problemy z biodrami..
Kasia, raczej to ma niewielki związek z tym, że jak miałaś roczek nosiłaś tę szynę czy coś - bardziej chodzi o zwykłe przeciążenie. Zresztą był już wątek o strzelających (i przez to bolacych) stawach, biodrach, i takie tam.
Sama operacja nie jest skomplikowana, to tylko nacięcie czegoś tam (nie pamiętam dokładnie czego), ani nie niesie za sobą ryzyka jakichś niebezpiecznych powikłań czy coś.
Poza tym, przez internet bardzo trudno jest cokolwiek strwierdzić, zwłaszcza mając tak niewiele informacji, i to tak ogólnych ("boli mnie" - ale nie już np. informacji o rodzaju bólu, sprecyzowaniu jego natężenia, itd.).
Sama operacja nie jest skomplikowana, to tylko nacięcie czegoś tam (nie pamiętam dokładnie czego), ani nie niesie za sobą ryzyka jakichś niebezpiecznych powikłań czy coś.
Poza tym, przez internet bardzo trudno jest cokolwiek strwierdzić, zwłaszcza mając tak niewiele informacji, i to tak ogólnych ("boli mnie" - ale nie już np. informacji o rodzaju bólu, sprecyzowaniu jego natężenia, itd.).
hmm... bylam u ortopedy juz i on najpierw mnie obmacał i powyginal troche ;) a potem wyslal na zdjecie.. ze tego zas nic nie wywnioskowal i z jego gabinetu wyszlam ze zwolnieniem z wfu i baletu na caly miesiac! nic, zadnej masci, nic!
przeciez i tak wiadomo ze i tak nikomu nie dam tego zwolnienia...
juz od ortopedy lepsza byla jedna pani na balecie ktora mi podala nazwe masci i sobie teraz smaruje [to znaczy, bede smarowac ;) ]
coz, jest zdecydowanie lepiej niz na poczatku, ale jednak boli.
to troche ustapilo
i teraz trzyma sie na jednym poziomie
owa pani o ktorej juz wspomnialam powiedziala ze to sie moze skonczyc dopiero w wakacje :( coz, bede cierpiec ...
przeciez i tak wiadomo ze i tak nikomu nie dam tego zwolnienia...
juz od ortopedy lepsza byla jedna pani na balecie ktora mi podala nazwe masci i sobie teraz smaruje [to znaczy, bede smarowac ;) ]
coz, jest zdecydowanie lepiej niz na poczatku, ale jednak boli.
to troche ustapilo
i teraz trzyma sie na jednym poziomie
owa pani o ktorej juz wspomnialam powiedziala ze to sie moze skonczyc dopiero w wakacje :( coz, bede cierpiec ...
[quote:f213270b95="Kasia :))"]hmm... bylam u ortopedy juz i on najpierw mnie obmacał i powyginal troche ;) a potem wyslal na zdjecie.. ze tego zas nic nie wywnioskowal i z jego gabinetu wyszlam ze zwolnieniem z wfu i baletu na caly miesiac! nic, zadnej masci, nic!
przeciez i tak wiadomo ze i tak nikomu nie dam tego zwolnienia...
juz od ortopedy lepsza byla jedna pani na balecie ktora mi podala nazwe masci i sobie teraz smaruje [to znaczy, bede smarowac ;) ]
coz, jest zdecydowanie lepiej niz na poczatku, ale jednak boli.
to troche ustapilo
i teraz trzyma sie na jednym poziomie
owa pani o ktorej juz wspomnialam powiedziala ze to sie moze skonczyc dopiero w wakacje :( coz, bede cierpiec ...[/quote:f213270b95]
No wybacz, ale taki ortopeda uczy się przez 12 lat zawodu nie po to, żeby potem jakieś młode dziewczę tak ot sobie stwierdzało, że facet się nie zna. Po co Ci maść? Tzn można smarować, raczej nie zaszkodzi, ale to jest tylko działanie doraźne, poza tym ortopeda - jak nazwa wskazuje - zajmuje sie ukl. kostnym, a w jego obrebie jak pisalas nie znalazl zadnych nieprawidlowosci.
