Strona 1 z 6

"Dziadek do orzechów" - ulubiona choreografia

: pn gru 26, 2005 7:03 pm
autor: sfra
"Dziadek do orzechów" jest jednym z najpopularniejszych baletów, który doczekał się wielu różnych koncepcji, przeróbek klasycznej formy, dodawania nowej muzyki, szokujacych inscenizacji, etc.
W okresie świątecznym zrobiłem sobie projekcję róznych "Dziadków":
- wersja oryginalna- Petipa i Iwanow - Kirov
- wersja cyrkowa - Ballet de Monte Carlo
- wersja "kolorowego II aktu" Matthew Bourne'a
- wersja "uwspółcześniona choreograficznie" Rolanda Petita (step, elementy broadway jazz)
- wersja "autobiograficzna" Bejarta
- wersja z „ciotkami” Par Inberg
Każdy z tych baletów jest inny, każdy z nich ma w sobie coś cennego, ale jednak najbardziej urzeczony jestem dziełem Bourne’a, który zaskoczył mnie swoim podejściem do tematu z dziecięcą wyobraźniąi inscenizacyjnym szaleństwem.

Który „Dziadek” spośród tych, które oglądaliście spodobał się Wam najbardziej?

Re: "DZiadek do orzechów" - ulubiona wersja.

: pn gru 26, 2005 7:09 pm
autor: Paula
Zdecydowanie preferuję wersję oryginalną. najbardziej bajeczna kolorowa. Po prostu moja ulubiona. A wogóle nie przypadła mi do gusto wersja cyrkowa. Nawet nie obejrzałam do końca :|

Re: "DZiadek do orzechów" - ulubiona wersja.

: pn gru 26, 2005 7:15 pm
autor: Nena
[quote:675ba24c9a="Paula :)"]Zdecydowanie preferuję wersję oryginalną. najbardziej bajeczna kolorowa. Po prostu moja ulubiona. A wogóle nie przypadła mi do gusto wersja cyrkowa. Nawet nie obejrzałam do końca :|[/quote:675ba24c9a]
Ja też uwielbim wersję oryginalną. Chociaż cyrkowa mi się podobała :)

: pn gru 26, 2005 7:24 pm
autor: Kasia G
warto zaznaczyć że coś takiego jak "wersja oryginalna" Dziadka do orzechów własciwie nie istnieje (jesli chodzi o choreografię). Mniej lub bardziej zachowywany jest ukłąd pas de deux z II aktu i walc snieżynek, cała reszta była dowolnie modyfokowana i przerabiana (Gorski, Wajnonen, Grigorowicz i inni) w samej Rosji, o zachodnich wystawieniach nie wspominając. Te przenoszone przez rosyjskich tancerzy sa bardziej "tradycyjne", inne mniej. Wersja Barysznikowa czy Nurejewa czerpały z wzorców Iwanowowskich ale tez były "wariacją na temat".

Nie mam ulubionej wersji Dziadka choć bardzo lubię oglądać Petita, różne "tradycyjne"...
Z niewymienionych przez sfra warto odnotować:
wersje tradycyjną w wyk. baletu Covent Garden (pokazywana wielokrotnie przez TVP)
wersję Marka Morrisa (bardzo awangardową - takze była w TVP) zatytułowaną "Twardy orzech"
wersję Johnna Neumeiera (bywa na zachodnich kanałach telewizyjnych)

najładniejsze z tych znanych i sfilmowanych to zdecydowanie szwedzki Para Isberga - te tańczące pierniczki i walc snieżynek wpadajacych przez okno - super! oraz Bournea - jak zaznaczył sfra - kolorowy akt:) No i ten komizm i wartka akcja! Oba są oryginalne, barwne, z rozmachem, a jednoczesnie doskonałe i dla dzieci i dla dorosłych:)

Mnie się pod względem choreograficznym dośc podobała warszawska wersja Glegolskiego wg Iwanowa - nie wszystko ale ogólnie była fajna. Inscenizacja momentami troche kiczowata, ale dzieciom się podobała :) No i trochę była za "oszczędna" jak na scene TW-ON - mimo to miałam wielki sentyment do tej wersji

: pn gru 26, 2005 7:47 pm
autor: sisi
moją ulubioną jest wersja "orginalna" w wykonaniu baletu Covent Graden - to po prostu "Dziadek..." w pełnej krasie :)

: pn gru 26, 2005 8:40 pm
autor: Nefretete
niestety niewiele z tych, które wymieniliście widziałam. podoba mi się wersja b. Covent Garden. bardzo chciałabym tez zobaczyc tę Petita.

no ale najlepsza to jest chyba nasza :) - genialna obsada + cudowne kostiumy, no i ta pasja :D

: wt gru 27, 2005 9:21 am
autor: amira
No właśnie niechcący udało mi sie obejrzeć ostatnie sceny "Dziadka" wg Bejarta na TVP Kulturze. Dzięki Ci Bejarcie, że Grand Pas de Deux zostawiłeś w wersji oryginalnej, można się było podelektować kawałkiem dobrej technicznie klasyki. Reszta zrobiona z humorem, choć byłam tak zszkokowana innością tej wersji, gdyż zawsze oglądałam Dziadka klasycznego z tiulami, śnieżynkami itd.

: wt gru 27, 2005 10:09 am
autor: Roch
A mi sie podobał ten cyrkowy "Dziad", szczególnie to, ze de facto tam dziadka do orzechów nie było tylko jakiś bobas , co się wykluł z orzecha. :roll:

: wt gru 27, 2005 8:12 pm
autor: Rotbart
Ja mam pewien problem z wersjami ,,Dziadka" - żadna nie podoba mi się w 100% :) Jeśli idzie o całość - to chyba najbardziej podoba mi się wersja z Kungliga Opera - wspaniałe Pas de deux i walc śnieżynek oraz ciekawe libretto.
W wersji z Covent Garden lubię Klarę i Dziadka (Alina Cojocaru i Iwan Putrow), piękny walc śnieżynek, taniec hiszpański i libretto (jest spójne i czytelne i najbliższe pierwowzorowi literackiemu), natomiast tańce narodowe i taniec pastuszków wypadają słabo, a spora część 1. aktu jest nudnawa.
W wersji Petita podobają mi się tańce narodowe (najbardziej taniec pastuszków) i postać Drosselmayera.
W wersji z Bolszoj z Muchamiedowem lubię taniec Wróżki Cukrowej i Pas de deux.
Wersja Bejarta jest ciekawa, ale trudno mi ją wrzucić do jednego worka z poprzednimi inscenizacjami - dla mnie to zabawna wariacja na temat, z pewną dozą dziwactw :)
Natomiast wersja z TW-ON jest rzeczywiście za skromna jak na tę scenę, a libretto zupełnie nieczytelne, ale wykonanie bardzo dobre :)

: pt gru 30, 2005 10:54 am
autor: makova_panienka
sfra kochany, zapomniales dodac do tego zbioru film "Barbie w dziadku do orzechow" :lol: