mity na temat baletu
-
arabeseczka
- Posty: 34
- Rejestracja: ndz gru 04, 2005 12:51 pm
mity na temat baletu
Mimo że sama nie tańczę, to kocham taniec, niestety czysto teoretycznie, bo wada kręgosłupa mi nie pozwala poznac tańca klasycznego od drugiej strony:( Interesuję się baletem, dlatego bardzo drażnią mnie mity krążące wokół niego. Jesli się myle, to wyprowadźcie mnie z błędu, ale przeciez to chyba absolutna nieprawda, że Wy, tancerze, jesteście cały czas na jakiś drakońskich dietach!! Totalną bzdurą jest też według mnie to, że wielu ludzi, których znam, uważa, że tancerze baletu klasycznego tańczą tylko dlatego, że ktos ich do tego zmusił. Ale przecież balet to wiele wyrzeczeń, jak się zdążyłam zorientować, czytając wasze wypowiedzi na forum, więc jeślibyście tego nie KOCHALI, nie bylibyście w stanie sie zmusić to tego!! Bardzo mnie denerwują takie mity, dlatego o nich piszę, jesli nie mam racji, wyprowadźcie mnie z błedu:)
Nie wiedziałam, gdzie umieścić ten temat, więc jesli nie w tym dziale, to przepraszam, wybaczcie:)
Nie wiedziałam, gdzie umieścić ten temat, więc jesli nie w tym dziale, to przepraszam, wybaczcie:)
To bardzo ciekawy temat. Myślę, ze przytoczyłas dwa bardzo rozpowrzechnione mity na temat baletu. Z dietami to (jak można się zorientowac czytając to forum) jest róznie, jak i w życiu - jedni musza stosować, inni nie, ale drakońskie diety sa dla tancerza wciąż narażonego na wysiłek nie do pomyślenia.
A tańczenie w balecie "bo kogos zmusili"? To jeszcze bardziej nieprawdopodobne: tyle poświęcić można chyba tylko temu co sie kocha - tzn. spotkałam sie nie raz z tym, ze dziecko "zaprowadzono do szkoły baletowej", ale potem pokochało taniec i dzis dorosły tancerz nie zamienił by tego na nic innego - znając już doskonale cene jaką sie płaci.
A inne mity na temat baletu? Jakie byście wymienili, z jakimi sie spotkaliscie?
A tańczenie w balecie "bo kogos zmusili"? To jeszcze bardziej nieprawdopodobne: tyle poświęcić można chyba tylko temu co sie kocha - tzn. spotkałam sie nie raz z tym, ze dziecko "zaprowadzono do szkoły baletowej", ale potem pokochało taniec i dzis dorosły tancerz nie zamienił by tego na nic innego - znając już doskonale cene jaką sie płaci.
A inne mity na temat baletu? Jakie byście wymienili, z jakimi sie spotkaliscie?
-
arabeseczka
- Posty: 34
- Rejestracja: ndz gru 04, 2005 12:51 pm
nie wiem, czy to jest mit, ale słyszałam, że kiedyś do rosyjskich szkół baletowych przyjmowano z nawet bardzo powaznymi wadami, np. kręgosłupa itd., żeby w przyszłości takie osoby mogły być lepszymi tancerzami!! To jest poprostu nie do uwierzenia!! Czy to prawda, że przedkładali technikę tańca nad zdrowie?? :shock:
[quote:e0fb9ac3f8="arabeseczka"]nie wiem, czy to jest mit, ale słyszałam, że kiedyś do rosyjskich szkół baletowych przyjmowano z nawet bardzo powaznymi wadami, np. kręgosłupa itd., żeby w przyszłości takie osoby mogły być lepszymi tancerzami!! To jest poprostu nie do uwierzenia!! Czy to prawda, że przedkładali technikę tańca nad zdrowie?? :shock:[/quote:e0fb9ac3f8] o tym jest na forum http://forum.gymo.com/index.php?act=idx ale rzeczewiście tak się dzieje :evil: niestety... i to jest do dzisiaj :(
no faktycznie bywają zaprowadzeni do szkoły baletowej na siłę, ale ponieważ zawód tancerza wymaga ogromnej ilości poświęceń i wyrzeczeń są z tego tylko 2 wyjscia:
-dziecko to pokocha
-dziecko tego nie pokocha więc nigdy nie stanie się dobrym tancerzem (oprócz techniki nie będzie miało "tego czegoś", tej pasji...)