przeciez i tak wiadomo ze i tak nikomu nie dam tego zwolnienia...
juz od ortopedy lepsza byla jedna pani na balecie ktora mi podala nazwe masci i sobie teraz smaruje [to znaczy, bede smarowac ;) ]
coz, jest zdecydowanie lepiej niz na poczatku, ale jednak boli.
to troche ustapilo
i teraz trzyma sie na jednym poziomie
owa pani o ktorej juz wspomnialam powiedziala ze to sie moze skonczyc dopiero w wakacje :( coz, bede cierpiec ...[/quote:f213270b95]
No wybacz, ale taki ortopeda uczy się przez 12 lat zawodu nie po to, żeby potem jakieś młode dziewczę tak ot sobie stwierdzało, że facet się nie zna. Po co Ci maść? Tzn można smarować, raczej nie zaszkodzi, ale to jest tylko działanie doraźne, poza tym ortopeda - jak nazwa wskazuje - zajmuje sie ukl. kostnym, a w jego obrebie jak pisalas nie znalazl zadnych nieprawidlowosci.
wakacje wakacjami a biodro boli!
tzn
nie za mocno
ale hamuje mnie przy niektorych cwiczeniach
zauwazylam, ze zazwyczaj wtedy, gdy podnosze i wykrecam noge, bo przy zwyklym rond raczej nie.
stwierdzam tez, ze pomaga mi, gdy wcisne paluchy w to biodro(mocno zlapie ;) ) i wtedy nie czuje bolu, nawet niczego..
ale nie moge wiecznie sie trzymac za bok..
tzn
nie za mocno
ale hamuje mnie przy niektorych cwiczeniach
zauwazylam, ze zazwyczaj wtedy, gdy podnosze i wykrecam noge, bo przy zwyklym rond raczej nie.
stwierdzam tez, ze pomaga mi, gdy wcisne paluchy w to biodro(mocno zlapie ;) ) i wtedy nie czuje bolu, nawet niczego..
ale nie moge wiecznie sie trzymac za bok..
-
drCoppelius
- Posty: 559
- Rejestracja: pt lut 25, 2005 9:02 pm
A Ciebie boli w samym biodrze czy gdzieś w tych okolicach? Ja miałam w tamtym roku podobną kontuzje (mięśnia trzy czy też czterogłowego - niepamiętam) i bolało mnie gdzieś tak koło biodra, byłam u sportowego lekarza, on mnie skierował na fizykoterapie, smarowac lioton tysiąc i 2 tyg bez treningów... no ale do tej pory mnie troche pobolewa jak sie źle rozgrzewa i przy każdym passe strzela potrójnie...
Kasiu widzę, że od jakiegoś czasu dopadają nas te same choróbska.
No ale do rzeczy:
Ja miałam coś takiego 3 razy.
Robiłam adagio na lekcji i coś mi tak strzyknęło, że mogłam podnieść nogę tylko do 45*
To było okropne.
Potem był weekend zwykle i nogą nie mogłam nic zrobić. Nawet jak chciałam założyłś spodnie czy założyć kapcie, musiałam sobie tę nogę potrzymac drugą ręką i po prostu wciskać do nogawki na siłę.
Była kompletnie bezwładna. Na klasyce jeszcze jakoś sobie radziłam jak to rozgrzałam. Ale i tak było źle.
W końcu minęło. Ale wróciło 2 razy.
Od kilku miesięcy mam spokój. Mam nadzieję, że tak zostanie :cry:
No ale do rzeczy:
Ja miałam coś takiego 3 razy.
Robiłam adagio na lekcji i coś mi tak strzyknęło, że mogłam podnieść nogę tylko do 45*
To było okropne.
Potem był weekend zwykle i nogą nie mogłam nic zrobić. Nawet jak chciałam założyłś spodnie czy założyć kapcie, musiałam sobie tę nogę potrzymac drugą ręką i po prostu wciskać do nogawki na siłę.
Była kompletnie bezwładna. Na klasyce jeszcze jakoś sobie radziłam jak to rozgrzałam. Ale i tak było źle.
W końcu minęło. Ale wróciło 2 razy.
Od kilku miesięcy mam spokój. Mam nadzieję, że tak zostanie :cry: