Strona 1 z 3

Czy tancerka ma wyglądać ładnie?

: wt paź 20, 2009 8:23 pm
autor: Joanna
[color=darkred77]Temat wydzielony z [URL=http://www.balet.pl/forum_balet/viewtopic.php?t=441&sid=5fab44166668d81f04e3fe4fbfc21784]Jak to jest z tą wagą?[/URL].

Tytuł ma na celu nie tylko w miarę zwięzłe oddanie treści dyskusji (a przynajmniej jej początkowej tezy), co również być chwytliwym zachęceniem do czytania :) . Stąd proszę o wybaczenie za drobną 'dyskryminację' mężczyzn - tancerki, wydaje mi się, jednak trochę lepiej się 'sprzedają', drodzy Panowie ;)

Słowa kluczowe :wink: :
ładnie, tancerka, gimnastyka, sport, zdrowie, wyczyn, estetyka, tańczenie, balet klasyczny

PS. Nie wiem, na ile Pogadalnia jest odpowiednim działem, jestem otwarta na inne sugestie co do umiejscowienia tematu.
[/size77][/color77]


[quote77="jaromir"]
(...) wiedza na te tematy jest wazna i przypuszczam, ze w takich zespolach jak marinski, czy paryski, gdzie na stronie www chwala sie opieka medyczna, to nie dotyczy ona tylko np. kontuzji, ale i formy, kondycji tancerza i sterowniu pewnymi sprawami (jak w sporcie ).[/quote77]

Tancerz ma przede wszystkim ładnie wyglądać, a nie osiągać maksymalne życiowe wyniki, do czego potrzeba jest i maksymalna kontrola zdrowia i tego, co da się z organizmu wycisnąć. To tak w pewnym uproszczeniu i skrócie, oczywiście.

Ale generalnie tancerze w porównaniu ze sportowcami (tymi na wysokim szczeblu, mam na myśli, koło których biega trener, lekarz, masażysta, itp.) mają bardzo mało wiedzę własną/ opiekę w tym zakresie. W tańcu współczesnym już znacznie częściej zwraca się uwagę na to, jak faktycznie funkcjonuje to ciało, a nie jak my je zmuszamy do funkcjonowania. Poza tym na Zachodzie też większą się zwraca uwagę na to, ale to chyba zależy od ogólnego rozwoju społeczeństwa i świadomości zdrowego trybu życia, odżywiania się, itp., i to przekłada się też na takie zawody jak tancerz. U nas wśród tancerzy baletowych przede wszystkim pokutuje spaczenie co do chudości, jedzenia, a właściwie niejedzenia jako najlepszego sposobu na schudnięcie, i jakoś niewiele się tutaj zmienia. Chociaż teraz w prasie jest znacznie więcej artykułów na ten temat odywiania/ odchudzania, więc jest lepiej niż np. 20-30 lat temu, większa wiedza trochę.

: wt paź 20, 2009 10:46 pm
autor: jaromir
Wielkie dzięki za interesujące wyjasnienie, kogos kto jet blisko tych spraw
[quote30="Joanna"]Tancerz ma przede wszystkim ładnie wyglądać, a nie osiągać maksymalne życiowe wyniki, .[/quote30]
Ale z tym w pełni zgodzić się nie moge, ładnie to musi wygladac np. miss polonia, a robota tancerza dla mnie jest jednak porownywalna ( nie jednakowa ) z wysilkiem sportowca.
pozdrawiam

: śr paź 21, 2009 9:47 am
autor: Czajori
[quoteb0="jaromir"]
przypuszczam, ze w takich zespolach jak marinski, czy paryski, gdzie na stronie www chwala sie opieka medyczna, to nie dotyczy ona tylko np. kontuzji, ale i formy, kondycji tancerza i sterowniu pewnymi sprawami (jak w sporcie ).[/quoteb0]

"Sterowanie" to jak najwłaściwsze słowo, akurat na wschodzie podejście do wagi jest o wiele bardziej radykalne niż w naszej części Europy i dalej na zachód.

