Związek z tańcem: Zakochana ^^
Wiek: 30 Posty: 303 Skąd: Łodź
Wysłany: Pią Kwi 18, 2008 9:38 pm
ja mam za to duże problemy z rękami, zaczynając od dużych przeprostów a kończąc na tym, że rączki mam słabiutkie.... niby ćwiczę pompki (znam cztery rodzaje ), ale nie umiem ich robić prawidłowo.... nie umiem też wisieć na drążku, tzn z brodą powyżej drążka do mój max to 5 sekund!!!!! o staniu to nie ma nawet mowy, bo nawet jak ktoś mnie stawia w na rękach to one się pode mną uginają i cała się trzęsę....! zupełnie nie wiem, co robić...
pompki pompki i jeszcze raz pompki, ewentualnie mozesz podnosic lekkie ciezarki, tylko cwiczenia moga wyrobic miesnie rak, wiem o tym bo sama pomki robie jedynie damskie i to ne za duzo
do stanie przy scianie sile rak i musisz byc prosta i sie nie lamac w ciele, no i patrzec na podloge, do stanie na srodku sali powiedzmy bez sciany, musisz miec dobra rownowage, a ja wycwiczysz czesto stawajac na rekach i szukajac srodka ciezkosci
do stanie przy scianie sile rak i musisz byc prosta i sie nie lamac w ciele, no i patrzec na podloge...
Gdzieś w sieci czytałam, że są dwa różne sposoby - można patrzeć w podłogę ale można też zostawiać głowę prosto i patrzeć przed siebie. Pierwszy sposób ponoć jest stosowany w gimnastyce drugi chyba w sztukach walki.
_________________ "Kochamy wciąż za mało i stale za późno..."
J. Twardowski
Gdzieś w sieci czytałam, że są dwa różne sposoby - można patrzeć w podłogę ale można też zostawiać głowę prosto i patrzeć przed siebie. Pierwszy sposób ponoć jest stosowany w gimnastyce drugi chyba w sztukach walki.
W gimnastyce patrzy sie na ziemie, natomiast stanie z prosta glowa, tzn swobodnie zwieszona w dol, jako przedluzenie kregoslupa, jest czesto rowniez stosowane w tancu wspolczesnym. Zgodnie z zasada, zeby wydluzac kregoslup, nie zalamywac szyi, swobodny przeplyw energii, itp. W jodze rowniez na rekach stoi sie z glowa prosta, luzna szyja. O sztukach walki nie wiem, ale skoro tak mowisz, to bardzo mozliwe, ze tam rowniez tak jest.
_________________ "Plié is the first thing you learn and the last thing you master" Suzanne Farrell
nie chce zakladac nowego tematu (bo po co) a tutaj jest o gwiazdach wiec mam troszke spokrewnony problem totalnie nie umiem chodzic na rekach... po prostu nie moge utrzymac równowagi... czy ktos zna jakies cwiczenia?
_________________ ...:::Dance For Living, LIve For Dancing:::...
baletqueen ja też nie umiem, ale znam kilka ćwiczeń.
Najczęściej problemem są słabe ręce, które muszą utrzymać całe ciało.
Na początek proponuję, żebyś stanęła przy ścianie schyliła się i niech ktoś Ci podniesie nogi do góry i oprze o ścianę.
Przy tym ćwiczeniu tak jak napisałam, ktoś Ci powinien pomagać
_________________ Klawisze pianina są czarne i białe, ale grają niczym milion kolorów w Twojej podświadomości.
rób pompki [nie żeńskie, a męskie - znacznie bardziej wzmacnia plecy, na ziemi i podczas stania na rękach], brzuszki [duuuużo brzuszków], oraz ćwiczenia na wzmocnienie pleców [np. leżysz na brzuchu, biodra zostają na ziemi, a resztę tułowia i nogi podnosisz do góry], no i przede wszystkim równowage
nie polecam stawania na rękach z zamachu przy ścianie bo kompetnie nie o to chodzi w staniu na rękach [gdy robisz mocny zamach to przelatujesz to lecisz na ściane], najlepiej jak będziesz próbowała bardziej z miejsca [stawiając prawie w pionie jedną nogę a potem wybijając się lekko w górę drugą i prostując obie nad głową w pionie - trzeba mieć do tego dobrze rozciągnięte nogi] i nie przy ścianie ale przy koleżance na miejscu ściany. ona cię ewentualnie złapie i na chwilę puści [będziesz tak ćwiczyła równowagę]
wówczas chodzenie na rękach to już kwestia czasu...
