Strona 1 z 7
: śr lip 09, 2008 1:44 pm
autor: .:Agga:.
Moze opiszesz jak wyglada nauka w rosyjskiej szkole? Na naszym forum nie bylo jeszcze osoby, ktora bezposrednio uczyla sie takiej szkole.
Czekamy na Twoj opis. Co do szkol to nie sadze, zebys w Polsce znalazla idealny dla Ciebie odpowiednik szkoly rosyjskiej.
Moze napisz w jakim miescie teraz mieszkasz, czy szkola ma byc w Twojej najblizszej okolicy czy nie ma do dla Ciebie znaczenia?
: śr lip 09, 2008 4:59 pm
autor: Jagoda570
Wiesz, w Polsce raczej każdy tańczy w tej szkole, do której mu najbliżej.
Na temat rosyjskich szkół słyszałam wiele mitów, ale najbardziej utkwiła mi w pamięci rozmowa z pewną czeszką (z pochodzenia Polką, która przez 18 lat mieszkała w Rosji). Opowiadała mi, że bez kilkugodzinnych ćwiczeń w domu nie da rady być nawet na średnim poziomie. W Rosji, jeśli ktoś tańczy, podporządkowuje temu całe życie. Tak przynajmniej wywnioskowałam z tej rozmowy.
: śr lip 09, 2008 6:26 pm
autor: gim-dance
[quote:fb8a94075a="Jagoda570"] W Rosji, jeśli ktoś tańczy, podporządkowuje temu całe życie. Tak przynajmniej wywnioskowałam z tej rozmowy.[/quote:fb8a94075a]
A nie wydaje ci sie że to wlaściwe podejście?? Że człowiek który kocha coś robić, kształci się w tym kierunku, ma to być jego przysłży zawód, w końcu człowiek , który pragnie być dobry w tym co robi, powinien podporządkowac temu całe życie? Moim zdaniem balet (tak samo zresztą jak sport wyczynowy) to nie tylko lekcje klasyki, godziny przy drązku (w sporcie na treningach), to także styl życia. Jeżeli sie temu czemuś co kochamy robic nie podporządkuje swojego życia, nie ułoży "pod to" swojego dnia, nie poswięci temu cżesto więcej czasu niż tylko wymagany czas zajęc (czy treningu), to nigdy nie osiągnie się wysokiego poziomu... [size=9:fb8a94075a]*takie jest moje zdanie ;)[/size:fb8a94075a]
: czw lip 10, 2008 10:52 am
autor: Diabora
Mieszkam teraz we Wrocławiu,ale być moze to nie będzie moj staly adres...
Dojazd nie ma dla mnie znaczenia,dla baletu zrobie wszystko i rodzice to rozumieja (nie wiem czy dobrze napisalam..)
A teraz o balecie w Rosji ;)
Macie racje,ze jest cięzko wiec to nie mity.Sam trening w szkole nie wystarcza,trzeba trenowac duzo poza szkołą.Nauczyciele sa surowi i nie interesuje ich to,ze kogos boli kostka czy sa juz zmeczeni.W Rosji jezeli chcesz byc dobrym tancerzem musisz duzo i ciezko trenowac.Tam niema casu na łzy ani odpuszczanie saobie treningów.Ciagle trzeba myslec,ze tuz za nami sa cale masy ludzi ktorzy w kazdej chwili moga nas przesciagnac i byc lepszymi tancerzami.Nie wiem jak jest w Polsce,ale w Rosji nie ma wielkich zyczliwosci miedzy nauczycielem,a tancerzem.Jezeli decydujesz sie na balet to musisz wiedziec,ze to wysilek,stres i duzy wklad pracy.
Ja oprocznormalnych zajec chozilam na lekcje prywatne i to nie dlatego,ze tak fatalnie mi szlo,ale ja lubie sie meczyc,czuc bol w miesniach..wtedy wiem ze jest lepiej.W Rosji doceniaja to,ze sie starasz bardziej niz inni.Trenowałam tez w domu na sali (tato zrobił mi sale gimnastyczna z niepotrzebnych pomieszczenia).Nie ukrywam,ze mialam chwile zalamania,ale nigdy nie zrezygnowałabym z baletu.To całe moje zycie choc przyznaje,ze skrócił mi dziecinstwo.Moze dla Polakow to smutne,ale w Rosji jestesmy do tego przyzwyczajeni,to tak jakby normalne...i nie tylko w balecie jest ciezko,ale takze w tancu towarzyskim,gimnastyce i lyzwiarstwie figurowym. :)
: czw lip 10, 2008 11:32 am
autor: Bajaderka
Diaboro, a w jakiej szkole się uczyłaś?
: czw lip 10, 2008 1:22 pm
autor: Diabora
Uczyłam sie w szkole baletowej Bplshoi w teatrze w Moskwie ;)
pozdrawiam
[size=9:2e4e58647f][ [i:2e4e58647f][b:2e4e58647f]Dodano[/b:2e4e58647f]: Czw Lip 10, 2008 3:25 pm[/i:2e4e58647f] ][/size:2e4e58647f]
zamiast o wpisałam p .....szkola bolshoi ;p ale wy pewnie slyszeliscie duzo o niej tak samo jak o akademii agrypiny waganowej :)
Miałam przyjemnosc byc na kilku zajeciach w tej akademii,ale nie ma porównania z bolshoi.
pozdrawiam
: czw lip 10, 2008 7:43 pm
autor: Jagoda570
Gim-dance, ja nie krytykuję podporządkowywania zycia baletowi, napisałam tylko co słyszałam.
Również uważam, że to dobry sposób (i jedyny słuszny), żeby daleko zajść w tej dziedzinie, jaką jest balet, ale też w wielu innych.
Gdybym dostała szansę, sama podporządkowałabym życie baletowi.
: czw lip 10, 2008 8:13 pm
autor: Diabora
Tak sie zlozylo ze nie mieszkałam w Petersburgu tylko w Moskwie tak wiec uczylam sei w Bolshoi ;p byc moz egdyby Petersburg był blizej byloby inaczej.
: czw lip 10, 2008 8:20 pm
autor: aankaa_baletnica=)
A jak jest z odchudzanie, biciem itp? Rzeczywiście nauczyciele biją i wyzywają i cały czas każą się odchudzać? Dużo się też słyszy o rosyjskich nauczycielach z zapalniczkami, szpilkami i innymi podobnymi akcesoriami. Jak to jest na prawdę? Super, że pojawiła się na forum osoba, która była w rosyjskiej szkole, możesz nam coś powiedzieć tak od wewnątrz :)
: czw lip 10, 2008 9:00 pm
autor: Diabora
Szpilki i zapalniczki? Nie spotkalam sie z tym w mojej klasie w Bolshoi i nie slyszalam o tym.Byc moze jest tak w Akademi Agrypiny Waganowej chociaz szczerze w to watpie bo bylm tam na kilku zajeciach.Prawda jest jednak to,ze jest surowa dyscyplina.Nauczyciele nie zwracaja uwagi na zmeczenie,bole.nawet jezeli trzeba udac sie z czyms do lekarza i z powodu npnadwyrezonej kostki na jakis czas zaprzestac nauki.Wtedy jest jeszcze gorzej bo uwazaj,ze nie mamy sily i jestesmy do niczego.Tam trzeba sie naprawde bardzo starac.
Czesto tez wystawiaja kogos na srodek klasy i wysmiewaja przy wszytskich za bledy.Nie ma zadncyh wiezi miedzy nauczycielem,a uczniem.Jest tylko ciezka praca i wysilek.Byc moze to przerazajace,ale tylko takim sposobemmozna dojsc daleko.