mnie przenieść do innej szkoły :/ Zawsze jak moja mama wraca z zebrania to mówi do mnie, że marnuję się w tej szkole. Ogolnie ciągle mi mówi, że nie mam szans ukończyc tą szkołę :cry:[/quote:14da5c8a2e]
heh, nie rozumiem takiego podejscia rodziców. Przeciez powinni wsperać swoje dziecko w tym co robi. Dążyć do spełnienia marzeń dziecka a nie własnych. Przecież to będziesz robić Ty, a nie Oni. Ty to kochasz a nie Oni. To Twoja szkoła, a nie ich. Oni swoją już skonczyli... zapytaj ich kto im wybierał szkołę? Czy był ktoś kto ich wspierał, pomagał, podpowiadał, stał wiernie za Nimi murem...? Każdy powinien mieć jakieś marzenia, hobby. I dążć do ich realizacji.
A ja uważam że masz duże szansze ukończyć tą szkołe. Wierzę że Ci się uda, tak jak i wierze że Oni w koncu uwierzą w Ciebie. Może powinaś porozmawiać z Nimi, wyjaśnić im że takie gadanie że marnujesz się w tej szkole nie doprowadza do niczego dobrego. Bo zamiast wzmocnić Ciebie i Twą wiarę, powodują fu zbędnych dołów, doprowadzaja do ruiny...
[quote:4fed2ef80f="pluszak"]heh, nie rozumiem takiego podejscia rodziców. Przeciez powinni wsperać swoje dziecko w tym co robi. Dążyć do spełnienia marzeń dziecka a nie własnych. Przecież to będziesz robić Ty, a nie Oni. Ty to kochasz a nie Oni. To Twoja szkoła, a nie ich.[/quote:4fed2ef80f]prawda jest taka ze nie mozemy dyskredytować rodzicoe, oni sa dojrzalsi i wiedza co robia, ja rozumiem podejscie twierdzace ze "to moje zycie ja to kocham a oni tego nie rozumieją i jak moga myslec inaczej niz ja" moga bo sa doswiadzeni zyciem i wiedza co robia, swoje marzenia o tancu mozna spelniac i szukac w tym wsparcia rodzicow i w koncu sie je znajdzie ale moze na innej płaszczyźnie, trzeba dazyc do ich realizacji ale rodzice maja prawo miec swoje zdanie