Muzyka... czyli to, czego słuchacie...
niestety, chyba tylko cos z finałów będzie w TV - cały konkurs transmituje TV Kultura, do której chyba niewiele osób ma dostep. Ja nie słucham konkursu, bo nie mam czasu, ale polecam w tym względzie Polskie Radio PR 2 - ostoje kultury wysokiej.
Ja ostatnio słucham prawie wyłącznie kontratenorów - tak wyszło ;)
Ja ostatnio słucham prawie wyłącznie kontratenorów - tak wyszło ;)
muzyka to dla mnie praca i to co najbardziej kocham - słucham żeby o tym pisać, słucham dla przyjemności, słucham na żywo, przycodze i tak mi w duszy gra, ze słucham tego samego w innych wykonaniach. Słucham jak zasypiam, ostatnio znów zaczęłąm słuchac w autobusie bo stoję w dłgich korkach. Słucham, żeby więcej wiedziec na temat tego, o czym pisze, słucham przede wszystkim bo ie tym interesuje i lubię. Jak robie cos co nie wymaga skupienia intelektualnego - słucham muzyki powaznej - operowej, baletowej, symfonicznej. Ale własciwie - mimo to - mało słucham muzyki z płyt: nie mam na to czasu. Jak sie prawie codziennie siedzi 2-3 godziny na koncercie lub w operze, to jest to wystarczająca dawka. Troche w nocy i rano, no i jest jeszcze wykonawstwo własne ;) - przy sprzątaniu i w łazience... spiewam
słucham najcześciej włąsnie muzyki klasycznej - mam tu baaaardzo duże pole wyboru. Jednak zdarza mi sie też posłuchać regge, rocka. Mam też takie przyzwyczajenie, ze w domu do rozciagania i rozgrzewki puszczam sobie hip-hop, rap... dla mnie również muzyka jest bardzo ważna,nie wyobrazam juz sobie bez niej codziennych monotonnych czynnosci... pozwala się oderwac...
-
makova_panienka
- Posty: 1073
- Rejestracja: śr cze 29, 2005 7:20 pm
[quote:7e203ec029="Goosia"] do rozciagania i rozgrzewki puszczam sobie hip-hop, rap... [/quote:7e203ec029]
słyszno mi było o robieniu lekcji baletu do rapu (candy shop)...a ty tranquality tez o tym słyszałeś? :wink: :wink:
sprzątam tylko i wyłącznie przy muzyce ale staram się nie uczyć przy muzyce bo sobie nucę, śpiewam albo zaczynam tańczyć, i za przeproszeniem z biologii albo chemii wtedy nici :(
słyszno mi było o robieniu lekcji baletu do rapu (candy shop)...a ty tranquality tez o tym słyszałeś? :wink: :wink:
sprzątam tylko i wyłącznie przy muzyce ale staram się nie uczyć przy muzyce bo sobie nucę, śpiewam albo zaczynam tańczyć, i za przeproszeniem z biologii albo chemii wtedy nici :(
Wiecie, jak świetnie sprząta się przy jazzie? Takim prawdziwym, typu Miles Davis czy John Coltrane? :D
Do ćwiczeń lubię sobie włączać różne chilloutowe płytki, a rano, jak sie szykuję do wyjścia, lubię słuchać radia RMF Classic, zresztą wszystkim Forumowiczom polecam - grają tylko muzykę poważną i filmową. Czysta fantazja :D
Do ćwiczeń lubię sobie włączać różne chilloutowe płytki, a rano, jak sie szykuję do wyjścia, lubię słuchać radia RMF Classic, zresztą wszystkim Forumowiczom polecam - grają tylko muzykę poważną i filmową. Czysta fantazja :D
[quote:7dade6801e="sisi"]a teraz moje pytanie:
jak często obcujecie z muzyką poza lekcjami/pracą? czy jest to dla was sposób na wyciszenie, tło, gdy się uczycie, sprzątacie etc? a może po lekcji już macie dosyć i wolicie "posłuchać ciszy"?
czekam na opinie :)[/quote:7dade6801e]
Po spędzeniu większości życia przy klawiaturze i ponad 2000 zagranych koncertów trudno muzyki tylko s ł u c h a ć. W którymś momencie zaczyna się ją nieustannie o c e n i a ć (jaka forma, harmonika, instrumentacja, frazowanie, jakość dźwięku itp.). Bardzo ciężko jest mi się uwolnić od śledzenia narracji i mimowolnego robienia analizy. Między innymi dlatego rzadko muzyka funkcjonuje u mnie jako tło – wypełnienie czy podbicie innych czynności. Zawsze w którymś momencie włącza się percepcja wartościująca, każąca mi skupić się na dźwięku…
Takie skrzywienie zawodowe…
P.S. Wyjątek stanowi prowadzenie samochodu. Tutaj płytka z Rachmaninowem potrafi znacznie skrócić czas podróży, za to Bach czy Corelli skutecznie oszczędzają paliwo... :)
jak często obcujecie z muzyką poza lekcjami/pracą? czy jest to dla was sposób na wyciszenie, tło, gdy się uczycie, sprzątacie etc? a może po lekcji już macie dosyć i wolicie "posłuchać ciszy"?
czekam na opinie :)[/quote:7dade6801e]
Po spędzeniu większości życia przy klawiaturze i ponad 2000 zagranych koncertów trudno muzyki tylko s ł u c h a ć. W którymś momencie zaczyna się ją nieustannie o c e n i a ć (jaka forma, harmonika, instrumentacja, frazowanie, jakość dźwięku itp.). Bardzo ciężko jest mi się uwolnić od śledzenia narracji i mimowolnego robienia analizy. Między innymi dlatego rzadko muzyka funkcjonuje u mnie jako tło – wypełnienie czy podbicie innych czynności. Zawsze w którymś momencie włącza się percepcja wartościująca, każąca mi skupić się na dźwięku…
Takie skrzywienie zawodowe…
P.S. Wyjątek stanowi prowadzenie samochodu. Tutaj płytka z Rachmaninowem potrafi znacznie skrócić czas podróży, za to Bach czy Corelli skutecznie oszczędzają paliwo... :)