Odbiegając od stworzonego już wątku co lubicie w balecie postanowiłam stworzyć ten kontarstwoy: CZEGO NIE LUBICIE W BALECIE. Zawsze są jakieś wady nawet tego co się kocha...
Ja na przykład strzasznie nie lubię kręcić piruetów w atitiude i robić tak zwane"szpagatowe" na prawą nogę szczególnie bo zawsze puszczam stopę i nie moge tego wypracować...
A jak to wygląda u Was???
A ja nie lubię zapachu w naszej garderobie. Jest to zapach piwnicowo-katakumbowy, chociaż garderoba jest na parterze. Do tego przesiąka przez wszystko. :twisted:
Poza tym nie lubię, jak mi się pointy rozwiązują, chociaż niby wiążanie opanowałam do perfekcji :P