SB prywatna/niepubliczna, ognisko - jakie dają możliwości?

Wszelkie sprawy szkolne, np. jak dostać się do szkoły baletowej, wiek, wymagania, adresy nowych szkół, sukcesy, zmartwienia, egzaminy, codzienna szkolna rutyna, edukacja małych dzieci, balet dla dorosłych, studia wyzsze;
Bajaderka
Posty: 2382
Rejestracja: wt lis 22, 2005 8:45 pm

Post autor: Bajaderka »

Ja myślę, że to zależy od tego, o jakim ognisku czy prywatnej szkole mówimy. Napewno są takie szkoły, czy studia, w których poziom nauki baletu nie jest bardzo niski, ale wiadomo, że w prywatnej szkole poziom nigdy nie dorówna poziomowi, którym chwali się OSB, ponieważ musiałyby byś codzienne zajęcia, a to jest raczej niemozliwe, bo każdy poza tancem w takich studiach ma swoje życie, szkołę. Wiadomo, że warto spróbować stworzyć jakąś taką szkołę, która będzie mogła pochwalić się poziomem nauki baletu, ale to napewno odbywałoby się nieco kosztem nauki. W końcu coś za coś.
aankaa_baletnica=)
Posty: 1514
Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm

Post autor: aankaa_baletnica=) »

Tak naprawde to wszystko zalezy od nauczyciela i uczniów... Od zaangażwania i chęci.
Bajaderka
Posty: 2382
Rejestracja: wt lis 22, 2005 8:45 pm

Post autor: Bajaderka »

Masz rację Aniu. Bardzo dużo zależy od uczniów i nauczycieli.

Dajmy na to taki przykład ucznia SB, który przychodzi na zajęcia, żeby się nazywało, że chodzi na balet. Często się spaźnia, nie stara się na lekcjach, chodzi mu tylko o to, zeby mieć jakieś zajęcie pozalekcyjne, żeby móc komuś powiedzieć, że ma się takie baletowe zainteresowania. Z taką osobą nauczycielowy jest bardzo trudno pracować, praktycznie się nie da, bo co tutaj pedagog zdziała,jak uczeń nie chcę poprawić swoich błędów,bo nie chce się mu pracować. Wiadomo, że dużo osób chciałoby, żeby wszystko było tak od razu, technika, wyraz, umiejętność pracy w grupie, ale tego trzeba się nauczyć, to wszystko przychodzi z czasem.

Drugim przykładem jest uczeń, który kocha taniec, balet, chodzi na zajęcia dlatego, że kocha balet, ale to nie jest jego jedyna pasja, ma też inne zajęcia, ma określony cel w życiu, który chce osiągnąć (ale nie związany z baletem). Może taki uczeń nie ma świetnej techniki, ale myślę, że potrafi narzucić sobie troszkę dyscypliny. Z takim uczniem pedagogowi jest już łatwiej pracować, choc wiadomo, że nigdy nie będzie miał cudownego podbicia, nie będzie trzymał nóg na 180*, ale widać w nim pasję, miłość do tego, co robi, a przez to także zaangażowanie. I dlatego, że taniec sprawia mu przyjemność stara się poprawić swoje błędy, ale na tyle ile może.

Trzecim przykładem ucznia, jest uczeń taki, który wiąże swoją przyszłość z baletem, ma już wybrany ten 'cel życiowy' i za wszelką cenę stara się go osiągnąć. Stara się na lekcjach, potrafi narzucić sobie dyscyplinę i chętnie poprawia błędy, dzielnie znosi uwagi nauczyciela, wiedząc, że jest mu to bardzo potrzebne. Wiadomo, że kocha taniec i ta ciężka praca daje mu satysfakcję. Z takim uczniem pedagogowi jest najłatwiej pracować, task myślę.

Ale uważam, że pedagog bez względu na to, czy uczeń wiąże swoją przyszłość z tańcem czy nie powinien mieć satysfakcję z tego, że jednak rozpala miłość do tańca w wielu osobach, że efektem rocznej pracy, lub poprostu chodzenia na lekcje baletu są występy, które się zazwyczaj wszystkim podobają i dla wielu osób jest to najlepszy moment baletowego roku szkolnego.

Bo wiadomo, że nie wszyscy chcą tańczyć zawodowo, dla takich właśnie osób przede wszystkim są ogniska, prywatne szkoły baletowe i inne studia. Także osoby,które za późno pokochały i zaczęły interesować się tańcem mogą chodzić do takich ognisk.

Nie wiem, może się myle w tym, co napisałam, ale tak myślę. Jeśli coś jest nie tak, to piszcie :D
aankaa_baletnica=)
Posty: 1514
Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm

Post autor: aankaa_baletnica=) »

Racja, ale ja miałam jeszcze coś takiego na myśli...

I
Jeśli jest w OSB dziewczyna, która ma super warunki i w ogóle mogłaby byc świetna, ale sie nie przykłada to raczej nic z tego nie będzie. A jesli dziewcznyna z mniejszym talentem, ale za to z wielkim zaangażowaniem i chęcią do pracy jest w SB to może dużo osiągnąc.

