Raz koleżanka kazała żebym jej pokazała pozycje, pokazałam jej
i ona oczywiście chcieła też tak zrobić. Robiła nie poprawnie i ją
poprawiłam, a ona zaraz była zła. Potem robiła coś podobnego do
trzeciej pozycji, ale strasznie sztywno i myślała, że to coś z baletu.
Ja uważam, że do tańca trzeba mieć cierpliwość. A czasem ludzie
myślą, że założą baletki (pointy) i już można pięknie tańczyć. :evil:
Cytuje mojego brata:
"Anka co ty widzisz w tym balecie. Rozumiem, ze na te zajęcia chodzisz, ale tego, ze jeszcze po domu wiecznie skaczesz nigdy nie zrozumiem. Chce ci się tak?, a poza tym to masz jakieś dziwne nogi, jakieś takie powykręcane.":D:D
A ja mam w domu albo mocne ściany, albo rodzice się przyzwyczaili, bo jakos nigdy nic nie mówią jak cwicze na pointach (chyba, ze w nocy to juz gorzej...). no... jeszcze jest możliwośc np.3 - moje pointy są ciche... ale to chyba najmniej prawdopodobne...
[quote:45b4e62d2e="Kasia :))"]http://www.innastrona.pl/bq_zawody_balet.phtml
:evil: :evil: :evil: :evil:
no cemment
:evil: :evil: :evil: :evil:[/quote:45b4e62d2e]
Strasznie mnie cos takiego denerwuje. Przeciez to jest przestarzały sereotyp.
A inni zawsze na mnie patrza z podziwem, ze chodze na balet :) No przeciez oni by takich rzeczy jak ja nie potrafili :P