Znacie jakieś dziwne terminy baletowe? Być może są takie, które Was rozbawiły?
Moim osobistym faworytem jest "pas de poisson", no bo powiedźcie sami - czy ryba stawia kroki?
:lol:
moim ulubionym jest "blinczyk" - tylko to jest nie termin a nazwa zwyczajowa wzięta z rosyjskiej szkoły nauczania. No i co ma wspólnego blin (np. ze smietaną) z obrotem w powietrzu???
Klasyczny słownik języka francuskiego tłumaczy bourré jako opchany, ubity, wypchany, zaś wspólczesna francusczyzna używa go do określenia osoby upitej (dosłownie : nawalonej) :-)
kupe...... nie wiem jak to się pisze, ale tak się mówi. Jak pani to nam pierwszy raz powiedziła to wszystkie się śmiałyśmy. A na pokazówce pani ogłosiła, że to nasze ulubine cwiczenie ze względu na nazwę........ Tym razem wszyscy się smiali, my najbardziej, ale pani o rodzce też.... :D
kiedyś była u mnie koleżanka. wyciągnęłyśmy dzieje baletu turskiej, i ja jej miałam pokazywać które ćwiczenie potrafię zrobić. doszło do coupe...
Ja: o, coupe (KUPE) to ja umiem zrobić
Ola: yyy...no...ja też umiem
:lol:
To ja mam z kolei pytanie tylko trochę związane z tematem, ale może ktoś (np. Kasia G :) ) będzie wiedział. Jak się pisze "anguate"? Nigdzie nie mogę tego znaleźć...