O czym myslicie, kiedy tanczycie na scenie?

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
Ariodante
Posty: 757
Rejestracja: czw mar 03, 2005 4:50 am

O czym myslicie, kiedy tanczycie na scenie?

Post autor: Ariodante »

Przepraszam za wscibskie pytanie, ale zawsze mnie to intryguje, kiedy ogladam balet. O czym mysla tancerze podczas wystepu? W jaki sposob pilnuja siebie, by nie "wyskoczyc" z choreografii, by nagle nie znalezc sie w niewlasciwym miejscu sceny. Czy sprawny wystep to tylko kwestia dobrego przygotowania roli, wytworzenia wlasciwych odruchow i zapamietania krokow, czy tez trzeba caly czas w myslach liczyc, analizowac etc. A moze wystarczy dobrze przysluchiwac sie muzyce, ktora "podpowiada" kroki i uklady?

Pozdrawiam,
I.
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

Świetne pytanie, ja nie wiem, ale zapytam kompetentne osoby:)
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

Nie wiem jak to jest w balecie, ale podejrzewam, że nie inaczej niż w innych rodzajach tańca ;)

Na scenie nie ma już miejsca na liczenie, a przynajmniej nie głośne czy nawet pod nosem. Oczywiście, jeśli jest coś trudniejszego rytmicznie czy trzeba wykonać ileś powtórzeń, to wtedy się liczy w myślach. Ale generalnie to myśli się o tym, co chce się 'powiedzieć', z czym się wychodzi na scenę. Czasami się myśli o tym, żeby poczuć w ciele jakąś - nie wiem jak to nazwać - energię, stan ;) Chodzi o to, żeby nie wykonywać suchych ćwiczeń gimnastycznych, ale żeby ten ruch miał jakąś jakość (bo ten sam gest można wykonać na dziesiątki sposobów, które zresztą mogą charakterystyczne dla określonej techniki tańca).

Nie wiem, co rozumiesz pod pojęciem analizować. Generalnie scena bywa pełna niespodzianek, i trzeba mieć cały czas alert na to, co się dzieje wokół. Nie być tylko zamkniętym na sobie i myśleć o tym, co się robi, ale też o tym, co robi właśnie partner, i w ogóle co się dzieje na scenie. Bo może dziać się różnie. Czasami zdarza się komuś pomylić choreografię, czy zapomnieć jakiś fragment, wtedy trzeba po prostu szyć :) Albo coś się zrobi z muzyką (np. się zatnie), czy rekwizytem [brr, aż mnie ciarki przechodzą, jak piszę o tych czarnych scenariuszach ;) ].

Sama muzyka faktycznie bardzo pomaga, ale to chyba na zasadzie odruchu Pawłowa. Wystarczy, że się słyszy początek, a ciało samo idzie tak, jak się nauczyło na próbach.

Generalnie na scenie myśli się jednocześnie i o roli, i o tym, co jest poza nią. Tak jak w każdym innym rodzaju teatru :)
sfra
Posty: 1558
Rejestracja: ndz maja 02, 2004 9:30 pm

Post autor: sfra »

Ja zawsze, czy to w balecie, czy w spektaklu dramatycznym, staram sie maksymalnie skupić na tym, co chce przekazać, bo ruch bez emocji nie ma wielkiego wyrazu scenicznego...
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[quote:e44c6f7428="sfra"]bo ruch bez emocji nie ma wielkiego wyrazu scenicznego...[/quote:e44c6f7428]

Poprawka: nie ma [u:e44c6f7428]żadnego[/u:e44c6f7428] wyrazu scenicznego ;)
Nefretete
Posty: 1308
Rejestracja: śr kwie 07, 2004 3:10 pm

Post autor: Nefretete »

Kiedys znajomy tancerz opowiadal mi, ze zazwyczaj nie liczy, ale wlasnie kieruje sie muzyka, choc podkreslil, ze sa spektakle, gdzie bez liczenia ani rusz, niewazne czy tanczy to 5 czy 50 raz.
sfra
Posty: 1558
Rejestracja: ndz maja 02, 2004 9:30 pm

Post autor: sfra »

Masz racje Joanno! Bo cóz po doskonałej technice, jak jest się pustym jak Kanion Kolorado...

