Strona 1 z 4

Złamania kości

: wt cze 27, 2006 2:25 pm
autor: Nikiya
No własnie, jak to jest ze złamaniami u tancerzy? Pytam z czystej ciekawości, bo spotkałam sie niedawno z opinią, ze złamana noga to koniec kariery w balecie. Czy to prawda? Przecież o zlamanie nie jest trudno - upadek na próbie, śliski chodnik, wypadek samochodowy?

: śr cze 28, 2006 8:31 am
autor: .:Agga:.
Jakis czas tmu czytalam artykul, w ktorym wypowiadal sie tancerz wlasnie na temat zlaman. Opisywal, ze kiedys doznal wlasnie takiego urazu podczas proby do spektaklu. Noga byla zlamana, mial zakaz wykonywania cwiczen, jednak nie posluchal lekarza bo przez ten czas powstalyby za duze zaleglosci np w rozciagnieciu. Po okolo 2 tyg. rozoczal na nowo cwiczenia, oczywiscie nie wykonywal jakis skomplikowanych ewolucji. Po krotkim czasie znow wrocil do formy.
Jak widac zlamania nie musza oznaczac konca kariery tancerza. Czesto sami wiemy co dla naszego organizmu jest dobre. Oczywiscie nie odradzam sluchania sie porad lekarza.

: śr cze 28, 2006 9:09 am
autor: Madleeen
Też sie nad tym zastanawiam, gdyż niedawno miałam co prawda nie złamanie kośći, ale 2 razy pęknięcie torebki stawowej, pęknięcie kostki oraz skrecenie.Teraz chodze na rehabilitacje i nosze takie specjalne coś co ma mnie uchronić przed następnymi urazami. Mimo to zabardzo nie wierze żebym moja noga wróciła do takiej sprawności jak kiedyś. Za 6 tygodni moge zacząc wykonywać jakieś ćwiczenia więc dopiero wtedy będe sie mogła wypowiedzieć, jak to jest :wink:

: śr cze 28, 2006 11:50 am
autor: foka
poważne skręcenie stawu skokowego, wtedy gdy doszło do uszkodzenia więzadeł i torebki stawowej jest uszkodzeniem nieuchronnie pozostawiającym ślady - zagojenie pozostawia bliznę, która jest tkanką gorszej jakości - można to skompensować odpowiednią rehablitacją wzmocnieniem mięśni ale nigdy nie będzie to jakość sprzed urazu.
Złamanie, proste nie skomplikowane, bez przemieszczeń goi się przez wypełnienie kością dlatego po okresie rekonwalescencji kiedy ta nowa kość twardnieje uwapnie się wytrzymałość jest przywrócona bez uszczerbku. Oczywiście nie mówię tu o skrajnych sytuacjach kiedy nie następuje wygojenie kości.
Złamanie wcale nie zawsze jest czymś gorszym niż skręcenie

: śr cze 28, 2006 5:49 pm
autor: Madleeen
No cóź, z tego co powiedziałaś to lepiej mieć noge złamaną niź skręconą :wink:
Czyli nie mam już szans wrócić do baletu na poważnie, tak?? Oczekuje szczerej odpowiedzi...

: śr cze 28, 2006 7:57 pm
autor: foka
Czasem lepiej mieć nogę złamaną niż skręconą w kostce. Na Twoje pytanie nie potrafię odpowiedzieć bo jest to zawsze kwestia indywidualna. Osobiście uważam, że szanse jak najbardziej masz. Na pewno konieczna jest bardzo gruntowna rehabilitacja, obliczona na to, że ta noga może być jeszcze bardzo mocno eksploatowana. Dlatego trzeba postawić na doskonałe wyleczenie - nic za wcześnie i bardzo dobrą rehabilitację a będzie wiadomo. Ta noga może wrócić do absolutnie pełnej sprawności. Ze względu na balet musi być solidniej doleczona i zrehabilitowana niż w przeciętnym przypadku. Musisz pamiętać, że potem nie będziesz mogła wrócić natychniast do intensywności ćwiczeń sprzed skręcenia tylko stopniowo je zwiększać, żeby staw mógł znów przystosować się do obciążeń. Musisz wiedzieć, że nawet po pełnej rehabilitacji będzie bardziej narażona na powtórny uraz nieco- słabsza pod względem wytrzymałości tkanek. Może Ci dawać w przyszłości dolegliwości choćby przysłowiowe rwanie na zmianę pogody. Bardziej pewną odpowiedź może dać Ci tylko lekarz leczący. Mocne kostki potrzebne w balecie mogą Ci pomóc bo mocne są przede wszystkim ięśnie czyli to co nie zostało uszkodzone, a może i wspomaga uszkodzone struktury.

: czw cze 29, 2006 8:19 am
autor: Madleeen
Mam nadzieje że wszystko będzie tak jak napisałaś i że uda mi sie wrócić do pełnej sprawności...

: sob lis 04, 2006 2:22 pm
autor: Nusia
Na zajęciach podaczas skoków spadłam na podwinięte palce i coś sobie w jeden zrobiłam :( Jest cały siny i spuchnięty (od wczoraj). Nie wiem, czy to tylko taki wewnętrzny wylew czy zwichnięcie/złamanie. Chociaż to ostatnie chyba odpada, bo potem jeszcze całe zajęcia mimo bólu dałam radę tańczyć.
Na noc zrobiłam sobie okład z sody, teraz moczę w Rivanolum. Macie jakieś inne pomysły co mogłoby mi pomóc? Oprócz chirurga... Wiem, że takich złamań nie wsadza się w gips, bo trzeba by było unieruchomić nogę aż po kostkę, a to bez sensu, zwłaszcza, że teraz moge prawie normalnie chodzić (bez butów). Może jakieś maści, proszki na takie urazy? Co jeść, jakie skł. mineralne brać, żeby się szybciej zrosło, jeśli jest pęknięte?

: sob lis 04, 2006 2:30 pm
autor: .:tutu:.
Na Two8im miejscu wybralabym sie jak najszybciej do lekarza. Lepiej nie leczyc tego domowymi sposobami. Rownie dobrze moze to byc wylew podskorny jak i zlamanie!

: sob lis 04, 2006 2:45 pm
autor: gonia
no włąśnie... co z tego, że ci się domowymi spodobami zaleczy, jak potem może się okazać, że będziesz miała problemy z taczeniem do końca życia? lepiej odpuścić sobie dwa tygodnie czy miesiąc i wyleczyć palec, niż męczyć się całe życie lub nie móc tańczyć!