SB przy ul. Łąkowej w Krakowie

Wszelkie sprawy szkolne, np. jak dostać się do szkoły baletowej, wiek, wymagania, adresy nowych szkół, sukcesy, zmartwienia, egzaminy, codzienna szkolna rutyna, edukacja małych dzieci, balet dla dorosłych, studia wyzsze;
Piotr Malaga
Posty: 169
Rejestracja: pt sty 20, 2006 4:26 pm

Post autor: Piotr Malaga »

[quote:498530e0bb="karol"]ech...no nie oszukujmy sie i nie mydlmy sobie oczu sentymentami...pedagog baletu powinien byc skuteczny a nie miły... [...] ćwiczymy trzy razy w tygodniu, spóźniamy sie na lekcje, nie chce nam się ćwiczyć, gadamy, itd-stan naszej techniki baletowej jest w pełni zasłużony i to głównie przez nas same. [...] [/quote:498530e0bb]
Mam ogromny szacunek, że potrafisz tak otwarcie przyznać się do tego, że Wasze kiepskie ćwiczenie i brak zaangażowania jest głównie Waszą zasługą - zwykle nikogo nie stać na tego typu przyznanie się i każdy szuka winnych wszędzie, byle nie u siebie. ;) Pewnie każdy zna takie uniki z autopsji.

Rzeczywiście pani Marta jest nauczycielem który wymaga, aby dyscypliny wymagać od siebie samego. To jest najtrudniejsze i tylko dorosłych uczniów na to stać, aby samemu utrzymać swoją dyscyplinę w ryzach. Uczniowie są różni, niektórzy potrzebują, aby cały czas ktoś stał nad nimi z batem, mobilizował, przypominał, pamiętał za nich. Młodsi uczniowie wymagają takiego podejścia, jeżeli nie ma pewnej dozy stresu, nie pracują.

Ale dla każdego w końcu nadchodzi taki moment, że trzeba rozwinąć skrzydła, trzeba zacząć o wszystkim pamiętać samemu. Nauczyciel który tej możliwości nie daje i do ostatniej chwili jest mentorem i przypominaczem, moim zdaniem właśnie nie będzie skuteczny, jego uczeń już po wsze czasy bedzie niewolnikiem czyjegoś bata, a nie swojego własnego, dobrowolnego.

To jedna z wielu rzeczy której się od pani Marty nauczyłem - wziąć swoją dyscyplinę we własne ręce i odpowiedzieć co jest dla mnie ważniejsze - plotki, koleżanki czy lekcja i ćwiczenie?

Co do meritum jesteśmy Karol zgodni - nauczyciel ma być skuteczny. Tylko że ja nie znam pedagoga, który będąc skutecznym nie byłby miły ;) Choć to oczywiście nie oznacza, że ma nie wymagać! Miałem nauczycielkę, od której dostałem pałę chyba kilkadziesiąt razy. Zawsze jednak wiedziałem za co i uważałem to za sprawiedliwe. Mimo to bardzo lubiliśmy się, ta nauczycielka nigdy we mnie nie zwątpiła - była skuteczna, bo mimo moich błędów cały czas ufaliśmy sobie. W końcu nauczyłem się spełniać jej wymagania i zakończyłem szkołę z szóstką z jej przedmiotu. Myślę, że najbardziej dojrzała relacja ucznia i mistrza jest wtedy, kiedy jest oparta na wzajemnym głębokim zaufaniu. Kiedy uczeń może zasugerować: o nie, to nie tędy droga! I zaufanie zostaje zachowane. A w końcu uczniowie przerastają mistrza, ale przecież właśnie jemu to zawdzięczają.

U pani Marty można się spóźnić, gadać, robić sobie jaja z lekcji, wyjść na scenę w innym niż zaplanowany kostiumie, wejść jej na głowę i robić inne widzimisię. Ale pani Marta to bardzo wymagający pedagog. Nie ukarze Cię "pałą", uwagą do dziennika, krzykiem, albo innymi środkami dobrymi dla dzieci. Jej kara jest dużo bardziej dotkliwa - [b:498530e0bb]sama sobie odbierzesz lekcję baletu! Coś co przecież kochasz![/b:498530e0bb]

To Wy same decydujecie o tym, jaka atmosfera będzie na waszych zajęciach, to już nie czas kiedy ktoś to zrobi za Was...

A co do wyjaśniania ćwiczeń i spraw technicznych - pani Marta nigdy nie uważała się za alfę i omegę w tej kwestii. Zawsze podkreślała że pedagogów należy mieć wielu i każdy uczy inaczej, innych rzeczy w inny sposób, lepiej dla takich lub innych uczniów. Ja będąc jej uczniem korzystałem jednocześnie z doświadczenia innych pedagogów ze szkoły i z poza niej i nieźle się to uzupełniało.
karol
Posty: 12
Rejestracja: śr lut 08, 2006 9:58 am

Post autor: karol »

wlasnie piotrze problem w tym ze ja juz od dluzszego czasu przestalam kochac balet.
mysle ze rygoru moze nie byc wtedy gdy uczniowie osiagna juz odpowiedni poziom a nie kiedy sa marni jak np ja.
z Twoich wypowiedzi na temat szkoly i technik pedagogicznych jasno wynika ze nie uczestniczysz juz w jej (tej szkoly) zajeciach...
ale pozdrawiam bo piszesz dlugie posty ktore czasem sie fajnie czyta :D
Columbina
Posty: 1103
Rejestracja: pt sty 06, 2006 9:43 pm

Post autor: Columbina »

Karol... Skoro nie kochasz juz baletu, to jaki jest sens placenia co miesiac 180zl za zajecia, na ktore nie chodzisz z checia?
karol
Posty: 12
Rejestracja: śr lut 08, 2006 9:58 am

Post autor: karol »

sensu nie ma zadnego.
ale moja mama chce zebym zdala dyplom
i postawila mi warunek ze jezeli nie bede chodzic do szkoly baletowej to nie bedzie mi placic za zajecia w studiu tanca wspolczesnoego- i to jest moj sens w tym przypadku bo taniec wspolczesny kocham i to baardzo
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

porozmawiaj z mama o tym ze kochasz wspolczesny a nie balet. przeciez nie moze cie zmuszac do czegos, czego nie lubisz. a ile ci brakuje do dyplomu?
karol
Posty: 12
Rejestracja: śr lut 08, 2006 9:58 am

Post autor: karol »

najwyzej dwa i pol roku.
ludzie przestancie mnie uszczesliwiac na sile, dobra ?
jest jak jest i tak musi byc, a jesli ja to rozumiem to wy musicie to chociaz zaakceptowac a nie szukac rozwiazania jak tu pomoc biednej karolince :D
aankaa_baletnica=)
Posty: 1514
Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm

Post autor: aankaa_baletnica=) »

Chciałam publicznie przeprosic za to co napisałam. Zrozumiałam, że źle zrobiłam pisząc tu wszystko i nie było to potrzebne... Odwołuję to. Wiem, że lepiej, byłoby gdyby to sie tu w ogóle nie pojawiło, ale niestety... napisałam... co sie stało to sie nie odstanie... (niestety). Człowiek uczy sie na błędach... Szkoda, że takich, ale wiem, że wiecej tak już nie zrobie. Przepraszam, że to napisałam i przepraszam osoby o których pisałam (Panią M.Mirocką, Panią M.Lenar, Panią E.Hełbicką, Panią A.Jakubek). Zrozumiałam też, że nie do końca jest tak jak myślę. Myliłam się. Jeszcze raz PRZEPRASZAM.

[b:48599372bf]BARDZO PROSZE O NIE KOMENTOWANIE TEGO POSTU!!![/b:48599372bf]
Bajaderka
Posty: 2382
Rejestracja: wt lis 22, 2005 8:45 pm

Post autor: Bajaderka »

Ja też chciałam przeprosić za wszystko co tu,publicznie napisałam na temat naszej szkoły. Nie powinnam tak pisać, nawet jeśli jest w tym odrobinkę prawdy, bo tak łatwo kogoś zranić. Bardzo przepraszam osoby, o których pisałam, odwołuję to wszystko,ponieważ przemyślałam to wszystko i zdałam sobie sprawę, że pomimo wszystko P.Marta i wszyscy nauczyciele bardzo dużo zrobili dla tej szkoły i dla wszystkich, którzy przez nią przeszli. Naprawdę żałuję, że to wszystko napisałam, człowiek niestety 'uczy się na swoich błędach', tylko niekoniecznie takich. Ale stało się i tego nie zmienię, mogę tylko przeprosić za to wszystko i żałować tego, co zrobiłam, teraz mam pewność, że nigdy nie powtórze tego samego błędu.

[b:969086f05b]Również proszę, o nie komentowanie tego postu.[/b:969086f05b]

Pozdrawiam, bajaderka
Monia
Posty: 100
Rejestracja: czw gru 29, 2005 8:01 pm

Post autor: Monia »

Ja też,osobiście dołączam się do tych przeprosin. Uważam, że źle zrobiłam pisząc tutaj to wszystko. Przepraszam wszystkich z naszej szkoły, o których się źle wypowiadałam i odwołuję to wszystko. Mam nadzieję, że osoby o których pisałyśmy wybaczą nam kiedyś ten błąd.

[b:bff2783e45][color=black:bff2783e45]PROSZĘ,NIE KOMENTUJCIE TEGO POSTU[/color:bff2783e45][/b:bff2783e45]
Monia
Dziewczynka z Krakowa
Posty: 2
Rejestracja: sob mar 04, 2006 3:59 pm

Post autor: Dziewczynka z Krakowa »

Postanowiłam wyrazić swe zdanie w tym temacie, przez 7 lat chodziłam do szkoły baletowej która obecnie jest na Łąkowej, od jakiegoś czasu niestety nie moge już ćwiczyć baletu ale wciąż jestem związana z tą szkołą, znam dobrze Panią Marte jak i innych jej nauczycieli, w tym także panią Anie Hełbicką. Wszystko widze z boku i wydaje mi się,że oceniam prawidłowo, choć praktycznie cała ta sprawa już się zakończyła to jednak chce dodać coś od siebie; Pani Marta jest doświadzonym choreografem z naprawde genialnymi wprost pomysłami, mimo iż od tak wielu lat oglądam stworzone przez nią układy zawsze jestem mile zaskoczona, nigdy niepowiedziałabym,że ktokolwiek z młodszych ludzi mógł i powinien ją zastąpić. Oczywiście wiele też zależy od uczniów-nawet najlepszy nauczyciel niemoże nikogo zmusić do pracy! A,że u pani Marty można naprawde wspaniale nauczyć się tańczyć zobaczyłam na przykładzie mojej siostry która pare lat temu ukończyła tą szkołe. Aby już się nie rozpiywać posumuje tylko,że zdaje sobie sprawe iż szkoła na Łąkowej nie jest doskonała i wiele jeszcze trzeba w niej zmienić ale to naprawde wspaniała instytucja! :) :) :) A co do nażekania niektórych baletnic to cóż... Złej baletnicy przeszkadza nawet rąbek u spudnicy...
ODPOWIEDZ