Na wstępie dziekuje Stokrotce za ten post

(i komus jeszcze za jego skopiowanie

), bo przyznam szczerze, ze o balecie w Łodzi , to ja moglabym rozmawiać bez konca

; tylko jakos nie mam nigdy na forum z kim

:542:
[b13]Bilety, ach bilety...[/b13]
Co do biletów to rzeczywiscie, potwierdzam, ze jakos sie tak u nas w Łodzi w tym sezonie porobilo, ze zakup biletow przestal byc prostą sprawą.
Mi w tym sezonie dwukrotnie juz sie zdarzylo, ze kilka doslownie dni po rozpoczeciu sprzedazy (ktora sie zaczyna 60 dni przed) nie moglam biletow juz nabyc.
Najciekawsze w tej historii jest to, ze tak wielkie zainteresowanie jest zarowno balety grane od miesiaca, pol roku, jak i na te grane drugi, trzeci rok. Co wiecej , na te same spektakle dzis jest ciezej z biletami niz np rok, dwa lata temu.
I to all przy zalozeniu, ze w biezacym roku na miesiac jest granych 5-6 spektakli baletowych, czyli ilosc nieznacznie wzrosła w porównaniu z ubiegłymi latami. Wyjatkowo w kwietniu bedzie mala posucha ale uzasadniona praca nad kolejna majową premiera, wiec nie narzekam.
Sama z perspektywy kilkuletniego regularnego widza lodzkich baletow zastanawialam sie skad nagle takie wielkie zainteresowanie widzów baletem w Łodzi sie wzielo?
W mojej ocenie dwa czynniki przesadzily:
1) kazdy balet z choreografią Madii okazal sie duzym sukcesem. Niektore rzeczy Madii zostaly obsypane zlotymi maskami , inne nie, ale kazdy balet podobal sie ludziom.
Warto zaznaczyć, ze jak Madia robil pierwsze rzeczy tj Bolero czy Spiaca, to z biletami nie bylo az tak ciezko, mimo ze od poczatku spotkaly sie z dobrym przyjeciem widzów. Dlaczego? W moim odczuciu dlatego, ze dopiero po tych kilku latach -wsrod osob nie do konca na biezaco -rozeszlo sie , ze balety Madii to sa takie fajne rzeczy, mile dla oka i jak raz poszli , to chodza teraz tez na all spektakle.
2) TW w tym roku wprowadzil kilka skutecznych rozwiazan ekonomicznych: abonamenty, siedem roznorakich rodzajów karnetow (dla kazdego cos milego), co powoduje, ze po prostu opłaca sie nabyc bilety na większą ilość spektakli.
[b13]Przyszłosć, czyli szukujące się premiery baletowe:[/b13]
Życzę sobie i all, zeby kolejne prremiery byly conajmniej tak udane, jak te spektakle, ktore sa teraz grane. Tym bardziej, ze ten przyszły czas i przyszłe miesiące to baletowa zmiana kursu i pójście w kierunku wspolpracy z Susan Stoman i Ewa Wycichowska.
[u13]Premiera nr 1, czyli co wyjdzie ze wspolpracy z Susan Stroman???? balet? nie-balet?[/u13]
Bardzo jestem ciekawa tego, co juz w maju wyjdzie ze współpracy z amerykanskim choreografem Susan Stroman .
Susan Stroman jest znanym doskonale w Stanach choreografem, ktory w 2004 -jako pierwsza w historii kobieta- zrobila "pelnometrazową" choreografie do baletu dla New York City Ballet Company. Double Feature (ballet), z muzyka Irving Berlin i Walter Donaldson, jest wciaz w repertuarze New York City Ballet .
Wczesniej jako choreograf baletowy S.S. stworzyla mniejsze rzeczy, np. w 1999 roku dla New York City Ballet zrobila balet Blossom Got Kissed.
W 1997 SS zrobila But Not For Me dla Martha Graham Company.
No a my moi drodzy znamy ja min z filmu Swiatla Sceny 1, bo to wlasnie Susan Stroman byla autorem choreografii do słynnej sceny finalowej w tym filmie (lekcja baletu, motor, scena lozkowa i przeistoczenie: czyli do czego faceci doprowadzają nas dziewczyny, z przyjemną puentą, ze to jednak my jestesmy koniec koncow górą