_________________ Naucz się choreografii, a będziesz tańczyć dzień. Naucz się fundamentów, a będziesz tańczyć do końca życia. - Angel Ceja
ważne jest właśnie abyś nie robiła tego przy ścianie żeby od razu sie nauczyc kontroli w zamachu, bo ściana zatrzyma ale jak bedziesz sama to takie przelecenie sie może źle skonczyć, i zgadzam sie z Princ, dobre rozciagniecie (to są nieco ponad szpagaty) pozwolą Ci spokojnie "ustawiać" nogi, przynajmniej na początku nauki
moim zdaniem sciana wcale nie przeszkadza. mozna sie nauczyc robic taki zamach, aby stanac w pionie, i nie oprzec sie nogami o sciane, a daje to psychiczne zabezpieczenie (i fizyczne tez), ze 'w razie czego'...
duze rozciagniecie wcale nie jest potrzebne, wazniejszy jest silny brzuch.
chodzenie na rekach najlepiej cwiczyc na miekkiej podlodze, jak w salach do akrobatyki czy sztuk walki - w razie upadku (a bedzie ich na poczatku duzo ), nic sobie nie zrobisz.
_________________ "Plié is the first thing you learn and the last thing you master" Suzanne Farrell
no ale właśnie o to chodzi żeby się nauczyć stać na rękach nie mając tego zabezpieczenia. znam to z własnego doświadczenia i pomimo że umiałam wszystko wykonać bez zamachu to mimo wszystko stawać na rękach musiałam się nauczyć na nowo bo po prostu fakt że czegoś tam za mną nie ma, żadnej asekuracji, kompletnie mnie blokował.
stania i chodzenia na rękach uczył mnie kolega który trenuje parkour i mówił że nauka przy ścianie to właśnie największy i najczęstszy błąd...
_________________ Naucz się choreografii, a będziesz tańczyć dzień. Naucz się fundamentów, a będziesz tańczyć do końca życia. - Angel Ceja
zazwyczaj jak się umie stać dobrze na rękach [BEZ NICZEGO] to się umie także chodzic na nich
ćwicz długie stanie na tych rękach, rób pompki [normalne, męskie jak mówiłam] na podłodze i podczas stania.
_________________ Naucz się choreografii, a będziesz tańczyć dzień. Naucz się fundamentów, a będziesz tańczyć do końca życia. - Angel Ceja
długo sie szuka tej równowagi stojąc na rekach bez żadnej pomocy (ściany, innego człowieka) jeśli stoi sie pewnie na rękach czując własna równowagę to można próbować zacząć chodzić, oczywiście to nie to samo ale jak wszystko wymaga treningu
Wysłany: Czw Sie 12, 2010 4:08 am stanie na rękach, gwiazdy i inne elementy gimnastyczne
wiem że to nie do końca klasyka ale chyba ten temat będzie najodpowiedniejszy, akurat może ktoś się trafi...
uczę się stania na rękach sposobem wyjścia z obunóż [takie jak tutaj ten pan robi po pierwszej minucie: http://www.youtube.com/watch?v=j8Xh-ZzQbbA - owe stanie na rękach robią np. gimnastyczki sportowe] i po prostu NIE MOGĘ podnieść tyłka do góry i oderwać nóg od podłogi [znaczy wziąć bioder nad głowę].
to samo się tyczy wszystkich freezów z breaka - nie umiem podnieść bioder i tyłka ponad linię głowy [nie mówię o zamachach, bo wybicie się załatwia problem podniesienia swojego ciała... i nie mówię o baby freeze bo z tego typu freeze'ami nie mam problemów, opieramy się w końcu biodrem o łokieć].
wiem że ważne w tym wszystkim są mięśnie pleców i brzucha, spinam się jak mogę, a i tak nie mogę się "podnieść". z kolei też bardzo słabe to one nie są aż tak bardzo.
jeśli ktoś wie jak mi pomóc, wyćwiczyć to - proszę, niech napisze.
