Strona 10 z 12

: ndz lut 07, 2010 4:17 am
autor: Father
[quote:da8ab0c562="Kasia :))"]Nie rozumiem, Father, co miałeś na myśli z tym różańcem.[/quote:da8ab0c562]
Pozwolę sobie zauważyć, ze nie znasz stropolskiego przysłowia, mianowicie: "chłopak powinien byc do tańca i do różańca". Przez różaniec nalezy rozumieć pozostałą mniej atrakcyjną część życia do ktorej wymagana jest odpowiedzialność, uczciwość i wrazliwość czyli spolegliwość :)
[quote:da8ab0c562="Kasia :))"]W parze zgranej widać siłę, moc i więź, która ich łączy.[/quote:da8ab0c562]
Czy przypadkiem nie chodzi Ci o uczucie miłości? :wink:

: ndz lut 07, 2010 1:05 pm
autor: luuisa
[quote:4918af5acd="Father"]
Czy przypadkiem nie chodzi Ci o uczucie miłości? :wink:[/quote:4918af5acd]

przepraszam, trochę wtrącę się do rozmowy ;) myślę, że nie. Owszem, bardzo często pary już amatorskie są także razem w życiu, ale o to tu chodzi, żeby odpowiednie emocje umieć zagrać. Taniec jest pewnego rodzaju sztuką i trzeba to zrozumieć.

A co do dzieci. Ja uważam, że kiedy tańczą od małego dużo łatwiej potem przyswajają nowe rzeczy, szybciej się uczą, a pokazywanie emocji też im łatwiej przychodzi. Piszecie tu o tango, które w programie do 12 roku życia praktycznie nie istnieje (w zależności od posiadanej klasy), więc nie ma tematu. Dorosną do tego, zaczynają tańczyć.

: ndz lut 07, 2010 2:52 pm
autor: Gość
[color=darkblue:9d82156c23]poczyściłam wątek. na przyszłość prywatne rozmowy sugeruję prowadzić przez PW
mod.[/color:9d82156c23]

: ndz lut 07, 2010 3:18 pm
autor: Kasia :))
Father, proponowałabym nie oznajmiać rzeczy, o których nie wiesz. Zawsze możesz zapytać. Zauważyłeś, że rzekomo nie znam polskiego przysłowia, a nie zauważyłeś, że pod spodem opisałam codzienne relacje między partnerami. Pierwszym zaś zdaniem położyłam nacisk na niezrozumienie Twojego punktu widzenia.

Nie łączyłabym też zgrania między partnerami z miłością. Zdarza się, fakt (uważam nawet, że często jest to rzecz piękna, choć niełatwa), ale to już jest zupełnie nowy temat :roll:

Tanga argentyńskie i turniejowe cechują się zupełnie odmiennymi zasadami. Zasadniczo sam charakter mają ten sam, jednak trzeba umieć dostrzec chociaż podstawowe różnice. Zważmy na przykład na to, że w tańcu towarzyskim kroki tanga są zhierarchizowane według stopnia zaawansowania. Aż do klasy B dozwolone jest tańczenie jedynie podstaw, co ma na celu zwrócenie uwagi tancerzy na technikę i zachowanie przez nich zdrowego rozsądku (pary 'niedokształcone', próbujące zaprezentować na parkiecie kroki bardziej skomplikowane, wyglądają niekiedy komicznie, choć same mogą czuć się w nich dowartościowane).

Agnieszko, niepotrzebnie kasowałaś swój post ;) Ja też się uśmiechnęłam (jednym kącikiem :P).
Father, widzę że starasz się w (na swój sposób) filuterny sposób mieszać wątki erotyczne tam, gdzie są po prostu zbędne, bo do niczego nie prowadzą. Wolność słowa - taak - ale tutaj, proszę, razem z merytorycznością.

: ndz lut 07, 2010 7:36 pm
autor: Father
Masz rację! :smile: Tylko, że ja mowiłem o swoich odczuciach a Ty o technice.

: pn lut 08, 2010 10:58 am
autor: Kasia :))
Ja wciąż mówię o ogóle.

: wt lut 16, 2010 8:34 pm
autor: Nataszaa
W ferie pojechałam na obóz tańca towarzyskiego, i choć byłam (i jestem!) amatorką w tej dziedzinie, przydzielono mnie do grupy turniejowej. ;/

W każdym razie, tańczyłam z zupełnie obcą osobą, i było to źródłem wielu nieporozumień.
Choć np. w salsie czy cha-chy nie miało to takiego znaczenia, to np. w tangu czy rumie, i owszem. Są to specyficzne tańce, i choć moje koleżanki - tancerki turniejowe - nie do końca się ze mną zgadzały, ja osobiście uważam, że z moim partnerem powinna mnie łączyć więź, nawet powinien mnie w pewien sposób... pociągać ? Nie wiem, czy to dobrze ujęłam.

W każdym razie, powinnam czuć w stosunku do niego 'pozytywne' emocje, by choć trochę 'zagrać', a nie po prostu tańczyć kroki, nie uważacie? ;)

: wt lut 16, 2010 8:52 pm
autor: sisha945
tak, na pewno jak sie lubi swojego partnera to łatwiej jest pokazać uczucia w tańcu.
ale jesli nie, to trzeba grac..
[quote:429d1b0084="Nataszaa"]ja osobiście uważam, że z moim partnerem powinna mnie łączyć więź, nawet powinien mnie w pewien sposób... pociągać ? Nie wiem, czy to dobrze ujęłam. [/quote:429d1b0084]
na kilku dniowym obozie trudno stworzyc z partnerem więż , zwykle to trwa bardzo długo, może nawet lata, zanim stworzy sie na tyle dobra pare, by "przejawiało " sie to w tańcu.
(ale niech inni sie wypowiedza bo ja nie jestem specjalistką od towarzyskiego:)

: wt lut 16, 2010 8:59 pm
autor: Nataszaa
Nie miałam na myśli tworzenia więzi z partnerem, którego miałam na obozie. :)
Zresztą, nie tańczę towarzyskiego. ;)

Aczkolwiek... skrycie marzę o zapisaniu się to sportowego klubu tanecznego, jeżdżeniu na turnieje, itp, itd. Ale w moim wieku, jest niestety za późno na zaczęcie.



Hmm... może nie tyle za późno, co osiągnę o wiele gorsze wyniki.

: czw lut 18, 2010 3:20 pm
autor: luuisa
a ile masz lat? uwierz mi , że jeśli ktoś ma talent, da radę ;))
a co do więzi z partnerem, oj tak, jeśli taka jest i łączą partnerów pozytywne emocje, jest o wiele łatwiej. Ja swojego partnera, dziwne, może niezrozumiałe, ale nienawidzę i mam do tego powody. Jest mi ciężko pokazywać pozytywne emocje w rumbie która jest polega na uwodzeniu partnera przez partnerkę..