).
Jednak Suzan Stroman jest pw zwiazana nie tyle z baletem ile z Brodway`em, dla ktorego wymyslila mase rzeczy obsypanych wieloma znamienitymi nagrodami.
Jednym z takich Broadwayowskich hitow byl w 2000 roku Contact (taki teatr tanczony- ciezko zakwalifikowac). Tenze wlasnie Contact ma miec premiere w Polsce i nie wiem czy tez nie Europie wlasnie w Łodzi juz za 2 m-ce.
Ma to byc w zalozeniu jak mowi dyrektor TW w Łodzi taki balet-nie balet z rolami też dla aktorow dramatycznych.
Bardzo jestem tego Contactu ciekawa. Jest tu kilka obaw co do tej premiery, bo rzecz sama w sobie jest juz teraz nieco archaiczna (sorry ale dzis w Nowym Yorku nie chodzi sie juz na dyskoteki takie jak pod koniec lat 90-tych...) i jest pewne ryzyko, ze bedzie to tracac myszka.
Ponadto choreografia dla Contaktu nie byla ukladana dla baletu tylko dla teatru, wiec jest ryzyko, ze bedzie za malo tanca w tancu (co w Łodzi czasem jest problemem nam Łodzianom dobrze znanym..., ach az za dobrze...).
Mimo tych obaw zauwazyc wypada , ze S. Stroman ma jednak doswiadczenie choreografa stricte baletowego i ja osobiscie chce wierzyc, ze powstanie cos bardzo fajnego.
Gdyby z łódzkiego Contactu wyszło cos takiego nowego, innego, dynamicznego, na czasie, to to moglo by trafic do osób mlodych nie-fanow baletu czy nawet nie fanow tanca wspolczesnego. A jesli tak by sie stalo, to moze dla kilku osob Contakt by byl poczatkiem przygody z baletem?
Oby tylko niczego nie popsuc, bo juz sie czasem zdarzalo, ze miala byc wielka koorpodukcja np z teatrem Roma i hit w lodzi na miare Wampirow czy Kotow, a chlopaki sie pokłócili o to kto ma grac glowna bohaterke i ze wspolpracy nici... Ach realia, realia... (no ale czego sie mozna spodziewac po mezczyznach, ktorzy jak wszystkie wiemy sa jak dzieci

)
[u13]Premiera nr 2 , czyli prof Ewa Wycichowska podbija Łódź????[/u13]
Co do kolejnej planowanej premiery , powierzonej Ewie Wycichowskiej, to mam z biegiem czasu coraz wieksze obawy, czy z tego wyjdzie cos fajnego. Po tym jak Joanna zaczela wypowiadac na forum opinie, ze teraz to juz nie to, ze teraz jej rzeczy sa archaiczne, i po tym jak wejrzalam w dostepne rzeczy to kurcze doszlam do wniosku: one rzeczywiscie sa archaiczne...
Żeby tylko nie wysszlo tak jak czasem bywalo, ze pojda duze pieniadze, a rzecz zejdzie z afiszow po kilku miesiacach.
Z tym jednak, ze z drugiej strony, to jednak jest nasza polska prof. Ewa Wycichowska i moze cos jednak z siebie wykrzesi na miare all tytulow i nagrod, ktore otrzymala, chocby na zasadzie z all co do tej pory najlepszego cos dobrego i wyjdzie calosc fajna.
A nawet jesli nie, to i tak moze to byc to jakies ciekwe urozmaicenie dla łódzkiej sceny: cos wspolczesnego i cos polskiego. No bo dla kogo maja tworzyc polscy choreografowie jesli nie dla polskich scen? Choc ja osobiscie chyba jednak ostatnio zostalam przekonana w rozmowie i ja bardziej bym powierzyla te choreografie Jackowi Przybyłowiczowi....
[b13]O stringach w Dziadku do orzechów i innych pomyslach Madii[/b13]
Na koniec jeszcze odnosnie Stokrotki i tego co napisała, ze w Dziadku do orzechow byla erotyka i stringi itd. Coz taki urok Madii, ze on zawsze podchodzi do klasyki bardzo nie stereotypowo i ze swiezym podejsciem.
Na tej samej zasadzie na plakatach promujacych po łodzi Spiaca krolewne bylo zdjecie nagiej tancerki, i na tych samych zasadach łabedzie w łodzkiego jeziora zostaly pozbawione point (to ostatnie wywolało swego czasu szok w prasie: co za glupi pomysl, zeby biale labedzie tanczyly boso!!!!- ale mi sie baaaaaaaardzo to podobało)
Mi sie to osobiscie te all rozwiazania Madii podobaja, bo klasycznego Dziadka niech sobie maja w Royal Ballet w Anglii czy w Rosji w moskwie w Bolshoj i w Petersburgu, my nie mamy w Łodzi mozliwosci wystawienia baletu z tancerzami z takim poziomem technicznym, wiec "nadrabianie" fajnymi rozwiazaniami z tancem nie zwiazanymi mi sie podoba. Tym bardziej, ze te choreografie Madii sa takie mile dla oka ... i takie fajnie swieze...
[b13]Taniec[/b13]
Co do tego co Stokrotka napisala o tancu lodzkich tancerzy, to bardoz sie ciesze ze Ci sie podobalo:\ mi oni zawsze sie podobaja (no czasem damskie corps troszke mniej... -ale co tam swojego nie chce do konca krytykowac)...