Strona 1 z 3
waga a elastyczność
: pn sty 05, 2009 8:26 pm
autor: Ann786
Chciałabym się dowiedzieć jak wielkie znaczenie z waszych obserwacji ma masa ciała do elastyczności? Czy zauważyliście, że kilka kg w jedną lub drugą stronę może zaważyć na gibkości?
: śr sty 14, 2009 11:52 pm
autor: MiKi
hm. Szczerze przyznam, że nie wiem czy waga ma duży wpływ. Większa nadwaga raczej tak, ponieważ nie posiadasz tej lekkości w tańcu. Ale parę kg w tą czy w tą chyba raczej nie robi różnicy. Powiem Ci tak. Mi np niekiedy przeszkadzają oponki na brzuszku:) Podczas rozciągania się czy skłonów te moje lekkie boczki daje się wyczuć;) Ale na elastyczność niewielkie różnice w wadze raczej nie przeszkadzają. Jednak przyznam, że nie mam większej wiedzy na ten temat i są to moje osobiste przypuszczenia:)
: czw sty 15, 2009 10:22 am
autor: abeille
Moze i nie moze, zalezy od jakiej wagi sie wychodzi, jesli np waga poczatkowa to 55kg przy np 175 cm, a pozniej przybedzie 2lub 3 kg, to wielkiej katastrofy moim zdaniem nie bedzie, jesli wiecej- moze to miec znaczenie. No i skad te wahania wagi, dlatego ze sie cwiczy a pozniej np z braku czasu przestaje i obzera czy po prostu miesnie sie rozwijaja :-p
: czw sty 15, 2009 4:01 pm
autor: Ayaka
Ja myślę że bezpośrednio to te 2-3 kg nie ma większego wpływu na gibkość, ponieważ tu największe znaczenie ma rozciągnięcie mięśni i ścięgien. Jednak jak tłuszczyku tu i ówdzie przybędzie to jak zauważyła koleżanka parę linijek wcześniej, trudniej jest się "zginać"

Mówiąc prosto tłuszcz przeszkadza w rozciąganiu. Dlatego wygodniej jest się rozciągać bez tych dodatkowych 2-3 kg
Mówię z perspektywy własnego doświadczenia ww temacie

: pt sty 16, 2009 7:48 am
autor: Nati
no i w sumie ja też się z tym zgadzam, chociaż wiele razy widziałam dziewczyny grubsze i były one bardziej elastyczne niż reszta. Nie wiem czemu tak jest, czy to po prostu przypadki zwykłe, ale naprawdę często widuje takie zjawisko

: pt sty 16, 2009 1:13 pm
autor: VisVersa
Zawsze miałam takie samo przekonanie, tzn że kilogramy ograniczają potencjalną elastyczność, jednak kiedyś pytałam o wpływ wagi na rozciąganie trenera kortontionistek i twierdził on, że waga (ani wręcz nadwaga) nie jest żadną przeszkodą w pracy nad elastycznością, znaczy nie ogranicza jej ani nie utrudnia jej rozwijania. Na dowód pokazał mi zdjęcia grubych kobiet o naprawdę imponującym rozciągnięciu, nie odbiegajacym w niczym od rozciągnięcia najlepszych w kortontionizmie (przepraszam, ale nie radzę sobie z tym słowem

) kobiet chudych.
Dla kontrastu- moja dobrze rozciągnięta, ale nie pracująca już nad rozciągnięciem, zresztą od długiego czasu, przyjaciółka straciła swego czasu bardzo dużo kilogramów, była bardzo chuda i mówiła później, że z racji wycieńczenia organizmu nie miała siły na jakikolwiek wysiłek fizyczny, ale pomimo, że zrezygnowała z ruchu i ćwiczeń w ogóle jej rozciągnięcie niesamowicie się wówczas poprawiło, samo z siebie.
Sama nie wiem co wobec tego sądzić o tym.
: pt sty 16, 2009 2:10 pm
autor: agagusia
Ja myślę, że to chyba nie ma żadnej zasady/reguły.
Przejaciółce 'VisVersa' rozciągnięcie się poprawiło, ale wydaje mi się, że to był taki pojedynczy przypadek i raczej nie powinnysmy myśleć "Zamiast się rozciągac to schudnę 5 kilo - może wtedy usiądę w szpagacie". Co nie oznacza pewnie też, że mamy tyć czy coś

Różnie to chyba jest i zależy pewnie od róznych tam innych czynników. No.

: pt sty 16, 2009 2:17 pm
autor: Joanna
Waga nie ma żadnego związku z elastycznością. To, czy ktoś jest plastyczny, ma predyspozycje w budowie stawów, ogólnie łatwo się rozciąga, itp., jest niezwiązane z tym, ile waży, czy ma nadwagę, czy niedowagę.
: pt sty 16, 2009 4:58 pm
autor: nathaliye
jedyną zależność można spotkać przy rozciąganiu kręgosłupa siedząc w szpagacie, wspomniene już "wałeczki", podobnie ponadszpagaty, ale to chodzi nie o wage a raczej o rozmieszczenie tkanki tłuszczowej
: pt sty 16, 2009 5:39 pm
autor: Joanna
To nie ma żadnego związku z elastycznością! Wałeczki czy nie, to takie tłumaczenie, jak ów przysłowiowy "rąbek spódnicy"... Rozciąga się tam w środku (mięśnie, ścięgna) a potencjalny zakres jest uzależniony od budowy stawu, a nie podskórnej tkanki tłuszczowej!
To trochę tak, jak tłumaczenie, że nie można zrobić np. skłonu do nóg, bo ubranie przeszkadza - jasne, jak się nosi ogromne krynoliny, to faktycznie może być to przyczyną, ale zazwyczaj powodem jest po prostu niedostateczne rozciągnięcie... Ale zawsze lepiej można się poczuć, jak się wytłumaczy to czymś bardziej 'zewnętrznym', prawda?