Co do tego porownania, to przyznam szczerze, ze napisalam je z pelna premedytacja, zeby troszke wzburzyc i wymusic w ten sposob pisanie, bo z zasady wszelkie porywnywanie jest malo celowe. Inne kraje, inne obyczaje, ciezko stawiac jednemu narodowi zarzut, ze nie wypracowal tancow narodowych takich jak inny w drugim koncu swiata

.
Niemniej jednak, zupelnie subiektywnie, mi odpowiada chyba bardziej kaukazki.. Z drugiej zas strony uwazam tj zauwazyla Ch., ze popularnosc tancow gruzinskich jest duzo mniejsza na swiecie niz irlandzkich.
[quote2e="Chiaranzana"]Agnieszce chodzilo raczej o popularnosc irlandzkich tancow, przynajmniej ja to tak rozumiem, o gustach nie rozmawiam bo to jak na targu z przekupami [/quote2e]
Wlasnie o to mi chodzilo. Bo ogolnie folklor kaukazki, ukrainski jest dla swiata dalszy niz cos europejskiego, z kraju anglojezycznego, ktory kolonizowal Stany. To wiadomo. Jednak zycze Gruzinom, zeby sie im udawalo jak najbardziej promowac, bo porownujac poziom artystyczny i techniczny co niektorych zespolow irlandzkich, ktore jeżdża po calym swiecie z irlandzkim i sa , co tu duzo mowic, tandentne, z wystepem narodowego baletu Grruzji tanczacego taniec gruzinski, to niebo i ziemia.
[quote2e="Chiaranzana"]Jesli chodzi o latwosc no to nie powiem ze tance irlandzkie sa latwe.[/quote2e]
to prawda. Ogolnie zaden taniec nie jest chyba latwy. Czy to wspolczesny, czy towarzyski. Zawsze jest jakis stopien trudnosci i jakis wysilek, jaki wlozyc trzeba. Wiec piszac to raczej chcialam wzburzyc do rozmowy
[quote2e="Chiaranzana"]tance irlandzkie nie maja takiej ekspresji jak gruzinskie [/quote2e]
ekspersji tak, ale dla mnie przede wszystkim nie maja takiej duszy. Mimo ze tez sa dymamiczne, z duza energią, to jednak to wszystko nie jest takie szalone jak u Gruzinow. No i u Gruzinow jest w tym jeszcze jakas forma patriotyzmu, odwolanie do walki itd. A na mnie to dziala.
[quote2e="Chiaranzana"]Irlandzkie popisy to bardzo duza komercja i pelno elfow, piekne ksiezniczki i step, ladne stroje , duzo swiatla na scenie i fajerwerkow. [/quote2e]
No ale z tym, to sie nie zgodze. W internecie widzialam 2 wystepy irlandzkie, ktore byly w miare fajne ale to mnie z pewnoscia na lopatki nie powalilo. Zawsze zagraklo mi wlasnie oprawy: elfow, fajerwerkow, ladnych strojow, no i taniec irlandzki byl , jak dla mnie, zawsze za bardzo jednorodny, zeby wyrazac historie itd. Taniec irlandzki jako abstrakcyjny OK, cos ma przez swoja energie , to przyznaje ale te wielkie show sa wg mnie takie nie do konca .
Ale te slowa umierkowanego uzniania to , tak jak napisalam, do rzeczy nie do zobaczenia w Polsce na zywo, bo Gealforce dance, to nawieksza zenada jaka w zyciu widzilam. Kostiumy to najbardziej tandentne stroje z wiejskiej jakies dyskoteki; choreografia tgagedia, gra aktorska (jaka gra?). Na tym wystepie siedzialam i myslalam co ja tu robie. Jak dla mnie nr 1 w kategorii najgorszego przestawienia jakie widzialam na oczy.