co do odchudzania: BARDZO mało prawdopodobne jest być grubą baletnicą - przy tak wielkiej ilości ćwiczen to niemożliwe po prostu. zdarzają się oczywiscie mniej lub bardziej chudzi i niektórzy się wspomagają dietami (np. po świętach ;) ) ALE tak jak napisała Kasia, drakońskie diety albo wręcz niejedzenie są niemożliwe na dłuższą metę, bo ciało nie daje rady (skąs musi czerpać tak dużo energii!) i w końcu te tancerki, które z powodu presji środowiska zbyt intensywnie sie oschudzają lub/i popadają w anoreksję muszą przestać tańczyć.
dość denerwującym mitem jest przekonanie o tym ze baletnice to takie zwiewne, delikatne istotki bujające w obłokach, bez grama mięsnia (ciekawa jestem dlaczego ludzie tak sobie myślą, skoro widzą te nogi w górze...) oraz wspomniane bajeczki o tańczeniu na palcach bez butów.
-dziecko to pokocha
-dziecko tego nie pokocha więc nigdy nie stanie się dobrym tancerzem (oprócz techniki nie będzie miało "tego czegoś", tej pasji...)
co do odchudzania: BARDZO mało prawdopodobne jest być grubą baletnicą - przy tak wielkiej ilości ćwiczen to niemożliwe po prostu. zdarzają się oczywiscie mniej lub bardziej chudzi i niektórzy się wspomagają dietami (np. po świętach ;) ) ALE tak jak napisała Kasia, drakońskie diety albo wręcz niejedzenie są niemożliwe na dłuższą metę, bo ciało nie daje rady (skąs musi czerpać tak dużo energii!) i w końcu te tancerki, które z powodu presji środowiska zbyt intensywnie sie oschudzają lub/i popadają w anoreksję muszą przestać tańczyć.
dość denerwującym mitem jest przekonanie o tym ze baletnice to takie zwiewne, delikatne istotki bujające w obłokach, bez grama mięsnia (ciekawa jestem dlaczego ludzie tak sobie myślą, skoro widzą te nogi w górze...) oraz wspomniane bajeczki o tańczeniu na palcach bez butów.
[quote:6508afbc50="sisi"]dość denerwującym mitem jest przekonanie o tym ze baletnice to takie zwiewne, delikatne istotki bujające w obłokach, bez grama mięsnia (ciekawa jestem dlaczego ludzie tak sobie myślą, skoro widzą te nogi w górze...) oraz wspomniane bajeczki o tańczeniu na palcach bez butów.[/quote:6508afbc50]
racja... przecież baletnice nie są z waty... a ci bohaterowie co tańczą na palcach bez butów to chyba lewitują a nie tańczą... xD
racja... przecież baletnice nie są z waty... a ci bohaterowie co tańczą na palcach bez butów to chyba lewitują a nie tańczą... xD
To troche absurdalne ale w mojej szkole spotkałam sporo ludzi, kórzy nie łapią ścisłej zależności pomiedzy balatem a tancem klasycznym. Kiedyś gdy uzyłam zwrotu, ze "tancze klasyke", a potem zaczełam mówić uzywając słowa "balet" wiele osob musiałam wyprowadzać z błędu - oni i tak dale mysla balet to taniec z osobną techniką i wogole OSOBNY DZIAŁ TANCA NIŻ klasyczny :/
A w naszej szkole zwracano bardzo duża uwagę na dietę i wagę. Bez przerwy mówiono nam co jeść, a czego nie jeść. Za "otyłość" (czyli nie kościotrup z wystającymi żebrami) były obniżane stopnie z klasyki, co było dość krzywdzące, bo co ma technika, poczucie rytmu, dobre rozwarcie i podbicie do kilogramów.