Rodzina, ach rodzina...

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Rodzina, ach rodzina...

Post autor: Maron »

Chciałabym się dowiedzieć czy ktoś z waszej rodziny też miał przygodę z baletem, łyżwiarstwem figurowym, gimnastyką artystyczną/sporotwą albo innym tańcem... bo chyba musicie mieć po kimś takie uzdolnienie nie? ;) Jestem ciekawa też jaka była reakcja waszej rodziny na to, że macie takie zainteresowania i ambicje.

Ja taką tendencję (jak już chyba gdzieś na forum wspominałam ;)) mam po matce - zajmowała się łyżwiarstwem figurowym, chciała kiedyś zostać zawodową łyżwiarką. Bardzo też lubi balet. Jak byłam mała to mnie uczyła jeździć na łyżwach, jednak już z tego nie za bardzo pamiętam :oops:

Wiadomość o tym że chcę tańczyć balet (bo tutaj lodowiska nie ma :P) bardzo ją ucieszył, jednak chyba nie bardzo wierzy w moje możliwości... właściwie mam w niej jakiegoś dużego wsparcia. Pozatym rodzice powiedzieli że jestem za mała żeby jeździć do Koszalina na zajęcia... :? kocham moją rodzinkę :x
just_me
Posty: 372
Rejestracja: wt gru 13, 2005 9:27 pm

Post autor: just_me »

U mnie nikt wcześniej nie tańczył, nie uprawiał GA ani łyżwiarstwa. Ja pierwsza się wyrwałam, a teraz za mną idą moje małe bratanice... I mam nadzieję, że one osiągną dużo więcej niż ja mogę :)
gonia
Posty: 1705
Rejestracja: ndz paź 30, 2005 6:50 pm

Post autor: gonia »

Ja też jestem "ta pierwsza" z rodziny. Fakt, małe uzdolnienie baletowe :) Na balet zaprowadziła mnie mama, bo od małego lubiłam tańczyć (pamiętam, jak w przedszkolu z zazdrości nauczyłam się na pamięć układu starszych dziecwzyn). I mam nadzieję, że jak któreś z rodzinnych maluchów dorośnie, też pójdzie na balet :) A wsparcie w rodzince mam, oprócz mojego braciszka. Jak mu pokazałam sukienkę, stwierdził, że to szmata, i że on też taką potrafi uszyć. Już nie powiem, jak on udaje szpagat... :)
Marysia W
Posty: 815
Rejestracja: pn wrz 05, 2005 4:17 pm

Post autor: Marysia W »

Hm, ja też co do baletu klasycznego jestem tą "pierwszą".
Mój tata jest muzykiem gitarzystą (de facto,w każdym kącie domu jest jakaś gitara) mama pisarką i tancerką-amatorką. :roll: Tańczy jednak coś na kształt tańca arabsko-hinduskiego. ;)
Na balet zapisała mnie mama w wieku czterech lat, czyli tradycyjnie "zaprowadziła za rączkę." :wink:
Kiedy sie dowiedziała, że chcę tańczyć w balecie DALEJ- nic nie powiedziała, nawet się ucieszyła...
Mój tata na szczęście nic do baletu nie ma... :lol:
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

No, mój tata też jest bardzo muzykalny :D grał na pianinie, gitarze i akordeonie ( :lol: ), pozatym umie całkiem nieźle śpiewać i przepięknie rysuje!

No i wiadomo po kim Maron ma te swoje talenty ;)
sisi
Posty: 1578
Rejestracja: sob cze 04, 2005 9:11 pm

Post autor: sisi »

Moje obydwie prababki były związane z operą: jedna była solistką-śpiewaczką, a druga aktorką. Babcia natomiast przez pewien czas była w szkole baletowej. ale nic poza tym... Co do podejscia moich rodziców, to ciągle jeszcze zdają się nie rozumieć, ze taniec to dla mnie coś więcej niż tylko hobby i traktuję to poważnie. Mama nigdy nie była przeciwna mojemu chodzeniu na zajęcia, z tatą gorzej, ale już się przyzwyczaił :)
makova_panienka
Posty: 1073
Rejestracja: śr cze 29, 2005 7:20 pm

Post autor: makova_panienka »

OFICJALNA WERSJA jest taka, że na do studia baletowego zaprowadziła mnie mama (oficjalna dlatego, że nikt a już tymbardziej ja nie pamiętam jak to było naprawdę :wink: :wink: ) żadne z rodziców nic z baletem wspólnego nie miało, mama cośtam w zespole ludowym tańczyła przez krótki okres, tato bardziej do tańców towarzyskich miał aspiracje. obecnie mama pracuje w bibliotece czartoryskich w krakowie, tato jest geofizykiem, ale i gitarzystą (tak jak Marysi :) ) pewnie po nim odziedziczyłam miłość do gitary - tyle że basowej :wink: no i słuch muzyczny, ważna rzecz - tez po nim.
sfra
Posty: 1558
Rejestracja: ndz maja 02, 2004 9:30 pm

Post autor: sfra »

babcia - zaczela studia aktorsko taneczne we Francji
ciotka - tancerka wspolczesna (miala prowadzic modern w SB), aktualnie joginka
mama - gimnastyczka sportowa i artystyczna, choreograf

No cóz... Rodzina nie wierzyla,ale jak zobaczyla,to.... uwierzyla i wierzy coraz bardziej gdy przychodzi czas progresu... :-)
Marysia W
Posty: 815
Rejestracja: pn wrz 05, 2005 4:17 pm

Post autor: Marysia W »

A tak, ja też mam ciocią joginkę.:)
Alicja
Posty: 84
Rejestracja: śr wrz 15, 2004 6:09 pm

Post autor: Alicja »

Nie tańczył nikt, dlatego moje dawne próby baletowe były traktowane jako wielce zastanawiające zjawisko.
Wiem, ze pradziadek był wirtuozem skrzypiec, na dodatek samoukiem, a babcia z dziadkiem poznali się na Festiwalu Młodziezy, gdzie oboje wystepowali z zespołami tańca ludowego. Tata - kiedyś aktor szczecińskiej Kany, otarł się o krakowską PWST, dziś człowiek Opery.
Moja siostra - podobnie jak ja - po uszy w teatrze.
ODPOWIEDZ