II
Jeśli jest w OSB utalentowana dziewczyna, która jest chętna do cwiczenia itd. ale ma nauczyciela, który nie jest za bardzo zaangazowany i nie za bardzo mu zależy, albo ma jakieś pupilki i na tą jakąś tam dziewczyne uwagi nie zwraca to ona też za dużo nie osiągnie... A jak ta sama, lub nawet mniej utalentowana dziewczyna będzie w SB i nauczyciel będzie na nią zwracał uwagę i będzie zaangazowany, to ta dziewczyna może dużo osiągnąc.

Więc to też różnie może byc...

[size=9:46e1f8bf38]
Żeby nie było niejasności to pisząc OSB miałam na myśli ogólnokształcącą baletówkę taką jak np. Warszawa czy Bytom, a pisząc SB miałam na myśli wszyskie szkoły prywatne, społeczne oraz studia, ogniska itd.[/size:46e1f8bf38]
Marysia W
Posty: 815
Rejestracja: pn wrz 05, 2005 4:17 pm

Post autor: Marysia W »

[quote:7369bbeab9="aankaa_baletnica=)"]

I
Jeśli jest w OSB dziewczyna, która ma super warunki i w ogóle mogłaby byc świetna, ale sie nie przykłada to raczej nic z tego nie będzie.[/quote:7369bbeab9]
Znam taką właśnie dziewczynkę, i wściekłość mnie zżera jak patrzę na jej "staranie". Coż... podbicie OGROMNE, wielka rozwartość i wykręcenie... ale nic, zero pracy. I to jest najsmutniejsze... Dlatego w osb powinny być osoby które taniec KOCHAJĄ, nawet pomimo braku warunków czy talentu. Z takimi osobami pracuje się łatwiej.[/url]
.:Agga:.
Posty: 1165
Rejestracja: wt cze 28, 2005 6:52 pm

Post autor: .:Agga:. »

Wczesniej juz wiele osob sie wypowiadalo na ten temat - dziecko w wieku 10 lat nie wie czy taniec jest tym co kocha. Pewnie przez pewnien okres czasu jest zachwycone tym ze znalazlo sie w takiej szkole, kiedy przychodzi ciezka praca zachwyt mija i pojawia sie gorycz, zlosc i smutek.
Niestety jak narazie w OSB nie znajda sie osoby, ktore beda pewne swojej milosci do tanca (przynajmniej nie bedzie ich duzo). To przychodzi z wiekiem, a jak wiadomo im pozniej zacznie sie tanczyc tym ma sie miejsze szanse na zaistnienie w tym zawodzie jako profesjonalista.
śnieżka_balerina
Posty: 181
Rejestracja: śr lut 01, 2006 5:36 pm

Post autor: śnieżka_balerina »

co do wypowiedzi bajadery nie zgadzam się z jednym, bo są też osoby które może nie są wyśmienitej budowy, warunków poprostu nie mają ąż takich predyspozycji do baletu. Ale te właśnie osoby starają się jak najbardziej mogą na każdej lekcji i pedagogowi pracuje się z nim świetnie bo widzi pracą tej osoby i włąśnie może ta osoba chce kiedyś zatańczyc w teatrze...
Są też osoby które śą świetne i wogóle tego nie wykorzystują. Ale nie możesz zapomniec o tym że te gorzse osoby też mogą wiązac swoją przyszłośc z tańcem... To tyle ode mnie
Bajaderka
Posty: 2382
Rejestracja: wt lis 22, 2005 8:45 pm

Post autor: Bajaderka »

Nie zrozumiałaś mnie do końca. Ja dałam tylko dwa przykłady, a takich może być dużo więcej.
Ewuunia
Posty: 252
Rejestracja: pn lut 27, 2006 3:34 pm

Post autor: Ewuunia »

według mnie - krótko i zwięzłowato - każda z nas ma w sobie to coś, ale nie zawsze to wykiełkuje, bo nie chcemy, nie mamy siły, nudzi nam się. I to własnie od jednej dziewczyny zależy poziom. bo wtedy dla niej trzeba coś układać. Takich dziewczyn niestety w SB jest sporo. sama mam taką dziewczynę w grupie, ale nie tańczy z nami, bo jej to najzwyczajniej w świecie "wisi". Taniec to sztuka, której trzeba poświęcić sporo czasu, a płacąc pieniądze dziewczyny myślą, że będą gwiazdami baletu. to wszystko. Tylko błagam nie oczerniajcie mnie za moje zdanie, bo u mnie w szkole niestety, ale tak jest.
Bajaderka
Posty: 2382
Rejestracja: wt lis 22, 2005 8:45 pm

Post autor: Bajaderka »

Ewuuniu, myślę , że nikt nie będzie Cie oczerniał, bo w wielu szkołach tak jest. Bardzo dużo osó ma talent, ma w sobie to "coś" ale nie stara się tego rozwijać, marnuje to. Co zrobić, nie zmusimy ich do niczego.
Miłość nigdy nie może być wymuszona, nawet do baletu :wink:
ODPOWIEDZ