Rodzina, ach rodzina...

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

musisz pokazac rodzicom ze jestes odpowiedzialna i ze moga tobie ufac.
porozmawiaj z nimi spokojnie i nie denerwuj sie jednakze daj im twardo do zrozumienia ze to jest to co chcesz robic i nigdy nie zrezygnujesz z dazenia do tego celu.
u mnie naszczescie nie bylo zadnych problemow. w wieku 5 lat mama sama zaprowadzila mnie na balet.
Goosia
Posty: 449
Rejestracja: śr wrz 28, 2005 2:32 pm

Post autor: Goosia »

Balet to sposób na życie. Jak już się w to wejdzie, nie da rady się wycofać...

Ten piękny cytat pod postami Kasi:)) chyba bede musiała zapoznać z nim rodziców :wink:
aankaa_baletnica=)
Posty: 1514
Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm

Post autor: aankaa_baletnica=) »

Moi rodzie nie mieli nic wspólnego z tańcem. A mama sama zaprowadziła mnie na balet jak miałam 4 lata.
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

[quote:ee71c9b8bc="Goosia"]Balet to sposób na życie. Jak już się w to wejdzie, nie da rady się wycofać...

Ten piękny cytat pod postami Kasi:)) chyba bede musiała zapoznać z nim rodziców :wink:[/quote:ee71c9b8bc]

mojego autorstwa 8)

dziękuję :D

czesto kloce sie z moimi rodzicami, ale jestem nastawiona raczej...pozytywnie. ;)
wiem ze mnie kochaja, dzieki nim jestem i staram sie to docenic.
czesto mysle sobie co bym mowila na ich miejscu.
wtedy ich jakos czasami rozumiem ;)
co nie znaczy ze jestem bez winy, osobiscie lubie sie troche posprzeczac ;)
ale wole jesli konczy sie to zgodnie ;)
Marysia W
Posty: 815
Rejestracja: pn wrz 05, 2005 4:17 pm

Post autor: Marysia W »

Moi rodzice to tak ogólnie nic do baletu nie mają... raczej do mojej szkoły! ale to już inna sprawa... :roll:
Goosia
Posty: 449
Rejestracja: śr wrz 28, 2005 2:32 pm

Post autor: Goosia »

Fajni sa tacy rodzice, którzy akceptują marzenia i poniekąd talenty swoich dzieci, nawet jeśli nie są zgodne z ich oczekiwaniami... Marysiu masz szczescie :)

moi rodzice to za baletem nie przepadają i czasem dają mi to jasno do zrozumienia :lol:
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

kiedys bylam w dolku [po tym problemie z nogami] i nie chcialam juz chodzi na balet. stwierdzialm ze nigdy juz tego nie poprawie a moja pani nawet mnie w tym nie wspiera.
to dzieki mamie zostalam. prawie ze pod przymusem chodzilam wtedy na balet.
ale to byl jakis jeden rok.
potem wszystko zaczelo sie ukladac, zaczelam odzyskiwac sile w nogach i do dzis jestem mamie wdzieczna ze mnie tam przytrzymala (pomijajac fakt ze ona po prostu wiedziala ze tak bedzie, ze znowu bede chciala chodzic na balet).
a moj tata jest przeciwko. przepraszam, byl przeciwko.
ciagle mowil ze za duzo czasu to zajmuje, ze on mnie woli na jakies kursy jezykowe zapisac, na basen, na pianino(bylam za ale nie wypalilo, chociaz chcialam to polaczyc z baletem).
teraz juz chyba zrozumial ze nic nie wkura, bo nawet skoro teraz balet jest juz tak jakby "nadprogramowo" to chodze z wlasnej woli i mnie od tego nie odciagnie.
wczesniej wrzucal baletowi co sie da a teraz zaczal mnie wspierac.
moze w koncu zrozumial? :D
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

na jej miejscu tez bym sie o ciebie bala...
sprobuj razem z nia ustalic transport.
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

ostatnio w ferie babcia mi pokazywała stare czarnobiałe fotografie - dowiedziałam się że mój tzw. dziadek (bądź wujek - bo brat babci), Jan Broniewicz pracował w teatrze Stefana Jaracza w Olsztynie. jako scenograf i czasem jako aktor grupowy (coś jak corps de ballet w balecie ;)) w luźnym skojażeniu wyglądał nieco jak tom hanks :D ; p niedawno sie o tym dowiedziałam że pracował w teatrze... utopił się. w wieku chyba ponad trzydziestu lat. teraz spoczywa w obok mojej pababci Józefy ;)

dlatego taką moją nadzieją jest kiedyś zatańczyć na scenie gdzie kiedyś grał i robił scenografię, oraz i powiedzieć wszystkim tam pracującym - "tu kiedyś tworzył i grał mój dziadek Jan Broniewicz!"
wrzuce wam grupowe zdjęcia gdzie występuje mój wujek Jasiu ^^

[size=9:1517533c7f]wogóle... dużo moich bliskich (wujkowie, dziadkowie i inni krewni) poumierało tragicznie. wojna, wypadki, choroby. nawet samobójstwa i morderstwa bliskich.... koniec offtopu.[/size:1517533c7f]
kleo
Posty: 94
Rejestracja: ndz kwie 09, 2006 9:57 pm

Post autor: kleo »

Princess,skoro masz tak szeroką wiedzę na temat baletu to ja wierzę,że napewno kiedyś zatańczysz na prawdziwej scenie.
Najważniejsze to dążyć do celu :)
Moja rodzinka byla związana z muzyką,sportem i baletem.
Mama próbowala sil w tańcu wspólczesnym ale kiedy poznala tatę wszystko poszlo w kąt,jest też uzdolniona muzycznie.
Tata gral na akordeonie ale szybko mu się znudzilo.
Brat taty gral na gitarze basowej w zespole a mój pradziadek gral na skrzypcach i ten wlaśnie talent odziedziczyla moja mlodsza siostra w przeciwieństwie do mnie.Gram co prawda na pianinie ale jestem beztalenciem :cry:
ODPOWIEDZ