Mi to obieranie punktu strasznie przeszkadzało. Zawsze jak punkt obierałam to mnie jeszcze bvardziej zażucało :/ Teraz się staram, chociaż nie zawsze wychodzi...
[size=9:12c1dbc8bc]P.S. Nie wiedziałam że ten punkt ma tak ogromne znaczenie. W szkole mówili żeby znaleźć punkt, ale jakoś to do mnei nie docierało...[/size:12c1dbc8bc]
Do tej pory nie umiem "złapać" tego punktu! Zauważyłam też że łatwiej się kręci jak plecy wygina się lekko w taki "łuk". Wiem że to niepoprawne, ale wręcz w desperacji próbuje przekroczyć granice dwóch piruetów :/ widocznie nie mam tej wrodzonej zdolności :(
Ja mam koleżankę, która ma lordozę. I świetnie kręci. Mam nawet podejrzenie, że to właśnie dzięki tej lordozie. Więc może rzeczywiście wygięcie pleców pomaga. Chociaż to jest tylko i wyłącznie moja teoria...
Pomagać to może i pomaga, ale niestety nie wszystkim się to podoba, szczególnie moim pedagogom :P Zawsze przy kręceniu piruetów dostaję mały "ochrzan" że wyginam się do tyłu :( A mi tak łatwiej, bez względu na to czy sa to piruety zwykłe do piątej czy pike.
[quote:8e8f434091="Gość"]Klasyce. We współczesnym spotykałam się z różnymi wariantami.[/quote:8e8f434091]
Poza tym, jak to się mówi - 'jak sobie choreograf zażyczy' ;)
Btw - ja mam lordozę, i mi to przeszkadza, bo przez to trudno mi prawidłowo ustawić ciało (żeby się utrzymać prosto, to klatka piersiowa za bardzo odchyla mi się w tył, nie wiem czy wiecie o co chodzi ;) ).
ja mam w wariacji taką przekątna z grand pas de chat, piruetem w attitiude, pas de chat, echappe i podwójny piruet, tak 3 razy. No, podwójny mi zawsze wychodził, ale nie mogłam trafić poźniej w punkt z którego mam robic grand pas de chat. A jak zaczelam robic z glowa, to wszystko wychodzi, krok robie tam , gdzie powinnam. Normalnie CUD!! A niektórzy tak narzekaja ze nie wychodzą im piruety , a robią bez głowy....