Strona 1 z 11

dyskoteki

: czw cze 15, 2006 5:29 pm
autor: Kasia :))
zastanawia mnie, jak wy czujecie sie na takich imprezach?
ja np nie potrafie poruszac sie w jednym miejscu otoczona ludzmi robiacymi to samo.
po prostu mnie to nie satysfakcjonuje i czuje sie nieswojo.

: czw cze 15, 2006 6:12 pm
autor: sfra
Co ciekawe wydawałoby sie, ze jezeli sie tańczy , to powinno się ostro wywijac na parkiecie. Ja po prostu sie nudzę na dyskotekach i niedobrze czuję. Bo ja generalnei strasznie sztywny i aspołeczny jestem... :wink:

: czw cze 15, 2006 6:14 pm
autor: gonia
sfra- trzymam się twojej wersji rękoma, nogami i pointami :D ja z tych powodów (jakie podał sfra) w ogóle na dyskoteki nie chodzę. za głośno, za tłoczno, nie ta muzyka (wyobrażacie sobie dyskoteki gdzie leci bach, mozart, czajkowski???).

poza tym epilepsja czycha ;) u mnie jak w szkole była dyskoteka to dwie dziewczyny dostały ataku epilepsji.... :roll:

: czw cze 15, 2006 6:15 pm
autor: aankaa_baletnica=)
Jak jest fajna dyskoteka (czyli nie tak gdzie wszyscy podbierają ściany), fajna muzyka (a nie beznadziejne polskie przeboje z przed 3 lat...) i jestem w towarzystwie fajnych osób (czyli nie takich które z tęsknotą patrzą na ławkę) to moge wywyjac i tańczyc dłuuuuugo :D
A na szkolne dyskoteki w ogóle nie chodze. Są beznadziejne i jeszcze zawsze w ten dzień kiedy mam balet.

: czw cze 15, 2006 6:27 pm
autor: Kasia :))
dokladnie, denerwuje mnie, gdy ide na dyskoteke(musze, z pwoodu systemu pkt z zachowania w mojej szkole, ale to dluzsza sprawa), siedze sobie na lawce, obserwujac innych, a znajomi mowia mi, ze przeciez jestem baletnica, to powinnam tutaj pobic wszystkich i dziwia sie, ze nie chce wyjsc na 'parkiet'.
no coz. wcale mnie to nie pociaga.
co innego gdy zaczynamy tanczyc w wiecej osob w jakims kolku czy cos takiego.
wtedy sie czasem przylacze.
ale ogolnie to lubie miec jakis okreslony uklad z ciekawymi figurami, zamiast beznadziejnego przechodzenia z nogi na noge ruszajac tylkiem i ramionami.

: czw cze 15, 2006 6:37 pm
autor: Justi
[quote:1856a82385="sfra"] Bo ja generalnei strasznie sztywny i aspołeczny jestem... :wink:[/quote:1856a82385]
Dokładnie tak jak ja :) Nie lubię dyskotek bo źle się czuję wśród tych wszystkich ludzi, a poza tym nie lubię techniawy :x

: czw cze 15, 2006 7:16 pm
autor: *Julinka*
Ja w sumie sama nie wiem. Ogólnie czasem mam tak, że strasznie chce mi się tańczyć i iść na dyskotekę, a czasem wręcz przeciwnie.U mnie w szkole na dyskotekach są takie światła i efekty, że o mało nie zemdlałam ostatnio :? Ogólnie nie lubię techniawy i takiego ucisku, tłumu...

: czw cze 15, 2006 7:45 pm
autor: Joanna
Od czasu do czasu lubię pójść i sobie potańczyć, to znaczy pójść do klubiku i potańczyć lubię bardzo, tylko nie chodzę tam za często z innych powodów: zawsze panicznie się boję, że ktoś mi coś ukradnie (telefon, klucze, gotówkę, dokumenty, kurtkę), oraz wkurzają mnie co niektórzy mocniej podpici faceci :evil: .

Dlatego wolę domówki, i tańczyć na nich jak najbardziej też :)

: czw cze 15, 2006 7:52 pm
autor: Dancer in the rain
[quote:e2ee3d3cd0="Joanna"]

Dlatego wolę domówki, i tańczyć na nich jak najbardziej też :)[/quote:e2ee3d3cd0]

o tak... domówki są najlepsze... ze swoim towarzystwem i swoja muzyka :wink:

: czw cze 15, 2006 8:00 pm
autor: sfra
i swoją koncepcją!!!
Personalnie najlepszą imprezą na jakiej byłem był bal przebierańców - wszyscy byli przebrani, muzyka była najbardziej kiczowata na świecie (sam wybierałem) no i było odjazdowo!