Kolczyki a balet ?

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
M.
Posty: 737
Rejestracja: wt lut 13, 2007 3:42 pm

Post autor: M. »

Ja się zgodzę z Joanną, że zależy to od spektaklu. Mnie akurat w "Z nieba..." kolczyki i tatuaże wcale nie przeszkadzały. Mogę nawet powiedzieć, że ułatwiły szybką identyfikację i zapamiętanie naszych nowych tancerzy :) "Maciej Cierzniak to ten z kolczykiem" :wink:
Nati
Posty: 805
Rejestracja: sob sty 13, 2007 12:58 pm

Post autor: Nati »

wg mnie też zależy to od spektaklu. W balecie klasycznym-odpadają takie przyozdobienia, a we współczesnym, mogą być, o ile nie przeszkadzają tancerzowi w wykywaniu wszystkich ruchów. Ja np. w pępku mam i nie ściągam go na scenę, ale w uszach tak.
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

Generalnie kolczyki są niebezpieczne i niewskazane w balecie ale niewyobrażam sobie Carmen bez kolczyków i to duzych kółek.
Czajori
Posty: 1638
Rejestracja: pt sie 12, 2005 2:13 pm

Post autor: Czajori »

[quote:efd4f7e86e="Nati"] Ja np. w pępku mam i nie ściągam go na scenę, ale w uszach tak.[/quote:efd4f7e86e]

No dobrze, a gdybyś tańczyła w kostiumie z odkrytym brzuchem?
nathaliye
Posty: 2264
Rejestracja: czw wrz 27, 2007 6:51 pm

Post autor: nathaliye »

ja zawsze tancze w kolczykach sztyftach, raz bylam na treningu w dluzszych pojedynczych lancuszkach z kulka na koncu i w sumie przeszkadzalo ale nie az tak
GwiazdkaNadia
Posty: 293
Rejestracja: pn sty 21, 2008 7:11 pm

Post autor: GwiazdkaNadia »

Na treningu... A występ to co innego.
Nie, no kolczyk w pępku widoczny na występie to... W ogóle pozwolą wejść na scenę??
Carmen ma swoje prawa;)
nathaliye
Posty: 2264
Rejestracja: czw wrz 27, 2007 6:51 pm

Post autor: nathaliye »

na wystepach tez mialam sztywty
ale trzeba dostosowac range wystepu i jego charakter do ubioru
GwiazdkaNadia
Posty: 293
Rejestracja: pn sty 21, 2008 7:11 pm

Post autor: GwiazdkaNadia »

Sztyfty... Dobra, na jakieś występy nie najwyższej rangi, tancerka Bolshoi na premierę by sztyftów nawet nie włożyła.
Ale nie długie jakieś. I nie na wielkie występy. Według mnie przynajmniej. Co to za problem je zdjąć? A będzie ładniej wyglądać bez świecących punktów.
nathaliye
Posty: 2264
Rejestracja: czw wrz 27, 2007 6:51 pm

Post autor: nathaliye »

mysle ze jest mala szansa zeby znalezc na tym forum tancerke Bolshoi :D ale na scene teatru to sie nie nadaje, ale to tez wszystko zalezy, sa rozne kostiumy ktore moga chowac uszy to wtedy nie trzeba
gonia
Posty: 1705
Rejestracja: ndz paź 30, 2005 6:50 pm

Post autor: gonia »

wiecie, wg mnie to albo staramy się być profesjonalistami (nawet, jeśli nimi nie jesteśmy) i nie zakładamy kolczyków żadnych [chyba, że ktoś musi, np. miał niedawno przekłuwane uczy], alb o robimy olew i zakładamy z wymówką ''że to są sztyfty''. To tak samo, jakbyście założyły pierścionek na scenę- nawet cienki i mały, to jest ciągle pierścionek.
ODPOWIEDZ