Teatr - czyli co widzieliście w teatrze
Co prawda "Na przełęczy" nie udało mi się obejrzeć, ale musze pochwalic się, że miałam okazję być w Teatrze Starym na premierze "Trzech stygmatów Palmera Eltritcha" w reżyserii Jana Klaty, który ostatnio został wyrózniony Paszportem Polityki. Reżyseria, scenografia, muzyka, aktorstwo (jak zawsze genialny Peszek) i wszystkie pozstałe elementy inscenizacji - bez zarzutu. Ogólna wymowa i przesłanie spektaklu - oczywiste i nie podlegające wątpliwości - typowe dla młodego, buntowniczego teatru. Mało w nim miejsca na dyskusje i mała też przestrzeń dla własnej interpretacji czy rozgryzania aluzji. Wszystko podane na tacy. A szkoda, bo możliwości Klata ma ogromne. I mimo wszystko wierzę w niego jako reżysera i w jego teatr.
(Poza tym nie codziennie spotyka się w na premierach Annę Dymną, Macieja Nowaka czy Marię Peszek...Wybaczcie to "chwalipięctwo" ale nie mogłam się powstrzymac :lol:)
(Poza tym nie codziennie spotyka się w na premierach Annę Dymną, Macieja Nowaka czy Marię Peszek...Wybaczcie to "chwalipięctwo" ale nie mogłam się powstrzymac :lol:)
[quote:795a9434be="Alicja"]Co prawda "Na przełęczy" nie udało mi się obejrzeć, ale musze pochwalic się, że miałam okazję być w Teatrze Starym na premierze "Trzech stygmatów Palmera Eltritcha" w reżyserii Jana Klaty, który ostatnio został wyrózniony Paszportem Polityki. Reżyseria, scenografia, muzyka, aktorstwo (jak zawsze genialny Peszek) i wszystkie pozstałe elementy inscenizacji - bez zarzutu. Ogólna wymowa i przesłanie spektaklu - oczywiste i nie podlegające wątpliwości - typowe dla młodego, buntowniczego teatru. Mało w nim miejsca na dyskusje i mała też przestrzeń dla własnej interpretacji czy rozgryzania aluzji. Wszystko podane na tacy. A szkoda, bo możliwości Klata ma ogromne. I mimo wszystko wierzę w niego jako reżysera i w jego teatr.
(Poza tym nie codziennie spotyka się w na premierach Annę Dymną, Macieja Nowaka czy Marię Peszek...Wybaczcie to "chwalipięctwo" ale nie mogłam się powstrzymac :lol:)[/quote:795a9434be]
Ja jestem świeżo po "Trzech stygmatach..." i muszę przyznać, że reżyseria zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Gorzej z samą adaptacją powieści Dicka - narracja momentami zbyt pośpieszna i zbyt filmowa, i "grubymi nićmi szyta". Natomiast aktorstwo bardzo dobre, dobrze wykorzystana scenografia i muzyka i sporo ciekawych pomysłów. Generalnie wrażenia pozytywne - science-fiction w wydaniu Klaty jest ciekawe i świeże.
(Poza tym nie codziennie spotyka się w na premierach Annę Dymną, Macieja Nowaka czy Marię Peszek...Wybaczcie to "chwalipięctwo" ale nie mogłam się powstrzymac :lol:)[/quote:795a9434be]
Ja jestem świeżo po "Trzech stygmatach..." i muszę przyznać, że reżyseria zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Gorzej z samą adaptacją powieści Dicka - narracja momentami zbyt pośpieszna i zbyt filmowa, i "grubymi nićmi szyta". Natomiast aktorstwo bardzo dobre, dobrze wykorzystana scenografia i muzyka i sporo ciekawych pomysłów. Generalnie wrażenia pozytywne - science-fiction w wydaniu Klaty jest ciekawe i świeże.
-
czekoladka
- Posty: 328
- Rejestracja: pn paź 03, 2005 11:47 am