Pielęgnacja point
A ja mam takie dwie sprawy:
1. Chciałam sobie naszyć nosek i (chodź taki temat już był tutaj omawiany) nie wiem, czy jeślibym sama skombinowała cienką skórkę i przykleiła do pointy (na Pattex'a) to czy to w ogóle miałoby sens? Chodzi mi o to, czy byłoby to wygodne, estetyczne, nie odklejałoby się? Bo właściwie do szewca nie chcę oddać point, bo raczej nie zrozumie, że ich nie wolno brudnymi łapkami dotykać itd. ...
2.Myślałam, żeby doszyć sobie z tyłu pointy (na pięcie) pętelkę, żeby mi trzymało piętę (no wiecie, że przez tą pętelkę przedziewać troczki) ale... nie wiem jak ją przyszyć, i z czego ma być. Jak przyszywałam dwa razy, to za każdym razem, gdy porządnie stanęłam na stopie pętelka urywała mi się (a mierzyłam ją tak, żeby "pasowała" na pozycję en pointe, więc jakby.... była za krótka, gdy stawałam "normalnie". Gdy jednak mierzyłam do stania "normalnego", to gdy stanęłam en pointe to była jakaś taka... pofałdowana i odstawała mi bardzo... za bardzo, bo to już brzydko wyglądało)...
1. Chciałam sobie naszyć nosek i (chodź taki temat już był tutaj omawiany) nie wiem, czy jeślibym sama skombinowała cienką skórkę i przykleiła do pointy (na Pattex'a) to czy to w ogóle miałoby sens? Chodzi mi o to, czy byłoby to wygodne, estetyczne, nie odklejałoby się? Bo właściwie do szewca nie chcę oddać point, bo raczej nie zrozumie, że ich nie wolno brudnymi łapkami dotykać itd. ...
2.Myślałam, żeby doszyć sobie z tyłu pointy (na pięcie) pętelkę, żeby mi trzymało piętę (no wiecie, że przez tą pętelkę przedziewać troczki) ale... nie wiem jak ją przyszyć, i z czego ma być. Jak przyszywałam dwa razy, to za każdym razem, gdy porządnie stanęłam na stopie pętelka urywała mi się (a mierzyłam ją tak, żeby "pasowała" na pozycję en pointe, więc jakby.... była za krótka, gdy stawałam "normalnie". Gdy jednak mierzyłam do stania "normalnego", to gdy stanęłam en pointe to była jakaś taka... pofałdowana i odstawała mi bardzo... za bardzo, bo to już brzydko wyglądało)...
1. To ja poruszałam wątek skórek i sama miałam z tym problem. Dałam sobie jednak z nimi spokój, ale wypróbowałam taki sposób: kup w aptece taki najzwyklejszy plaster na rolce, z materiału, bez opatrunku oczywiście i nim obklej czubki. Ja to stosuję i jestem bardzo zadowolona. Nie ślizgam się i, przede wszystkim, czubki mi się nie prują. Aha - na początku możesz się trochę przyklejać do ziemi, ale to szybko minie :)
2. Mam przyszytą pętelkę z tyłu pointy, zupełnie zwyczajnie. Kup zwykłą, dość cienką gumkę ("taką jak do majtek" :D) i zrób z niej pętelkę. Moja ma długość (jako przyszyta) ok. 2 cm (4 cm na pół), a w środku pointy mam też ok. 2 cm, tak, żeby zminimalizować prawopodobieństwo szybkiego odprucia ;). Możesz przyszyć to na maszynie albo mocną nicią ręcznie. Ja sama mam na nitce.
(Mam nadzieję, że choć trochę pomogłam...)
2. Mam przyszytą pętelkę z tyłu pointy, zupełnie zwyczajnie. Kup zwykłą, dość cienką gumkę ("taką jak do majtek" :D) i zrób z niej pętelkę. Moja ma długość (jako przyszyta) ok. 2 cm (4 cm na pół), a w środku pointy mam też ok. 2 cm, tak, żeby zminimalizować prawopodobieństwo szybkiego odprucia ;). Możesz przyszyć to na maszynie albo mocną nicią ręcznie. Ja sama mam na nitce.
(Mam nadzieję, że choć trochę pomogłam...)
