Strona 1 z 2

Piruet a praca głowy

: śr gru 21, 2005 7:05 pm
autor: tenebra
tak czytam co tu piszecie i mi sie slabo robi ... :)
strasznie wam zazdroszcze, bo chcialabym zajmowac sie baletem. przyszlo mi to dopiero niedawno :P
ja od 8 lat tancze bardziej "nowoczesne" formy a przez ostatnie pare lat przede wszystkim jazz. piruety to moja pieta achillesowa i bardzo sie zdziwilam jak przeczytalam o tej szybkosci obrotu glowy. czy to naprawde piruet zalezy tez od "szybkosci" glowy? i jak bardzo?
[size=9:d4ae42f122]
[color=darkred:d4ae42f122]
Wątek wydzielony z tematu "Piruety w waszych szkołach"[/color:d4ae42f122][/size:d4ae42f122]

: śr gru 21, 2005 7:24 pm
autor: Goosia
Głownie tak, nie wiem jakie jest profesjonalne wytłumaczenie tego zjawiska, ale zawsze kazdy nauczyciel mówił mi ze piruety zaleza od tego jak szybko obracasz głową. Mozna to prosto wytłumaczyć tak, że na początku starasz utrzymac głowe w miejscu a ciało troche sie obraca - potem głowa dogania szybciej i wraca do tego samego miejsca... itd. i ilość obrotów zalezy od tego jak szybko głowa pokona ten "doganiający obrót" :P mam nadzieje ze zrozumialaś :) No i u mnie to że robie tylko dwa piruety jest spowodowane tym ze mialam w dziecinstwie wstrząs mózgu i pękniete dwie kości ciemieniowe - teraz po tym wydarzeniu został mi uraz :/

: czw gru 22, 2005 5:32 pm
autor: Nefretete
[quote:97c41a29af="tenebra"] bardzo sie zdziwilam jak przeczytalam o tej szybkosci obrotu glowy. czy to naprawde piruet zalezy tez od "szybkosci" glowy? i jak bardzo?[/quote:97c41a29af]

oj bardzo. grunt to mięsnie brzucha i własnie praca głowy. mój pedagog strasznie się tej głowy czepia :) ale przynajmniej zaczęłam nad pracować i przywiązywać wiekszą uwagę, a nie kręcić ot tak sobie, a nuz się uda.

: czw gru 22, 2005 5:50 pm
autor: Joanna
Bo piruet zalezy własnie w pierwszej kolejności od głowy, a dopiero potem jest to, żeby sie trzymać prosto, iść w górę, etc. Nie ma głowy - nie ma obrotu :)
[mówi ta, co nie umie sie kręcić ;) ]

: czw gru 22, 2005 6:22 pm
autor: Domi
[quote:745b2c5e21="Joanna"]
[mówi ta, co nie umie sie kręcić ;) ][/quote:745b2c5e21]

bo to chyba jest tak, że jak ktoś nie umie, to ma głowę pełną teorii na temat kręcenia. Ci, którzy mają wrodzoną umiejętnośc po prostu nie muszą analizowac każdego ruchu.
Ale wracając do tematu, głowa jest o tyle ważna, że gdy mamy przed oczami punkt jakoś tak stabilniej stoimy na nogach, bo jak świat wokół wiruje, to nasze ciało też się skęca, wygina itd...

: czw gru 22, 2005 8:32 pm
autor: tenebra
wogóle mi głowa nie przyspiesza :/ a sie tak starałam... :( no ale bede dalej próbować, grunt to upór :)

: czw gru 22, 2005 8:58 pm
autor: Gość
Podobno "bez głowy" (bez prawidłowej pracy głowy) można zakręcić tylko 2 piruety.
Ja przez długi czas przed każdym obrotem musiałam obrać punkt i zakodować, żeby go nie zgubić.

: czw gru 22, 2005 9:43 pm
autor: Joanna
[quote:e0a453124d="Domi"]bo to chyba jest tak, że jak ktoś nie umie, to ma głowę pełną teorii na temat kręcenia. Ci, którzy mają wrodzoną umiejętnośc po prostu nie muszą analizowac każdego ruchu.
Ale wracając do tematu, głowa jest o tyle ważna, że gdy mamy przed oczami punkt jakoś tak stabilniej stoimy na nogach, bo jak świat wokół wiruje, to nasze ciało też się skęca, wygina itd...[/quote:e0a453124d]

Bo jest tak, że ja nie umiem, i że uczenie tego idzie mi wyjątkowo opornie, heh, to co chwilę słyszę, co trzymam nie tak i co poprawić. Powstałby z tego zapewne niezły wykład, stąd znam teorię ;)

Od niedawna wiem że np. moim błedem jest to, że spuszczam w jednym momencie wzrok, i już mnie to wytrąca - niby taki szczegół, a jakże istotny.

: czw gru 22, 2005 9:48 pm
autor: Nefretete
ja oprócz nieprawidłowo pracującej głowy (choć widze już u siebie postepy) mam jeszcze problem ze stopą - albo przechodzę na piętę, albo wchodzę za wysoko na półpalec - no i tracę równowagę.

Joanno, mam podobnie, teorię kręcenia piruetów znam wysmienicie, gorzej z praktyką :)

: czw gru 22, 2005 9:56 pm
autor: Gość
Piruety powinno sie robić na maksymalnym releve. Chociaż na niskim jest dużo łatwiej.

Ja nie lubię kręcic po dłuższej przerwie - zarówno stopy, jak i całe ciało nie chce się ustawić na miejsce i odmawia współpracy. Potrzebuję co najmniej tygodnia, żeby piruety w ogóle jakoś wyglądały :?