_________________ Naucz się choreografii, a będziesz tańczyć dzień. Naucz się fundamentów, a będziesz tańczyć do końca życia. - Angel Ceja
Ostatnio zmieniony przez inaenka Pon Gru 13, 2010 6:49 pm, w całości zmieniany 1 raz
Związek z tańcem: tancerka
Wiek: 29 Posty: 527 Skąd: Kraków
Wysłany: Czw Sie 12, 2010 8:17 am
Może twój problem nie tkwi w słabości mięśni brzucha, lecz rąk? Ja na przykład mam bardzo słabe ręce, i zrobienie gwiazdy czy właśnie stania na rękach jest dla mnie ogromnym problemem...
W każdym razie na warsztatach chciano nas nauczyć stania na rękach. ;P
I przygotowanie do tego wyglądało tak: opieramy ręce na podłodze jednocześnie stając w rozkroku. Powoli przenosimy ciężar ciała na ręce, starając się oderwać nogi od ziemi. I tak wciąż. Może od razu nie zauważysz rezultatów, ale ja od tego czasu staram się np. przez 10 minut dziennie robić takie "przenoszenia", i czuję, że z każdym dniem przychodzi mi to łatwiej. Liczę, że w końcu moje ręce wzmocnią się na tyle, że będę mogła się utrzymać na rękach i na nich stanąć. ;P
_________________ "Zapytasz: po co to wszystko? Odpowiedź jest prosta: ponieważ postanowiłaś zostać tancerką."
oja sorry, o 4 rano napisałam dwa razy ten sam post, myśląc że jeden skasowałam xD przepraszam!
sisha945 napisał/a:
a może za mało wychylasz sie do przodu? chodzi mi o głowe i górną część korpusu?
nie uważam by był to problem złego ustawienia się do stania...
może jest to spowodowane słabymi rękami... ale równie może być to problem z brzuchem i plecami, szczególnie że chociażby z robieniem np. kilkudziesięciu pompek problemu większego nie mam
ale z tym co napisała Natasza, w sumie... może być sposób...
_________________ Naucz się choreografii, a będziesz tańczyć dzień. Naucz się fundamentów, a będziesz tańczyć do końca życia. - Angel Ceja
Związek z tańcem: miłośniczka
Wiek: 41 Posty: 110 Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Maj 12, 2011 12:46 am
A ja mam takie pytanie:
Dziecięciem będąc nauczyłam się robić gwiazdę, na prawą rękę (tzn. na dwie ręce, ale zaczynam od prawe i na niej głównie opiera się ciężar ciała). Ostatnio wpadłam na pomysł nauczenia się gwiazdy również na lewą rękę, ale moje pomysły ostudziła trenerka-konsultantka w fitness-clubie, mówiąc, że w zasadzie robi się na silniejszą rękę, a na drugą nie ma to sensu.
A co sądzi o pomyśle "gwiazdy na lewą rękę" społeczność forumowo-baletowa?
Pytam, ponieważ straciłam nieco zaufanie do trenerki po tym, gdy powiedziała, że nie jest zwolenniczką szpagatu poprzecznego. Hmm, wolałam nie pytać, co sądzi o innych wynalazkach baletowych...
Mam taką ambicję spróbować się nauczyć gwiazdy na jedną rękę (prawą) oraz na lewą - na dwie ręce, ale może to drugie rzeczywiście nie ma sensu?
Następne w kolejności będzie przejście w przód, ale do tego muszę poćwiczyć mostek.
A poza tym - to wszystko przez was! Chodziłam sobie spokojnie do opery, wystarczało mi oglądanie baletu, w zaciszu domowym dorabiałam się garba i fałdek na biodrach... Złośliwe duchy zawiodły mnie na to forum, gdzie od czytania o rozciąganiu, skokach i piruetach przypomniałam sobie słodkie, acz zamierzchłe, czasy ćwiczeń przy drążku i akrobacji na trawnikach. Dopadł mnie przeto strach przed starością i poczucie, że jeśli teraz nie zrobię szpagatu, to już nigdy. Nigdy w życiu nie zrobić szpagatu, ach, czy możecie to zrozumieć? To wszystko przez was, więc odpłacę się wam spamując o swoich postępach (oby) i porażkach (na pewno). Miłego czytania. Dzięki za pomoc.
O gwiazdach się nie wypowiem, bo ich nikogo nie uczę, więc nie wiem. Sama robię tylko na jedną rękę, ale mnie do niczego nie jest potrzebna.
