Jakie trzeba spełniać warunki (głównie chodzi mi o fizyczne, ale jeśli znacie jakieś psychiczne też napiszcie:)), żeby móc tańczyć w pointach? Oczywiście nie liczę faktu, że trzeba mieć pointy :D:D:D
warunków to prawie zadnych, no musisz miec nauczyciela bo sama to sobie mozesz krzywde zroic, jakies w miare stopy rozruszane i mocne bo jak nigdy twoje stopy nie skosztowały tanecznego wysiłku to raczej ciezko bedzie, a warunki psychiczne to wytrzymałosc i niepoddawc sie przy nieudanych próbach, one maja mobilizowac :
jezeli chcesz tanczyc na pointach to tylko pod warunkiem ze juz duzo mialas do czynienia z cwiczeniami w samych baletkach... bo jesli od tak chcesz wejsc na pointy to naprawde moze byc wielka krzywda :| jesli chodzi o warunki psychiczne to przede wszystkim wytrzymalosc... i nie poddawanie sie "bo bolą paluszki" ;)
no właśnie- jesli już miałaś dużo doczynienia z baletem to najważniejsze jest samozaparcie i wytrwałość- ja tam miałam palec obdarty ze skóry do samego mięsa (troche to nieapetyczne,wiem,przepraszma jak coś jecie:P) i jakoś na pointy nie narzekam bo kocham w nich tańczyć :lol:
Wypowiedziałam się nieściśle :) Nie chodzi o podbicie w sensie jego wysokości, tylko w sensie siły, jaką ma się w stopie, a konkretnie w tym największym ścięgnie, które biegnie wzdłuż stopy i które najbardziej pracuje w czasie ćwiczeń na podbicie. Jesli ono jest mocne ( a może być mocne nawet u osób o tzw. niskim podbiciu) to pewniej stoi się na pełnej poincie.
tak, mocne podbicie jest nieublagalnie wazne... kiedyś mi "osłabło" i nie mogłam wskoczyć na pointe (w odbiciu z jednej nogi)... ale nawet jesli macie taki problem jak ja kiedys to to mozna wypracowac... tylko trzeba sie troche pomeczyc i byc cierpliwym ;)
a ja odkąd zaczełam tańczyć na pointach - to zauważyłam powiększenie mojego podbicia. Gołym okiem widze różnice :D a jesli chodzi o warunki psychiczne to z mojego doświadczenia - niegasnący zapał i duża odporność na ból