No, no domyśliłam się :)
Moscow z Don Kochotem i Romeo i Julią się normalnie zmieścił :) A do Poznania chyba się wybiorę. I w takim razie chya do zobaczenia sisi :) i Nefretete :)
Ja tez tak myslę, bo równiez nie mam najlepszych doswiadczeń z MCB, moim zdaniem lepiej wydac pieniądze na jakies ciekawe nagranie na video lub dvd, albo poczekac na inny zespół ( warty kazdych pieniedzy) moze taki przyjedzie...... kiedys
[quote:e8d02e98bf]Moscow City Ballet jest znany ze swojej perfekcji wynikającej z tradycji rosyjskiej szkoły baletu klasycznego wywodzącej się z XIX wieku. Tu nie ma miejsca na ozdóbki.[/quote:e8d02e98bf]
Nie znam się za bardzo, ale pomijając już to, że artykuł jest w najwyższym stopniu tendencyjny, to jeszcze powyższe zdanie trochę - w moim odczuciu - mija się z prawdą. Gdzie indziej, jak nie w rosyjskiej szkole, np. Kirova (jako najbardziej reprezentacyjna), zwraca się uwagę na tak dokładne wykańczanie, układ głowy, rąk, wszystko perfekcyjnie ustawione? Jeśli to nie są 'ozdóbki, to co nimi jest? :?
Ale jak mówię, teoretykiem nie jestem, nie znam się, więc może autor artykułu jednak ma rację :oops: :twisted: :wink:
Nawet jezeli beda potkniecia, niegociagniecia, muzyka odtwarzana, mala scena - to i tak warto.
Bo warto byc na kazdym przedstawieniu baletowym, chocby po to zeby sobie wyrobic samemu zdanie na ten temat a juz nie wspomne o tym, ze sie rozkoszowac tym co widac.
Hmm, nie mogę się zgodzić z przedmówcą. Nie warto być na [b:560c672630]każdym[/b:560c672630] przedstawieniu baletowym zwłaszcza, jeśli płaci się za to [b:560c672630]takie[/b:560c672630] pieniądze.
Grunt to dobra inwestycja :)