Tancerze Teatru Wielkiego w Poznaniu
-
baletnica86
- Posty: 69
- Rejestracja: pn lut 21, 2005 11:50 am
dziekuje za twa wypowiedz.byc moze jest duzo prawdy w tym co napisalas.nie wiem.zawsze wszyscy sie wypowiadaja o solistach a ja bylam ciekawa jak tam sprawuje sie poznanski zespol(bo z tego co wiem to sa one w zespole).a co do Zorby to super. bardzo podoba mi sie ten spektakl.ostatnio bylam w Kongresowej na nim i jestem pod wrazeniem.zespol bardzo mi sie podobal -rowno, z ekspresja,wszyscy mniej wiecej na wyrownanym poziomie.jedyne co mi sie rzucilo w oczy to dysproporcje we wzroscie (no ale to nie opera paryska no i role kreowane przez solistki,liczylam na cos wiecej,chyba już pora zejść ze sceny(niezapomniane role A. Krzyśków-Marina , B.Gołaska-Hortensja) pozdrawiam i zyczę powodzenia;)
Cieszę się, że ktoś oprócz mnie także bardziej konkretnie podzielił się swoimi spostrzeżeniami na główny temat tego wątku :D . Dzięki, Carewna :wink: No a co powiecie o A.Gumnym? Pamiętam go jako błazna w chyba 74 wydaniu "Jeziora...". Jak dla mnie emanuje w tańcu pozytywną energią i humorem. (Może czasem wręcz za dużym. Pamietam, że tak rozśmieszył publiczność, że 3 akt "ukradł" tylko dla siebie :lol: (co może z punktu widzenia dramaturgii "Jeziora..." nie było zbyt korzystne :roll: )
To ja może z lekką niesmiałością :oops: będę kontynuował wyliczankę.... :wink:
A w "Hrabim..." bardzo przyjemnie ogląda mi się też 2 cyganki. Role raczej epizodyczne, ale z sercem i pełnią ciepła tańczone przez M.Kossakowską i B.Wrzosek. Obecność obu wymienionych Pań na scenie dodaje spektaklom elementu harmonii i doświadczenia. Pozwolę sobie na porównanie, że przyglądanie się każdej z nich na scenie, jest jak przyjemność zbliżenia się do pełnego żaru kominka w jakiś mroźny zimowy wieczór.
Dodatkowo jak dla mnie B.Wrzosek jako tancerka wypada znakomicie dramatycznie. Jednym ze smakowitych kąsków z jej udziałem jest np. scena odkrycia przez Medeę miłości Jazona do Glauke. Kapitalnie oddany przez nią obraz (moim zdaniem)
A w "Hrabim..." bardzo przyjemnie ogląda mi się też 2 cyganki. Role raczej epizodyczne, ale z sercem i pełnią ciepła tańczone przez M.Kossakowską i B.Wrzosek. Obecność obu wymienionych Pań na scenie dodaje spektaklom elementu harmonii i doświadczenia. Pozwolę sobie na porównanie, że przyglądanie się każdej z nich na scenie, jest jak przyjemność zbliżenia się do pełnego żaru kominka w jakiś mroźny zimowy wieczór.
Dodatkowo jak dla mnie B.Wrzosek jako tancerka wypada znakomicie dramatycznie. Jednym ze smakowitych kąsków z jej udziałem jest np. scena odkrycia przez Medeę miłości Jazona do Glauke. Kapitalnie oddany przez nią obraz (moim zdaniem)
Coz co do Medei to zgadzam sie ze P. B.Wrzosek jest rewelacyjna i nie widze dla niej zastepstwa ! P M.Kossakowska jest doskonala takze w krasawice (Pan Twardowski) , a co do tanca tureckiego z Zorby coz tam sie czesto tancerki wymieniaja ale najczesciej to tancza P. U.Solecka , E.Szymańska , P.Kramarczyk , A.Szajkowska , N.Trafankowska , A.Wolna , A.Kusz , K.Wiśniewska
:)
:)