Ale co do szpagatu poprzecznego- niestety, jeśli nie robiłaś go w dzieciństwie, albo nie masz do tego wybitnych predyspozycji (może je masz-nie wiem) to go jako osoba dorosła nie zrobisz (zdaje się, że masz 27 lat, tak?)
Tzn warto się rozciągać, ale nic na siłę. Dorosła osoba ma już ukształtowany kościec i stawy (w przeciwieństwie do dziecka, które ma stawy jeszcze elastyczne), więc jeśli nie ma wrodzonych predyspozycji, to niestety te stawy zablokują pełny szpagat poprzeczny
Nie wiem, co miała namyśli Twoja trenerka, mówiąc, że nie jest zwolenniczką.
Wg mnie: warto się rozsądnie rozciągać w tę stronę, ale nie przeginać, bo można sobie zrobić poważną krzywdę.
Szpagat poprzeczny u zawodowej baletnicy jest niezbędny, u amatorek niekonieczny.
A poza tym: taniec nie składa się wyłącznie ze szpagatów poprzecznych, można wiele wyrazić za pomocą innych figur.
Powyższe rozważania nie dotyczą normalnego szpagatu - ten można wyćwiczyć nawet w wieku dorosłym, bo jest zależny tylko od mięśni.Niemniej jednak też zalecam rozciąganie rozsądne, bo wszelkie kontuzje od szpagatów w dorosłym wieku leczą się długo (bywa i rok - jak się załatwiła jedna znana mi osoba)
Związek z tańcem: miłośniczka
Wiek: 41 Posty: 110 Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Maj 12, 2011 1:06 pm
Tak, mam 27 lat i nie mam skłonności do robienia sobie krzywdy. Mój plan na szpagat poprzeczny wygląda tak, że będę się rozciągać po trochu, póki się da, no i zobaczymy, gdzie jest ta granica. Być może na 150-160 stopniach
Dzięki za porady - a o gwiazdach może masz jednak coś do powiedzenia? Oczywiście zdaję sobie sprawę, że porady forumowe, nawet od instruktorów, nie są równoważne ze wskazówkami podczas właściwego treningu.
niestety, gwiazda nie jest w zestawie figur, których nauczam, więc nie chcę gadać głupot.
Twój plan jest bardzo dobry - rozciągać się i zobaczyć ile się z tego da wyciągnąć. Mój post miał na celu jedynie, żebyś zwróciła uwagę, że dorośli to rzadko dają radę zrobić szpagat poprzeczny, nie przez małe rozciągnięcie, ale właśnie przez blokadę w stawach. Ale to będziesz czuła, kiedy dojdziesz do granicy.
I dobrze, że forumowych rad nie bierzesz w 100% serca. Nawet instruktor może Cię tu poczęstować jedynie teorią i uniwersalnymi wiadomościami, ale nie widzi Ciebie, nie zna Twoich możliwości. Dlatego to tylko opinia, wiedza, ale do treningu potrzebny jest trener "na żywo".
Związek z tańcem: miłośniczka
Wiek: 41 Posty: 110 Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Maj 12, 2011 11:22 pm
Mój trochę szerszy plan obejmuje chodzenie na siłownię do września - tam mam plan ćwiczeń ułożony przez instruktorów. Potem pewnie pójdę na jakieś zajęcia baletowe dla początkujących. Do tego czasu chciałabym (oprócz siłowni) skorygować choć trochę postawę (szczegóły w wątku o planie 100 dni), porozciągać się w kierunku szpagatu i popracować nad gwiazdą. Rozciąganie do francuskiego obejmuje mój zestaw z siłowni, tylko nad poprzecznym i gwiazdą skazana jestem na razie na forumowe korepetycje.
To teraz tylko trzymać kciuki, żeby to wszystko nie okazało się słomianym zapałem
Biedronko - w Warszawie możesz chodzić na barre au sol, to taki rodzaj rozciągania w oparciu o balet (w uproszczeniu). Tam na pewno będziesz się rozciągała również do poprzecznego oraz we wszystkich kierunkach potrzebnych w balecie. Jeśli zamierzasz uczyć się baletu jako tańca to warto spróbować, no i będziesz po dobrą opieką nauczyciela.
Na ogół takie zajęcia mają charakter otwarty, więc można dołączać w każdym momencie. Nie trzeba mieć przygotowania baletowego, to co trzeba wypracowuje się na zajęciach.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach