www.balet.pl Strona Główna www.balet.pl
forum miłośników tańca

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
tancerze bez ubrań?
Autor Wiadomość
Sagittaire 
Pierwszy Solista

Wiek: 103
Posty: 2744
Wysłany: Sob Sty 23, 2010 1:38 pm   tancerze bez ubrań?

nie mogłam się powstrzymać od tego tematu po tym jak przeczytałam, że Kim Joo-Won -1 tancerka Korea National Ballet została ukarana przez władze baletu potrąceniem jednomisięcznej pensji za pozowanie topless w Vogue Magazine .
W sumie - jak piszą -za zdjęcia zarobiła więcej niż jednomiesieczna pensja -wiec niewiele stracila finansowo ale jednak.
I choc oficjalnie podaje sie ze powodem tej kary byla publiczna dzialalnoscc bez wczesniejszego pozwolenia, to jednak za inne dzialania bez pozwolenia tamtejsze tancerki tak karane nie byly...

Będąc w tym temacie przypomnialo mi sie jak G.Madia robiąc Śpiącą królewnę w Łodzi zdecydował się, zeby na plakatach promujacych przedstawienie umiescic zdjecie nagiej J.Jabłońskiej. Co prawda nie byla ona naga, ale- z tego co wiem -w cielistym kostiumie, jednak zdjęcie było takie, ze wyglądała jakby była bez ubrań.

Najśmieszniejsze jest to, że co niektórych poniosła wyobraźnia i poszli na Śpiącą dla tego zdjęcia myśląc, że tańczyć będzie tak jak na plakacie. Niestety się zawiedli.
A J.Jabłońska mówiła potem mediom, że nie wiem czemu dla niektórych to jej zdjęcie to pornografia, bo dla niej to tylko sztuka.
_________________
A.
Ostatnio zmieniony przez Sagittaire Sob Sty 23, 2010 3:43 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Joanna 
ADMINISTRATOR


Związek z tańcem:
tancerka?
Posty: 2992
Wysłany: Sob Sty 23, 2010 3:21 pm   

Akurat co do zdjęć topless, czy ogólnie nagich, to wydaje mi się, że tancerze są bardziej predestynowani do takowych, niz inni - już same kostiumy są albo półprzezroczyste, albo z cieniutkich meteriałów, co z odległości sceny może mniej widać, ale na zdjęciach, plakatach, broszurach już tak. Zresztą, jest wiele zdjęć 'aktów' baletowych, które są piękne. A jesli chodzi o np. spektakle tańca współczesnego, to ostatnio w ogóle trendem jest, że wszyscy się rozbierają, pomijając już tak sztandarowe produkcje jak np. różne inscenizacje Święta Wiosny, itp. Na szybko z takich (neo) klasyczniejszych też mozna przypomnieć spektakl Kyliana, bodajże 'Bella Figura', gdzie tancerki są właśnie w pół nagie, a znalazło by się duzo więcej takich rzeczy. Więc akurat przykład przedstawiony w temacie zupełnie mi nie pasuje, co do tegto, czy wypada, czy nie.

Sytuacji Koreanki nie rozpatrywałabym w kategoriach tańca - tancerzy, a Korei i ich kultury... Sama Polska tez nie jest może najczęśliwszym przykładem (chociaż czasem może to i lepiej ;) ), bo na Zachodzie rozbierają jednak tancerki i tancerzy znacznie częściej, róznież w balecie.
_________________
"Plié is the first thing you learn and the last thing you master" Suzanne Farrell
 
     
Sagittaire 
Pierwszy Solista

Wiek: 103
Posty: 2744
Wysłany: Sob Sty 23, 2010 3:47 pm   

To co napisałaś mnie zainspirowało, żeby zmienić tytuł i rozszerzyć zakres tematu na taniec poza zdjeciami.
Co do zdjeć to rzeczywiście Korea i Polska mają swoje uwarunkowania :) , czy to dobrze czy źle , nie mi oceniać, poza tym nie o to tu chodzi.
Jak ostatnio 3 tancerzy z baletu Opery Królewskiej z Wlkiej Bryt miało rozbierane zdjęcia do kalendarza , to nikomu nie przyszlo do glowy sie tym ekscytować :)
_________________
A.
 
     
dede 
Adept Baletu

Związek z tańcem:
tancerz
Posty: 148
Skąd: trójmiasto
Wysłany: Sob Sty 23, 2010 4:00 pm   

Korea północna czy południowa? jeśli północna to nic dziwnego, tam państwo kontroluje wszystkich i wszystko.
_________________
"Mniej w teatrze interesuje mnie to, jak ludzie się poruszają, a bardziej to, co ich porusza"
Pina Bausch
 
     
Sagittaire 
Pierwszy Solista

Wiek: 103
Posty: 2744
Wysłany: Sob Sty 23, 2010 4:08 pm   

chodzilo mi o południową :) W północnej to -tak sobie głośno snuję przypuszczenia - karą bylyby nie pieniądze ale oboz pracy czy cos. Ogólnie to swoja droga nie slyszalam nigdy o balecie z korei polnocnej (ale to tak na marginesie)
_________________
A.
 
     
dede 
Adept Baletu

Związek z tańcem:
tancerz
Posty: 148
Skąd: trójmiasto
Wysłany: Sob Sty 23, 2010 4:17 pm   

ja też nie;p hmm w sumie to ciekawe zagadnienie, czy porusza się kwestie pozowania nago w magazynach w kontraktach(umowach) z tancerzami? nie wiem nawet czy można tancerzowi oficjalnie zabronić występowania w innych zespołach, a co dopiero jakiś sesji do gazet?
_________________
"Mniej w teatrze interesuje mnie to, jak ludzie się poruszają, a bardziej to, co ich porusza"
Pina Bausch
 
     
Sagittaire 
Pierwszy Solista

Wiek: 103
Posty: 2744
Wysłany: Sob Sty 23, 2010 4:54 pm   

Ciężko mi powiedzieć jakie mają kontrakty; pewnie zalezy od teatru i od tancerza.
Swoją drogą "koreański skandal" ze tak powiem moze dlatego tak wzburzyl ludzi, ze jego bohaterka to niemal gwiazda nr 1 w Korei, wystepowala w jakims programie TV, prowadzona byla kampania na rzecz propagowania baletu wsrod dzieci, a ona tam byla twarzą i wizytowką tej kampani.

A przechodzac do tanczenia bez ubran to sama nie wiem co o tym myślę: ale raczej sklanialabym sie do tego ze samym tancem mozna przekazac tyle uczuc i emocji ze sieganie po inne chwyty jak nagość jest dla mnie niepotrzebne. Z drugiej strony daleka jestem od negowania tego jakos szczególnie.

No bo tak: z jednej strony, to smieszne sa takie wzburzania sie, ekscytowania nagoscia . Sztuka to sztuka a taniec zawsze jakos łączył się cielesnością. Toż przeciez stroje baletowe sprzed 100 czy ilus lat mialy taka role, aby prezentowac dokladnie miesnie, nogi tancerza itd.
czasem sie mowi, ze nagosc ma korzenie w tancu , bo np. M. Graham, czy kostiumy do Ballets Russes, ktore w swoim czasie wzburzyly co niektorych. Tez I Duncan szokujaca niegdys Paryz.
Noi czy Giselle Matsa Ek`a z Albrechtem ubranym jak ubranym, czy bella figura J.K. moga oburzac? chyba nie

Ale z drugiej strony niektorzy mowia, ze rozebrane tancerki to czasem tani chwyt choreografow, ktorzy chca osiagnac wiekszy efekt mniejszym kosztem, czyli nie taniec ale nagosć. (Rzecz jasna nie chce powiedziec, ze Kylian nie ma pomyslow i siega po nagosc, bo on jest wybitny i sobie to zrobil dla jakis zalozen artystycznych).

W Rosji jakis czas temu rozszalala sie burza co do wersji Romea i Julii . Ze to wulgarne, ze nie moralne, zeby artysow zmuszac do rozbierania.

Cóz mnie nagosc w wybitnych choreografiach nie oburza ale jej nie potrzebuje, tzn mysle ze to samo daloby sie chyba wyrazic w ubraniach. Moze ze wzgledu na moja płeć ale uwazam ze taniec sam w sobie moze rodzic takie emocje ze sieganie po silniejsze srodki wyrazu jest chyba zbedne.
_________________
A.
Ostatnio zmieniony przez Sagittaire Sob Sty 23, 2010 7:55 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Chiaranzana 
Corps de Ballet

Posty: 349
Wysłany: Sob Sty 23, 2010 5:34 pm   

Mi nagosc nie przeszkadza a tym bardziej przepraszam ze kogos moze tym obraze, ale wole ogladac nagich tancerzy, tancerki niz wielu ludzi ktorzy chociazby latem, nie majac wstydu obnazaja sie, myslac ze ich cialo nikomu nie bedzie przeszkadzac.

Niestety naleze do tych, ktorzy twierdza, jesli Twoje cialo jest brzydkie to go nie pokazuj. Faktem jest ze sa gusta i gusciki, jednych bedzie razic np, Venus z Wilendorfu albo albo naga Venus Boticellego a innych zachwycac. Tak bylo tez ze slynnym Dawidem Michala Aniola, uwaza sie go za pieknego, wrecz ideal meskiego ciala, ale swojego czasu jak Michal Aniol go tworzyl i wystawill pozniej na pokaz, zostal zniszczony bo ludziom nie podobalo sie to jak zostalo ukazane ludzkie cialo.

W Korei polnocnej, oficjalnie nie ma baletu ani teatrow w sensie takim jakim my to znamy. Wystawia sie ogromne widowiska, w ktorych udzial biora zwykli ludzie, szkoleni zazwyczaj po pracy, co jest ich obowiazkiem.
Istnieja zespoly tanca, ktore sa pod opieka panstwa, i kreauja swieta zwiazane z kultem jednostki. Wiecej w nich jest polityki i troche tancow na bazie tancow ludowych.

http://en.wikipedia.org/wiki/Korean_dance

http://www.youtube.com/watch?v=vd65VdcBQ9w
 
     
Father 
Solista Baletu


Wiek: 65
Posty: 1608
Skąd: ze Szczecina
Wysłany: Sob Sty 23, 2010 6:19 pm   

ag111111 napisał/a:
została ukarana przez władze baletu

Śmieszne a zarazem anigmatyczne określenie. Chyba władny byl to zrobic tylko jej menanżer jesli oczywiście zlamała umowę.
Nagość jest rzeczą względną i staje sie wyrazem pornografii tylko wtedy jeśli głównym jej zadaniem jest wywołanie podniecenia seksualnego.
W dziewietnastym wieku a nawet w poczatkach dwudziestego współczesne stroje baletowe wywolałyby skandal obyczajowy.
Nagość ładnego człowieka a takimi są tancerze napewno nie razi kiedy jest obleczona pięknym ruchem wyrażajacym uczucia wyższego rzędu.
Mnie osobiscie naga tancerka mało podnieca albowiem wysublimowane piękno jej ciała odgania ode mnie grzeszne myśli. :wink:
_________________
To mnie przerasta!
Ale da sie udżwignąć
 
     
Czajori 
Solista Baletu


Związek z tańcem:
na całe życie! :)
Posty: 1644
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Sob Sty 23, 2010 6:50 pm   

Jak większość przedmówców myślę, że dziewczynę tę ukarano raczej ze względów kulturowych niż artystycznych. Nie sądzę, żeby władze baletu (Och, jakie to totalitarne, mimo że nie piszemy o Korei PN, jakoś brzmi to reżimowo) miały na myśli coś w stylu "tancerka to nie prostytutka, żeby naga latała", że balet to wzniosła sztuka, która wymaga od tancerzy określonych zachowań; raczej o to, że skoro to balet narodowy, to wszystko powinno być uzgadniane z owymi enigmatycznymi władzami, zapięte pod szyjkę i ugrzecznione.

W Polsce parę lat temu miała miejsce sytuacja odwrotna: solistka "Mazowsza" ukazana była na okładce Playboya i zespół miał do niej pretensje, że "siedzi gołą pupą na chustce, którą się nosi na głowie" i która jest częścią stroju ludowego. Zdaniem niektórych naruszone zostało pewne sacrum i dziewczyna musiała się gęsto tłumaczyć w mediach.

A Rudolf Nureyev? Swojego czasu pozował dla Richarda Avedona całkowicie nago i niektóre z tych portretów są dalekie od subtelnego artyzmu, że się tak wyrażę. Przypominam, że działo się to w konserwatywnych latach 50-60, więc można było się spodziewać skandalu. Z tego co wiem, zbytniego szumu nie było, opisuje to zresztą Margot Fonteyn w swojej autobiografii. Wybitny artysta pozował dla wybitnego artysty.
_________________
Anna Pawłowa nigdy nie zakręciła więcej niż dwa piruety, ale jakiż wyraz miały jej arabeski!
 
     
Sagittaire 
Pierwszy Solista

Wiek: 103
Posty: 2744
Wysłany: Sob Sty 23, 2010 8:01 pm   

uzylam slowa "wladze baletu" bo nie wiem do konca kto, u nas w Polsce bylby to dyrektor jako pracodawca a tam licho wie kto tam formalnie reprezentuje balet narodowy. :) . Napisane zostało, ze przez Balet Narodowy.
Co do tego co napisala Czajori, i tej dziewczyny z Mazowsza, to założę sie, że najbardziej tę atmosferę nagonki napędzały inne dziewczyny .... takie życie.
_________________
A.
 
     
jurecq 
Adept Baletu


Związek z tańcem:
irlandzkim (luźny)
Posty: 242
Wysłany: Sob Sty 23, 2010 8:30 pm   

x
Ostatnio zmieniony przez jurecq Pon Paź 25, 2010 8:01 am, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Sagittaire 
Pierwszy Solista

Wiek: 103
Posty: 2744
Wysłany: Sob Sty 23, 2010 8:53 pm   

cha cha odnosząc sie do jednej z najlepszych choreografii z nagoscia tzn. - wskazanej przez J. - Bella Figura, tam chyba nie bylo problemem z tym o czym mowila Turska.

Pornografią na 10000000% nie jest, to pewnik,,bo to czysta sztuka ale z drugiej strony to czy ta choreografia tak duzo by stracila, gdyby jakies szczatki ubran górnych dziewczyny miały? jak myslicie:
http://www.youtube.com/watch?v=axxoV3YDMgo
_________________
A.
 
     
jurecq 
Adept Baletu


Związek z tańcem:
irlandzkim (luźny)
Posty: 242
Wysłany: Sob Sty 23, 2010 9:08 pm   

x
Ostatnio zmieniony przez jurecq Pon Paź 25, 2010 8:01 am, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Father 
Solista Baletu


Wiek: 65
Posty: 1608
Skąd: ze Szczecina
Wysłany: Sob Sty 23, 2010 10:27 pm   

ag111111 napisał/a:
le z drugiej strony to czy ta choreografia tak duzo by stracila, gdyby jakies szczatki ubran górnych dziewczyny miały? jak myslicie:

Nic by nie straciła ponieważ one sa płaskie jak deski i czy by miały coś czy nie to na jedno by wyszło.. Chociaz być moze jakby coś ubrały byłyby tylko bardziej seksowne.
_________________
To mnie przerasta!
Ale da sie udżwignąć
 
     
Joanna 
ADMINISTRATOR


Związek z tańcem:
tancerka?
Posty: 2992
Wysłany: Sob Sty 23, 2010 11:22 pm   

Straciłaby, a tak wyszło bardzo uni...

A czy płaskie, wiesz, to są tancerki, a nie aktorki porno :roll: poza tym nie wszędzie i nie zawsze rozbierając kogoś o seks chodzi...

____
A druga kwestia - ogólna - dzisiaj nagość to jakby jeszcze jeden środek wyrazu, i mówienie w kategoriach 'taniec, ciało, powinno samo przekazywać odpowiednio duzo' mija się trochę z celem, równie dobrze może by zrezygnować z kostiumów, światła, itd., bo przeciez sam taniec wystarczy... Amerykanie może i sobie tańczą i tańcują w spektaklach, w Europie spektakle współczesne w tańcu* buduje się raczej bardziej teatralnymi metodami.
Owszem, czesto ta nagosc jest bez sensu, np. uzyta byle tylko zszokować, albo że tak jest teraz modnie, itp., ale to jest odrębna kwestia, tak jak zresztą naduzywanie wszystkich innych srodkow wyrazu.

*(celowo nie rozdzielam na rzeczy bardziej klasyczne i z wykorzystaniem techniki t. współczesnego, bo w przypadku np. wybitnych choreografów współczesnych te granice się zacierają, i po prostu ktos jest dobry, wybitny, lub nie)
_________________
"Plié is the first thing you learn and the last thing you master" Suzanne Farrell
 
     
jurecq 
Adept Baletu


Związek z tańcem:
irlandzkim (luźny)
Posty: 242
Wysłany: Nie Sty 24, 2010 8:52 am   

x
Ostatnio zmieniony przez jurecq Wto Paź 26, 2010 12:53 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Sagittaire 
Pierwszy Solista

Wiek: 103
Posty: 2744
Wysłany: Nie Sty 24, 2010 8:58 am   

mi też; choć chyba w trochę innym sensie :)
_________________
A.
 
     
Father 
Solista Baletu


Wiek: 65
Posty: 1608
Skąd: ze Szczecina
Wysłany: Nie Sty 24, 2010 9:15 am   

Joanna napisał/a:
wiesz, to są tancerki, a nie aktorki porno

Wiem! Jeno, że zawsze we mnie sie jakiś samczy duch czaji za co przepraszam :oops:
_________________
To mnie przerasta!
Ale da sie udżwignąć
 
     
Joanna 
ADMINISTRATOR


Związek z tańcem:
tancerka?
Posty: 2992
Wysłany: Nie Sty 24, 2010 1:18 pm   

W sumie to normalne, że masz (właściwie wszyscy mamy) takie genderowe spojrzenie na artystów, ale z drugiej strony trzeba pamietać, że sztuka i artyka/ artystka to nie tylko fascynacja powierzchownością, i nie każde rozebranie na scenie musi mieć wymiar erotyczny. Nad tym się zresztą chwilę zatrzymam - w filmach popularnych aktorka kiedy się rozbiera, ma sama być ładna, seksowna dla widza itp., ale w filmach tzw. kina autorskiego, artystycznego, już niekoniecznie. Nawet jeśli scena ma wymiar erotyczny, to naturalistycznie pokazane ciała np. u Larsa van Triera czy Greenawaya wcale nie są estetyczne! W tańcu jest podobnie jak w kinie - tancerka w balecie czy teatrze tańca to nie tancerka rewiowa! Nie ma podkreślać swojej kobiecości widzowi, a jeśli reżyser/ choreograf zażyczy sobie nagość, to ma prawo również do różnych aspektów tej nagości - od czysto estetycznych obrazów, przez ukazanie piękna ciała ludzkiego (i to nie tylko w aspekcie seksualnym), do np. ukazania ubóstwa ciała ludzkiego wobec ducha, czy pokazania bezbronności człowieka, (co już jest chyba totalnie aseksualnym ujęciem...) itd.

Np. w Swięcie Wiosny Piny Bausch można doszukiwać się masę odniesień seksualnych, dominacji, pozycji kobiety (częsty motyw u Piny), itd., ale na pewno nie można powiedzieć o tej scenie/ tancerce, że w tym momencie jest 'seksowna', no chyba że kogoś kręci kobieta zrozpaczona, osaczona, podeptana, itd...

Btw, zarzucanie tancerce małego biustu to jak zarzucanie jej np. umięśnionych nóg. :evil: Każdy przecież wie, że tancerka (klasyczna) wręcz powinna mieć mały biust (np. w szkołach baletowych dziewczyny, które np. mają większe - czyt. normalne - rozmiary biustu, są nazywane 'grube' :roll: co też jest może przesadą w drugą stronę), no ale faktem jest, że u klasyczki z obfity biust (czyt. normalny), nie jest zbyt pożądany. Scena to nie rewia czy klub nocny (nie żebym coś miała do rewii, i nie stawiam pomiedzy nimi znaku równości), tancerka nie reklamuje tam swojej kobiecości w najprostszej formie, tylko też jakieś wyższe wartości, typu wizja choreografa ;) hehe a na serio, to własnie Sztukę, jakąś prawdę o czlowieka, czy chociaż samą wysublimowaną estetykę.
_________________
"Plié is the first thing you learn and the last thing you master" Suzanne Farrell
 
