Ksiazki, czyli co czytacie
[quote:88d512593b="Kasiek"]Ze mnie się trochę śmieją bo lubię powieści historyczne.. moim bossem w tym dziale jest Henryk Sienkiewicz.Uwielbiam jego Trylogie "Ogniem i mieczem", "Potop" i "Pana Wołodyjowskiego"..Ale uwielbiam także "Trędowatą" i "Magnesy serc" Heleny Mniszkównej.;p[/quote:88d512593b]
Jeśli podobało Ci się Quo Vadis (chociaż to już jest chyba powieść "przedhistoryczna" ;-) ) możesz przeczytać "ja, Klaudiusz" Roberta Gravesa.
Niestety w liceum cierpię na brak czasu na czytanie ciekawych książek, gdyż ciągle mam jakąś lekturę. Aczkolwiek niedawno, właśnie jako lekturę, przeczytałam "Cudzoziemkę" Kuncewiczowej i muszę przyznać, że zaliczam ją do elitarnego grona lektur, które przeczytałam z czystą przyjemnością i z pewnością jeszcze raz po nią sięgnę.
Wciągające są też opowiadania Borowskiego, jeśli przeczyta się ich więcej niż minimum programowe (ja miałam omawiane na lekcji tylko 3).
Cenię sobie książkę Jacka Londona "Maleńka Pani Wielkiego Domu". Nie potrafię powiedzieć, dlaczego, ale średnio co pół roku czytam ją po raz kolejny. Podobnym sentymentem darzę "Annę Kareninę" Tołstoja i "Pana Wołodyjowskiego".
Gdy już minie mi matura planuję się zabrać za "Wojnę i pokój" Tołstoja, chociaż 4 tomy są troszkę przerażające ;)
Jeśli podobało Ci się Quo Vadis (chociaż to już jest chyba powieść "przedhistoryczna" ;-) ) możesz przeczytać "ja, Klaudiusz" Roberta Gravesa.
Niestety w liceum cierpię na brak czasu na czytanie ciekawych książek, gdyż ciągle mam jakąś lekturę. Aczkolwiek niedawno, właśnie jako lekturę, przeczytałam "Cudzoziemkę" Kuncewiczowej i muszę przyznać, że zaliczam ją do elitarnego grona lektur, które przeczytałam z czystą przyjemnością i z pewnością jeszcze raz po nią sięgnę.
Wciągające są też opowiadania Borowskiego, jeśli przeczyta się ich więcej niż minimum programowe (ja miałam omawiane na lekcji tylko 3).
Cenię sobie książkę Jacka Londona "Maleńka Pani Wielkiego Domu". Nie potrafię powiedzieć, dlaczego, ale średnio co pół roku czytam ją po raz kolejny. Podobnym sentymentem darzę "Annę Kareninę" Tołstoja i "Pana Wołodyjowskiego".
Gdy już minie mi matura planuję się zabrać za "Wojnę i pokój" Tołstoja, chociaż 4 tomy są troszkę przerażające ;)
[quote:6ed1efbfac="gonia"]Wciągające są też opowiadania Borowskiego, jeśli przeczyta się ich więcej niż minimum programowe[/quote:6ed1efbfac]
Masz na myśli te obozowe opowiadania? Nigdy, żadna książka nie wywarła na mnie takiego wrażenia jak one, chyba dopiero wtedy dotarła do mnie cała groza tamtych wydarzeń, teraz nie jestem w stanie ich czytać.
Ja obecnie czytam "Ziemię obiecaną" Reymonta, bardzo mi się podoba, mam wielką ochotę pojechać do Łodzi i pochodzić śladami bohaterów. Może coś tam jeszcze zostało z tych dziewiętnastowiecznych fabryk ;) W ogóle siedzę teraz w powieści realistycznej, dziewiętnastowiecznej i tak czuję, że to będzie moja ulubiona część literatury :)
Masz na myśli te obozowe opowiadania? Nigdy, żadna książka nie wywarła na mnie takiego wrażenia jak one, chyba dopiero wtedy dotarła do mnie cała groza tamtych wydarzeń, teraz nie jestem w stanie ich czytać.
Ja obecnie czytam "Ziemię obiecaną" Reymonta, bardzo mi się podoba, mam wielką ochotę pojechać do Łodzi i pochodzić śladami bohaterów. Może coś tam jeszcze zostało z tych dziewiętnastowiecznych fabryk ;) W ogóle siedzę teraz w powieści realistycznej, dziewiętnastowiecznej i tak czuję, że to będzie moja ulubiona część literatury :)
-
venus-in-furs
- Posty: 660
- Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:58 am
-
venus-in-furs
- Posty: 660
- Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:58 am
A mi ostatnio koleżanka pożyczyła książkę niebaletową, lecz..... fajną.
Książka zwie się "Naznaczona" i jest z serii książek "Dom nocy". Książka o wampirach, a właściwie o ich szkole.... książka tak mnie wciągnęła, że przeczytałam ją w jakieś 7 godz. (w tym 6 nocnych :wink: ), a jest to książka mw. 15 cm grubości.... Pożyczyłam też od (tej samej zresztą) koleżanki drugą część "Betrayed" ("Zdradzona") po angielsku i czytam w weekendy, bo jest pisana takimi słowami (że się tak wyrażę), których zazwyczaj ja mówiąc/pisząc po angielsku nie używam.... ale stwierdziłam że muszę, muszę, muszę ją przeczytać :D
Książka zwie się "Naznaczona" i jest z serii książek "Dom nocy". Książka o wampirach, a właściwie o ich szkole.... książka tak mnie wciągnęła, że przeczytałam ją w jakieś 7 godz. (w tym 6 nocnych :wink: ), a jest to książka mw. 15 cm grubości.... Pożyczyłam też od (tej samej zresztą) koleżanki drugą część "Betrayed" ("Zdradzona") po angielsku i czytam w weekendy, bo jest pisana takimi słowami (że się tak wyrażę), których zazwyczaj ja mówiąc/pisząc po angielsku nie używam.... ale stwierdziłam że muszę, muszę, muszę ją przeczytać :D