Tutaj nasuwa się ciekawe pytanie co ważniejsze...
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[quote:b264b1e9c4="sfra"]Masz racje Joanno! Bo cóz po doskonałej technice, jak jest się pustym jak Kanion Kolorado...
Tutaj nasuwa się ciekawe pytanie co ważniejsze...[/quote:b264b1e9c4]

Trochę bardziej mówiąc o znaczeniu emocji miałam na myśli teatr dramatyczny, bo w sumie w balecie emocje nie są podstawą pracy tancerza, odwrotnie niż w przypadku aktora. Tancerz najpierw ma kroki, dopiero później coś tam sobie dodaje.
Technika to rzemiosło, a to, co jest ponad, to dopiero jest artyzm.
A scena jak powszechnie wiadomo ma trochę większe wymagania niż popis...

Pozwolę sobie tylko przytoczyć pewien cytat pewnego pana :) :
[i:b264b1e9c4]Sztuka jest jak drabina Jakubowa, po której szczeblach mogą schodzić aniołowie. Trzeba jednak, aby szczeble drabiny były zrobione dobrze, żeby były najwyższej rzemieślniczej jakości.[/i:b264b1e9c4]
Ariodante
Posty: 757
Rejestracja: czw mar 03, 2005 4:50 am

Post autor: Ariodante »

No wlasnie: w jaki sposob osiagacie owo skupienie, potrzebne do wyrazenia emocji? W koncu emocje mozna wyrazac takze ruchem spontanicznym, a my tutaj mowimy o tancu bardzo sformalizowanym, jesli tak moge nazwac choreografie klasyczna. Mam juz za soba te lata, kiedy wierzylam w boska moc artystow ;-), dzis wiem, ze sprawy warsztatowe sa niemniej wazne od scenicznego geniuszu. Taniec klasyczny wymaga przeciez tak ogormnego nakladu pracy, takze podczas przedstawienia, wiec nie wierze, ze kazdy wystep sklada sie jedynie z tego, jak przekazac emocje ruchem. Balet to przeciez takze kontrolowanie emocji! Wiele elementow choreografii opiera sie na symetrii, na liczbie, na geometrii i dla osiagniecia pozadanego efektu musza byc wykonane poprawnie w kazdym szczegole. W adagiu z roza w "Spiacej krolewnie", Aurora musi pamietac o takich "drobiazgach" jak liczba piruetow przy kazdym z zalotnikow (przy pierwszym jeden, przy drugim dwa etc.), Odylia o swoich fouetes - to tylko przyklady. A w przypadku mezczyzn, kazdy niemal atletyczny popis solowy opiera sie na liczbie powtorzen danego elementu choreografii. W czysto popisowych numerach nie chodzi o pokazanie "emocji" (ktore zaawsze do pewnego stopnia przekazuje sama choreografia), ale o widowisko, co podkreslaja sami tancerze (i co jest jednym z powodow, dla ktorych nie przepadaja za rolami popisowymi, bo nie daja im mozliwosci "zagrania" roli). W takich chwilach na pewno nie obywa sie bez liczenia lub przynajmniej sledzenia sceny tak, by "wyladowac" w odpowiednim miejscu. I jestem pewna, ze kazdy tancerz ma jakas swoja "technike skupienia", ktora pozwala mu wykonac elementy choreografii nie tylko prawidlowo, ale takze z dusza.

Pozdrawiam, I.
sfra
Posty: 1558
Rejestracja: ndz maja 02, 2004 9:30 pm

Post autor: sfra »

[quote:9cbd455739="Joanna"]
Pozwolę sobie tylko przytoczyć pewien cytat pewnego pana :) :
[i:9cbd455739]Sztuka jest jak drabina Jakubowa, po której szczeblach mogą schodzić aniołowie. Trzeba jednak, aby szczeble drabiny były zrobione dobrze, żeby były najwyższej rzemieślniczej jakości.[/i:9cbd455739][/quote:9cbd455739]

Nie "pewnego pana", ale naszego mistrza!!! Moja mama była w LABORATORIUM Grota i czasem mi opowiada conieco:)
ODPOWIEDZ