nie wiem ile metrow ma jedna czesc drazka (podejrzewam ze gdzies z 1,5) ale ostatnio przy takiej cwiczylam i do tureckiego nie polecam bo sie po prostu nie miescilam.
zreszta tak samo z wieloma innymi cwiczeniami...
:roll:
niektore rzeczy robilam bez drazka bo za bardzo wypadalam "poza zasieg" ;)
ja ściągam sobie z netu różne wariacje i ucze sie ich, nie wiem dlaczego, poprostu sprawia mi to przyjemność. Nie chce sie przed nikim popisywać ani chwalić, robie to dla siebie:)
[size=7:b04189aa02]już sie sama nauczylam wariacji z paquity,dziadka do orzechów, bajadery,śpiącej królewny,coppeli, korsarza i pawilonu armidy;)[/size:b04189aa02]
no, w dodatku jak dopracujesz tą wariacje:) ale uwielbiam tez wymyslac rozne uklady, cwiczenia w domu, najczęściej ćwicze przy biurku albo krześle, bo jeszcze nie mam drążka... :lol:
ja nawet jak sie ucze czegoś, to co 5-10 minut musze wstać i coś wytańczyć :P
a ja najczęściej się trzymam biurka albo krzesła... a do rozciągania zazwyczaj biurko albo "drążek" pod postacią barierki od... pieca i sprzętu gazowniczego :lol:
Ponoć robieie przerw w nauce jest wskazane, ale jak tylko odejde od lekcji to juz tańcze i tańcze i dostaje tróje :>
Ponieważ nie moge tańczyć wariacji, z powodu braku miejsca (chwilowo) to poszczególne elementy łacze w całość różnymi jazzowymi krokami i wymysliłam ze jete zawsze musi być nad jakimś przedmiotem :P jak sie przewróce to strace na piecu albo kancie szafki wszystkie zęby :>