Strona 1 z 4

: śr maja 18, 2005 2:37 pm
autor: sfra
Dwa tygodnie systematycznych cwiczeń i masz szpagat francuski ...

A co do ćwiczeń sprawiających trudnośc, to jest ich wiele (mialem kontuzje i teraz musze wszystko zaczynac niemal od nowa...)

: czw maja 19, 2005 2:25 pm
autor: sfra
No najgorsze jest, że w owym dniu zrobilem swietną rozgrzewkę i już przy samym koncu pracy (bylem mimem-gumą) nieodpowiednio naskoczylem i bach... ścięgno sie naciągnęło i teraz mam tego skutki...

Zapisalem sie na barre au sol do Poznania , wiec mam nadzieje, ze juz do sierpnia wszystko wróci do normy.

: sob maja 21, 2005 6:19 pm
autor: Joanna
Z tym rozciąganiem to nie można tak powiedzieć, ile czasu. Bo to zależy od predyspozycji (elastyczne mięśnie, stawy), a także od tego, co się robiło wcześniej. Dzieci generalnie rozciągają się dużo łatwiej niż dorośli. Jeśli więc jako dziecko robiłaś szpagat, to teraz nie powinnaś mieć wiele problemu, by znowu - po odpowiednim treningu - do niego znowu dojść, i to stosunkowo po niedługim czasie.
Poza tym to zależy również od częstotliwości, czasu i rodzaju rozciągania.
No i szpagat to nie jest coś, do czego się dochodzi raz i już, to jeszcze czas można pogłębiać, lepiej ustawić miednicę i mocniej wykręcić nogę...

Afra - to jak Ty ten szpagat robisz, że Ci to dwa tygodnie zajęło? Nie wierzę, że po takim czasie można robić idealnie francuza, z biodrami paralel, etc.

: sob maja 21, 2005 7:43 pm
autor: sfra
Joanno, nie powiedzialem, ze byl to idealny francuz... :wink: Ale zawsze francuz!

: sob maja 21, 2005 8:09 pm
autor: Joanna
[quote:26866c225b="sfra"]Joanno, nie powiedzialem, ze byl to idealny francuz... :wink: Ale zawsze francuz![/quote:26866c225b]

Heh, no to zmienia postać rzeczy ;)

Ja kiedyś po powrocie z kolonii postanowiłam się rozciągnąć (młoda byłam, miałam może ze 14 lat), i do szpagatu doszłam też w jakieś 2, czy 3 tygodnie. Tylko że robiłam to w zatrważający sposób - po rozgrzewce polecagącej na skakaniu przez pół godziny nagle jeden skok kończyłam w szpagacie ;) Hehe, to moja autorska metoda rozciągania, generalnie nie polecam :)
Nawet się dziwiłam, że mi to rozciąganie tak łatwo przychodziło, chociaż jak teraz na to patrzę to pozycja moich bioder byla dlaleka od ideału ;)

: ndz maja 22, 2005 6:08 pm
autor: Leila
Ja od paru dni zaczęłam systematycznie się rozciągać. z dnia na dzień jest lepiej ale nie mogę powiedzieć że jestem zadowolna. żeby zrobić francuza musiałam bardzo mocno się rozgrzać a i tak jakos tak nie bardzo to wyglądało. mam elastyczne ciało ale trochę zastałe. moim głównym problemem jest ustawienie bioder, zastanawiam się czy, skoro jako dziecko długo ćwiczyłam, mi te biodra wrócą na odpowiednie miejsce.
kiedy trenowałam karate to po ok. miesiącu robiłam oba szpagaty, żabkę, foczkę itp. w rościąganiu trzeba być konsekwentnym bardzo i ciągle iść dalej, pogłębiać rozwarcie.

: ndz maja 22, 2005 6:24 pm
autor: Gość
Co to takiego "FOCZKA"???

Może jest to "figura" nazywana syrenką?

: ndz maja 22, 2005 6:27 pm
autor: Joanna
[quote:9e58a63c24="Gość"]Co to takiego "FOCZKA"???[/quote:9e58a63c24]

Też się zastanawiam. Ale - na logikę - coś takiego może wygląda jak żabka, tylko że się nie leży a robi łuk korpusem do tyłu? Albo nogi jakoś inaczej, tyle że chodzi o ten łuk? Sama jestem ciekawa :)