     
Father 
Solista Baletu


Wiek: 65
Posty: 1608
Skąd: ze Szczecina
Wysłany: Nie Sty 24, 2010 2:51 pm   

Joanna napisał/a:
W sumie to normalne, że masz (właściwie wszyscy mamy) takie genderowe spojrzenie na artystów,

Oj, chyba nie wszyscy? Prawdę mowiąć gdyby zawsze tancerze wystepowali rozebrani to ta sztuka byłaby bardziej uboga w doznania artystyczne ponieważ strój jak sama nazwa wskazuje ma nie tylko praktyczne znaczenie ale też i stroi.
Joanno! Ja nie potrafie tak jak Ty dogłębnie roztrząsać wszystkich niuansów ale dobrze Ciebie rozumiem i to już w trakcie czytania połowy Twoich zdań :)
_________________
To mnie przerasta!
Ale da sie udżwignąć
 
     
Sagittaire 
Pierwszy Solista

Wiek: 103
Posty: 2744
Wysłany: Nie Sty 24, 2010 6:08 pm   

chm co do Święta Wiosny to tutaj bym się może i nawet zgodziła, że w przypadku tej akurat choreografii, bez nagości efekt byłby dużo mniejszy. Śmierć, nieuchronność itd to rzeczy o takiej sile, ze nagość tu gdzies sama w sobie ginie ale jednocześnie potęguje jakieś przerażenie u odbiorcy.

Ale , odrywajac sie od świeta wiosny, to z założenia jednak trwałabym przy moich konserwatywnych i skostniałych poglądach na nagość :) .
_________________
A.
 
     
dede 
Adept Baletu

Związek z tańcem:
tancerz
Posty: 148
Skąd: trójmiasto
Wysłany: Nie Sty 24, 2010 10:34 pm   

zgadzam się w 100% z joanną, nagość w tańcu może przybierać różne formy i znaczenia. ja osobiście traktuję nagość na scenie jako coś zupełnie normalnego, nie szokuje mnie jak się pojawi, zazwyczaj bywa uzasadniona. kiedyś byłam na bardzo fajnym spektaklu-performance "Barricade of love" w wykonaniu Dada von Bzdulov. Leszek Bzdyl zdejmował z siebie kolejne warstwy ubrań mówiąc przy okazji jakiej marki są dane ubrania, a na koniec powiedział coś w stylu to nie jest prowokacja, ani nic szokującego, to jest po prostu nagość;p
_________________
"Mniej w teatrze interesuje mnie to, jak ludzie się poruszają, a bardziej to, co ich porusza"
Pina Bausch
 
     
Sagittaire 
Pierwszy Solista

Wiek: 103
Posty: 2744
Wysłany: Nie Sty 31, 2010 12:16 pm   

a czy jest obecnie w Polsce tańczona jakas dobra wspolczesna choreografia, ktora używa nagości jako środka wyrazu?
_________________
A.
 
     
dede 
Adept Baletu

Związek z tańcem:
tancerz
Posty: 148
Skąd: trójmiasto
Wysłany: Nie Sty 31, 2010 12:29 pm   

wprawdzie Teatr Ekspresji już nie istnieje i Wojciech Misiuro już nie jest aktywny, ale właśnie ten teatr wykorzystywał kult ciała jako środek wyrazu, dodajmy że ciała pięknego, wysportowanego, idealnego. W prawie każdej współczesnej choreografii jest jakiś element odkrytego ciała, nagości, z perspektywy trójmiejskiej mogę polecić solo Joanny Czajkowskiej "Powiększenie" w której artystka tańczy przez jakiś czas toples.
_________________
"Mniej w teatrze interesuje mnie to, jak ludzie się poruszają, a bardziej to, co ich porusza"
Pina Bausch
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 36