: śr paź 21, 2009 8:15 pm
autor: Joanna
[quotec3="raisa"]Myślę, że Joannie chodziło o ładny wygląd co do proporcji ciała, nieprzesadnej chudności, braku tłuszczu w niektórych miejscach, chyba o to chodziło. Moim zdaniem tancerka powinna być chuda ale bez przesady, bo tancerki za chude często wyglądają jakby w tańcu zaraz miały się rozlecieć.[/quotec3]

Nie, zdecydowanie NIE o to mi chodziło.
Mam na myśli dokładnie to, co napisałam - tancerz (klasyczny) ma za zadanie ładnie wyglądać, w sensie tak tańczyć, żeby mieć ładne linie ciała, dbać by ruch był płynny, nie garbić się, itp.
Nawet jeśli podniesie nogę super wysoko, to liczy się to dopiero wtedy, jak całość będzie wyglądała estetycznie, czyli np. dobrze ustawione biodra, wykręcone nogi, niepodgięte kolana, proste plecy, ściągnięte łopatki, i 5000 innych tego typu rzeczy.

A to, czy ktoś jest chudszy (w sensie budowy ciała) czy ma trochę krótsze nogi, to zupełnie inna sprawa - typu rzeczy dane, na które niekoniecznie mamy wpływ, a mówię o tym, co jest zadaniem tancerza, czyli czego dotyczy jego materia pracy.


Jaromir - napisałam, że chodzi o 'skrót telegraficzny', więc potraktuj to proszę jako pewne uproszczenie, generalizację.

W sporcie jednak jest trochę inaczej, liczy się wyczyn i maksymalne 'wyciśnięcie' z zawodnika ile się da, a tancerz musi utrzymywać pewną formę nie cyklicznie, a latami, na pewnym poziomie, i pamiętać o tym właśnie, jak wygląda w ruchu całościowo, a nie czy za każdym razem skacze najwyżej jak się da czy robi za każdym razem swój maksymalny szpagat, bo to zupełnie nie o to chodzi.
Często tancerze robią na scenie fizycznie trochę mniej, niż byliby w stanie, w sensie nie dochodzą do granic własnej wytrzymałości właśnie po to, aby móc kontrolować to, co się robi, co się przekazuje, przede wszystkim TAŃCZY, bo przecież jest jeszcze muzyka, a nie umiera na scenie z myślami maratończyka "jak zrobię jeszcze jeden ruch, to się przekręcę, po czym dalej biegnie z każdym krokiem myśląc, że to już koniec, a na mecie mdleje z wysiłku ;) tancerz sobie na to nie może pozwolić. Oczywiście, jest zmęczenie, wysiłek, i to ogromny, ale nie zapominajmy o bardzo ważnym aspekcie występowania, grania, tworzenia teatru, magii, a nie tylko zwracając uwagę na wyczyn.

: śr paź 21, 2009 10:50 pm
autor: jaromir
Super, chyba się rozumiemy, a ja porównując do sportu niekoniecznie miałem na mysli, jeden raz na maxa, aby zaistnieć. ( sa sporty profesjonalne, wyczynowe, gdzie sportowiec tez kalkuluje i startuje z premedytacją, by starczyło emocjji na dłużej, nie bede dawal przykladow, bo to nie forum sportowe ).
Ja tylko zwrociłem uwagę na aspekt fizycznosci, sprawnosci, wydolnosci, a czy na jeden raz , czy na dłuzej, na całe życie zawodowe i nie tylko - to własnie sprawa eksperta, fizjologa. No i oczywiscie celem jest efekt, ktory nie jest mierzalny wysokoscia skoku, liczbą obrotów itd, ale estetycznym wrazeniem, ktore zalezy w głownej mierze od czegos co jest wrodzone ( dar Boga, DNA, geny, czy cos tam jeszcze o co mozna byloby spytac genetyka).
Wszyscy chcemy, przynajmniej na tym forum, aby tańcżacym było lepiej mieli lepsze możliwości, aby cieszyć się wrażeniem na spektaklu, podziwiać czlowieka, który robi coś niezwykłego.
Ładny wygląd= wrazenie estetyczne ?
pozdrawiam Joasiu

: czw paź 22, 2009 7:48 am
autor: Joanna
Oczywiście, że byłoby genialnie, gdyby tancerze mieli choć połowę takiej opieki rehabilitacyjno- medycznej jak sportowcy (ci z wyższego szczebla), niestety tak nie jest - chociaż wielu osobom niezwiązanym z tańcem wydaje się to wręcz nie do pomyślenia, porównując np. świat sportowców. Stąd moje podkreślenie. Nie znaczy to, że jest też jakoś strasznie źle, no ale wiadomo, że wiedza o odżwywianiu, trybie życia, doleczaniu kontuzji, przydało by się, by była, wyższa, niż obecnie.

[bc1]jaromir[/bc1], mówimy o balecie. Taniec, zwłaszcza balet, to sztuka wizualna. Zadaniem tancerza jest dobrze wyglądać w tym co robi. Oczywiście, nie wyklucza to innych aspektów sztuki, czyli przekazanie jakiejś prawdy, to 'coś', itp. Nie mówię tu o tzw. 'gwiazdach', czyli o osobam z danymi od Boga super warunkami i właśnie tym 'czymś', a nawet, że się dostać do corps de ballet, to trzeba przecież jakoś wyglądać, dlaczego niby nie przyjmuje się nikogo z ulicy? Jedna rzecz to umiejętności (w praktyce: ileś lat uczysz się podnosić nogę do tyłu wg pewnych kanonów właśnie estetycznych, a nie żeby to wyglądało jak człowiek z ulicy probujący byle wyżej podnieść nogę), no i zwróć uwagę, że ciało z biegiem trewningu klasycznego też się zmienia, w sensie nabiera pewnych linii (i powtórzę, NIE mam tu na myśli wagi, a bardziej chodzi o postawę, czy ułożenie całego ciała podczas tańca). Sztuka baletowa właśnie polega na ładnych liniach, itp., a nie na tym, by jak najwyżej podnieść nogę czy się wygiąć. Inna rzecvz, że kanony piękna też się zmieniają, i dzisiaj za ładne uważane sa właśnie wysokie nogi np. - ale właśnie, w ciele wykształconym klasycznie. Ale to już za bardzo wykracza poza ten temat.

: czw paź 22, 2009 9:47 am
autor: jaromir
Sens tego co przeczytałem jest taki, że poza sprawnością fizyczną - "fizycznością" i talentem " tym czymś " ważna jest szkoła, która kształtuje piekno, estetyke wg. określonego kanonu i który wizualnie się objawia na scenie - stąd najważniejsze jak tancerz / tancerka wygląda, jaki jest efekt wizualny.
Z mojego poprzedniego, poprzednich postów wynikało, że widzę to inaczej :?

Teraz zrozumiałem, przynajmniej tak myślę, co ważne w odpowiednim porządku.

: czw paź 22, 2009 1:24 pm
autor: Joanna
Tak, wydaje mi się, że doszliśmy do jakiegoś zrozumienia :)

Jeszcze bym chciała tutaj rozwinąć:) No właśnie, owa 'szkoła', o której wspominasz. To jest właśnie ta różnica, która jest między gimnastyczką a baletnicą - obie podnoszą nogi, siłują się z własnym ciałem, itp. Tylko robią to w inny sposób, i w innym celu. U tancerki nadrzędną rzeczą jest linia, równe biodra i inne techniczne 'drobiazgi', oraz płynne przeprowadzenie sekwencji ruchów, to czy się nie garbi :) (bo kto chce oglądać tancerkę, która wszystko robi pięknie w nogach, a ma skrzywioną linię pleców, szyi?). U gimnastyczki wykonanie układu plega na wykonaniu iluś określonych elementów (gdzie akcent nie jest położony na dzianie się, opowiadanie historii, muzyki, itp., a na jak najlepsze wykonanie konkretnego elementu, z jak największym wyczynem, itp.) oraz do tego dochodzą pewne 'łączniki', żeby wypełnić te półtorej minuty. Tancerka tańcząc krótką wariację ma wypełnić każdy moment, nawet małymi krokami, małymi ruchami, a nie tylko większymi pozami; w gimnastyce z kolei zupełnie o co innego chodzi.


[quotef1="jaromir"]stąd najważniejsze jak tancerz / tancerka wygląda, jaki jest efekt wizualny. [/quotef1]

Ja bym podkreśliła, a właściwie dodała jeszcze jedną rzecz, o której mam wrażenie - być może złudne - o której zapominasz (albo być może to ja zapomniałam sprecyzoweać). Tancerka MA ładnie wyglądać, ale warto zwrócić uwagę, że jest to perspektywa tancerza/ choreografa, w sensie praca tancerki, i za co dostaje kasę, to to, że 'ładnie' się rusza, tak że inni są gotowi za to płacić. To trochę co innego, niż perspektywa widza. Oczywiście, na owo 'ładne' składa się zarówno wspomniana przez Ciebie szkoła, w sensie treningu, jak też muzykalność, sprawienie, by ruch był interesujący. Celowo mówię o tej perspektywie, bo właśnie z punktu widzenia widza, pisząc 'ładny', oddziela się bardziej aspekt czysto wizualny, od np. przeżycia estetycznego towarzyszącego - nomen omen - właśnie odbieraniu wizualnemu! Tancerza za sceny nie słuchamy, tylko na niego patrzymy, to nasze oczy mogą 'kupić' jego taniec (albo i nie ;) ). To, co widzimy, sprawia że czujemy się poruszeni (bądź nie ;) ). Oto dlaczego tancerz MA wyglądać dobrze. Dobrze = dobrze w zależności od przyjętych kanonów estetyczej danej sztuki. Przypominam, że rzecz o balecie klasycznym, bo np. w butoh ta teoria nie wydaje mi się, aby się do końca sprawdziła ;)


PS. Wydaje mi się, że warto by tę naszą dyskusję wydzielić? Jest całkiem interesująca, niezbyt pasuje tutaj, a z drugiej strony mogłaby zaginąć, jak zaraz będzie kolejne 40 stron wątku o tym, czy BMI jest dobre dla tancerek, czy nie.

: czw paź 22, 2009 6:13 pm
autor: jaromir
Rzeczywiście fajnie temat rozwinęłaś, nie jest to zswykły off top, uświadomił mi pewną ważną rzecz, przecież gdy patrze sie na taniec ( klasyczny) , to nie mierzę jedynie wysokości skoków i liczę ilość obrotów w piruecie, a nawet nie przychodzi mi to do głowy, ale odbieram wrażenie na ktore sklada się wiele rzeczy, o których piszesz.

Oczywiście bez odpowiedniego poziomu sprawnosci fizycznej nie jest możliwy balet, ale to oczywiste.
Jeseś adminisratorem Joanno to zorientujesz sie od jakiego momentu to wydzielić, a masz przecież uprawnienia.

: czw paź 22, 2009 8:34 pm
autor: Torin
Ja też wtrącę swoje 0,03 zł.
Balet dla mnie to esencja piękna ruchu, esencja lekkości, pewnej wręcz nadrealności.
Oglądając spektakl nie zastanawiam się czy tancerka podniosła nogę na 2 metry i czy zrobiła milion piruetów. Ona musi pozostawić po sobie wrażenie - a technika musi być tylko drogą do celu. Nie może być celem, bo robi się nam cyrk zamiast sztuki. (Choć i cyrk bywa sztuką - ale teraz upraszczam of kors ; )
Chłonąć balet kolekcjonuje wrażenia z innego świata, nastawiam się na odbiór doznań na co dzień nie spotykanych.
Czy tancerka ma wyglądać ładnie ?? Hmmm zależy jak zdefiniujemy pojecie ładnie. Powiem tak - tancerka na scenie ma wyglądać cudownie - bosko - nierealnie (oczywiście koloryzuje nieco aby zbyt się nie rozpisywać, ale mam nadzieję iż jest to czytelne) - słowo ładnie niesie jakby mniejszy ładunek...
Poza sceną - aaa po za sceną to fajnie by było aby była ładna :) Ale to już inny temat ;)

Torin