Goniu, "na Pattexa" nie radziłabym próbować, bo wszystkie te kleje są bardzo wątpliwe...tylko sobie pointy zabrudzisz, a jeszcze Ci w połowie zajęc nosek odpadnie :?
Szczerze radziłabym udać się do obuwniczego profesjonalisty :) Szewc raczej zrozumie, że pointy to delikatna rzecz i pewnie jeszcze z zachwytu da Ci zniżkę :)
A co do przedwczesnego kupowania point, to ten temat był już wiele razy poruszany na forum - raiso, jeśli chcesz, poszukaj w tym dziale. Jesli mogę się wypowiedzieć, to zdecydowanie odradzałabym kupowanie point, jeśli w nich nie będziesz ćwiczyć pod okiem specjalisty. Większość znanych mi osób, które tak zrobiły, od razu w czasie pierwszej prawdziwej lekcji w pointach dowiadywały się, że wszystko robią źle. :? Wbrew pozorom (prawidłowe) stanie na pointach nie jest wcale taką prostą sprawą! (...wiem z własnego doświadczenia :P)
Szczerze radziłabym udać się do obuwniczego profesjonalisty :) Szewc raczej zrozumie, że pointy to delikatna rzecz i pewnie jeszcze z zachwytu da Ci zniżkę :)
A co do przedwczesnego kupowania point, to ten temat był już wiele razy poruszany na forum - raiso, jeśli chcesz, poszukaj w tym dziale. Jesli mogę się wypowiedzieć, to zdecydowanie odradzałabym kupowanie point, jeśli w nich nie będziesz ćwiczyć pod okiem specjalisty. Większość znanych mi osób, które tak zrobiły, od razu w czasie pierwszej prawdziwej lekcji w pointach dowiadywały się, że wszystko robią źle. :? Wbrew pozorom (prawidłowe) stanie na pointach nie jest wcale taką prostą sprawą! (...wiem z własnego doświadczenia :P)
Tak a propos czubków point i ich obklejania, zabezpeiczania skórką itp.: byłam wczoraj na spektaklu PTT pt. "Walka postu z karnawałem" i w ostatniej scenie tancerze (dziewczyny i chłopcy) wszyscy byli w pointach. Zauważę, że chłopcy radzili sobie rewelacyjnie i naprawde ciekawie wyglądali (jakoś facet na pointach, ale we współczesnych ciuchach i bez makijażu jest bardziej strawny niż koleś w paczce i ze sztucznymi rzęsami :?).
Wracając do tematu point sensu stricto, stałam blisko sceny i widziałam, że jedna z tancerek miała pointy przetarte na czubkach i postrzępione. Spojrzałam na nią i pomyslałam, że to świetnie wygląda - przynajmniej widać, że dziewczyna TAŃCZY :)
Wracając do tematu point sensu stricto, stałam blisko sceny i widziałam, że jedna z tancerek miała pointy przetarte na czubkach i postrzępione. Spojrzałam na nią i pomyslałam, że to świetnie wygląda - przynajmniej widać, że dziewczyna TAŃCZY :)
[quote:6ff4b37cee="Czajori"] Wracając do tematu point sensu stricto, stałam blisko sceny i widziałam, że jedna z tancerek miała pointy przetarte na czubkach i postrzępione. Spojrzałam na nią i pomyslałam, że to świetnie wygląda - przynajmniej widać, że dziewczyna TAŃCZY :)[/quote:6ff4b37cee]
Zgadzam się z Tobą, Czajori, ale myślę, że to jednak zmusza do częstej wymiany point. Tak mi się przynajmniej wydaje, te nitki trzeba ucinać itd. Może się mylę, ja jednak wolę moje mieć obklejone.
Chłopcy w pointach to naprawdę musi być ciekawa sprawa :) Nigdy nie widziałam ich w taki sposób, bez paczek itd., tak jak opisałaś.
Zgadzam się z Tobą, Czajori, ale myślę, że to jednak zmusza do częstej wymiany point. Tak mi się przynajmniej wydaje, te nitki trzeba ucinać itd. Może się mylę, ja jednak wolę moje mieć obklejone.
Chłopcy w pointach to naprawdę musi być ciekawa sprawa :) Nigdy nie widziałam ich w taki sposób, bez paczek itd., tak jak opisałaś.