Rodzina, ach rodzina...
Rodzina, ach rodzina...
Chciałabym się dowiedzieć czy ktoś z waszej rodziny też miał przygodę z baletem, łyżwiarstwem figurowym, gimnastyką artystyczną/sporotwą albo innym tańcem... bo chyba musicie mieć po kimś takie uzdolnienie nie? ;) Jestem ciekawa też jaka była reakcja waszej rodziny na to, że macie takie zainteresowania i ambicje.
Ja taką tendencję (jak już chyba gdzieś na forum wspominałam ;)) mam po matce - zajmowała się łyżwiarstwem figurowym, chciała kiedyś zostać zawodową łyżwiarką. Bardzo też lubi balet. Jak byłam mała to mnie uczyła jeździć na łyżwach, jednak już z tego nie za bardzo pamiętam :oops:
Wiadomość o tym że chcę tańczyć balet (bo tutaj lodowiska nie ma :P) bardzo ją ucieszył, jednak chyba nie bardzo wierzy w moje możliwości... właściwie mam w niej jakiegoś dużego wsparcia. Pozatym rodzice powiedzieli że jestem za mała żeby jeździć do Koszalina na zajęcia... :? kocham moją rodzinkę :x
Ja taką tendencję (jak już chyba gdzieś na forum wspominałam ;)) mam po matce - zajmowała się łyżwiarstwem figurowym, chciała kiedyś zostać zawodową łyżwiarką. Bardzo też lubi balet. Jak byłam mała to mnie uczyła jeździć na łyżwach, jednak już z tego nie za bardzo pamiętam :oops:
Wiadomość o tym że chcę tańczyć balet (bo tutaj lodowiska nie ma :P) bardzo ją ucieszył, jednak chyba nie bardzo wierzy w moje możliwości... właściwie mam w niej jakiegoś dużego wsparcia. Pozatym rodzice powiedzieli że jestem za mała żeby jeździć do Koszalina na zajęcia... :? kocham moją rodzinkę :x
Ja też jestem "ta pierwsza" z rodziny. Fakt, małe uzdolnienie baletowe :) Na balet zaprowadziła mnie mama, bo od małego lubiłam tańczyć (pamiętam, jak w przedszkolu z zazdrości nauczyłam się na pamięć układu starszych dziecwzyn). I mam nadzieję, że jak któreś z rodzinnych maluchów dorośnie, też pójdzie na balet :) A wsparcie w rodzince mam, oprócz mojego braciszka. Jak mu pokazałam sukienkę, stwierdził, że to szmata, i że on też taką potrafi uszyć. Już nie powiem, jak on udaje szpagat... :)
Hm, ja też co do baletu klasycznego jestem tą "pierwszą".
Mój tata jest muzykiem gitarzystą (de facto,w każdym kącie domu jest jakaś gitara) mama pisarką i tancerką-amatorką. :roll: Tańczy jednak coś na kształt tańca arabsko-hinduskiego. ;)
Na balet zapisała mnie mama w wieku czterech lat, czyli tradycyjnie "zaprowadziła za rączkę." :wink:
Kiedy sie dowiedziała, że chcę tańczyć w balecie DALEJ- nic nie powiedziała, nawet się ucieszyła...
Mój tata na szczęście nic do baletu nie ma... :lol:
Mój tata jest muzykiem gitarzystą (de facto,w każdym kącie domu jest jakaś gitara) mama pisarką i tancerką-amatorką. :roll: Tańczy jednak coś na kształt tańca arabsko-hinduskiego. ;)
Na balet zapisała mnie mama w wieku czterech lat, czyli tradycyjnie "zaprowadziła za rączkę." :wink:
Kiedy sie dowiedziała, że chcę tańczyć w balecie DALEJ- nic nie powiedziała, nawet się ucieszyła...
Mój tata na szczęście nic do baletu nie ma... :lol:
Moje obydwie prababki były związane z operą: jedna była solistką-śpiewaczką, a druga aktorką. Babcia natomiast przez pewien czas była w szkole baletowej. ale nic poza tym... Co do podejscia moich rodziców, to ciągle jeszcze zdają się nie rozumieć, ze taniec to dla mnie coś więcej niż tylko hobby i traktuję to poważnie. Mama nigdy nie była przeciwna mojemu chodzeniu na zajęcia, z tatą gorzej, ale już się przyzwyczaił :)
-
makova_panienka
- Posty: 1073
- Rejestracja: śr cze 29, 2005 7:20 pm
OFICJALNA WERSJA jest taka, że na do studia baletowego zaprowadziła mnie mama (oficjalna dlatego, że nikt a już tymbardziej ja nie pamiętam jak to było naprawdę :wink: :wink: ) żadne z rodziców nic z baletem wspólnego nie miało, mama cośtam w zespole ludowym tańczyła przez krótki okres, tato bardziej do tańców towarzyskich miał aspiracje. obecnie mama pracuje w bibliotece czartoryskich w krakowie, tato jest geofizykiem, ale i gitarzystą (tak jak Marysi :) ) pewnie po nim odziedziczyłam miłość do gitary - tyle że basowej :wink: no i słuch muzyczny, ważna rzecz - tez po nim.
babcia - zaczela studia aktorsko taneczne we Francji
ciotka - tancerka wspolczesna (miala prowadzic modern w SB), aktualnie joginka
mama - gimnastyczka sportowa i artystyczna, choreograf
No cóz... Rodzina nie wierzyla,ale jak zobaczyla,to.... uwierzyla i wierzy coraz bardziej gdy przychodzi czas progresu... :-)
ciotka - tancerka wspolczesna (miala prowadzic modern w SB), aktualnie joginka
mama - gimnastyczka sportowa i artystyczna, choreograf
No cóz... Rodzina nie wierzyla,ale jak zobaczyla,to.... uwierzyla i wierzy coraz bardziej gdy przychodzi czas progresu... :-)
Nie tańczył nikt, dlatego moje dawne próby baletowe były traktowane jako wielce zastanawiające zjawisko.
Wiem, ze pradziadek był wirtuozem skrzypiec, na dodatek samoukiem, a babcia z dziadkiem poznali się na Festiwalu Młodziezy, gdzie oboje wystepowali z zespołami tańca ludowego. Tata - kiedyś aktor szczecińskiej Kany, otarł się o krakowską PWST, dziś człowiek Opery.
Moja siostra - podobnie jak ja - po uszy w teatrze.
Wiem, ze pradziadek był wirtuozem skrzypiec, na dodatek samoukiem, a babcia z dziadkiem poznali się na Festiwalu Młodziezy, gdzie oboje wystepowali z zespołami tańca ludowego. Tata - kiedyś aktor szczecińskiej Kany, otarł się o krakowską PWST, dziś człowiek Opery.
Moja siostra - podobnie jak ja - po uszy w teatrze.