A mi przeciwnie - "Czerwona Giselle" nie podobała mi się. Oglądałam tą wersję ze "Złotej Dwunastki" i owszem, wspaniała technika, ale libretto - nie mój typ.
[quote:0e7740bb93="sfra"]Ja uwielbiam "Czerwoną Giselle" Ejfmana - to w ogóle moj ulubiony balet. Szczególnie gdy tańczy Kuzmina![/quote:0e7740bb93]
O tak, 'Czerwona Giselle' była wprost cudowna, chociaz widziałam ją tylko w wersji emitowanej przez tvp... Ale za to ogladałam ja już tyle razy, jak żaden inny balet :)
Tak, ta wstrząsająca historia mimetyzmu ogarniającego Spiesiwcewą i fantastyczne kompilacje Czajkowskiego ze wspólczesnymi brzdękami, no i wreszcie taniec [size=8:b66015dbf7]ach, och , mrrauh![/size:b66015dbf7]
I w ogóle wszystko... Pięknie zatanczone, i świetna choreografia, i ciekawa historia z wstrząsającą puentą - po prostu genialne. Czegóż chcieć więcej? :)
... By Ejfman robił więcej baletów o balecie, bo Czajkowski tez mu wyszedł rewelacyjnie
[size=7:3aa10a1e7c]choć sentyment mam nieco większy do "Czerwonej Giselle"[/size:3aa10a1e7c]
A mnie się bardziej podobał Czajkowski... Może dlatego, że widziałam go na żywo, i to z dwoma wspaniałymi (zwłaszcza MW... :roll: ), I Izą Milewską, i rewelacyjną w swojej roli Krzysztoforską 8) .
Żeby było trochę na temat, to dodam jeszcze, że 'Czajkowski' bardziej podoba mi się również od zwykłej 'Giselle' :)
Oczywiście, i to od czasu mojego pierwszego spektaklu z jego udziałem, czyli właściwie pierwszego spektaklu baletowego jaki w ogóle widziałam, i tak właściwie to chodzi właśnie o 'Czajkowskiego' Ejfmana, do którego już chyba rozumiecie, dlaczego mam taki sentyment ;)