a mnie zastanawiają wkładki ze sklepu Elite (jak wszyscvy wiemy, Grishko)... bo te klasyczne (gąbka) i profilowane są w rozmiarach, a silikonowe już nie. czy one się jakoś dopasowują do stopu i pointy? nie będą za wąskie/za szerokie?
tak, dobrze się dopasowują. Ale nie radzę w nich tańczyć na boso. Zdarza się (przynajmniej mi i koleżankom), że zaparzają stopy. lepiej mieć rajstopy, albo jakąś inną wkładkę przed tą silikonową. :)
No tak, bo w silikonowych wkładkach stopa się szybko poci i dlatego troszke odparzają. No, ja w sumie wolę zwykłe wkładki-właśnie dlatego, bo nie dość ze mam poobcierane palce to jeszcze w silikonowych wkładkach odparzone.
A zwykłe, czarne wkładki z sanshy są naprawde dobre.
Ja zakładam odwrotnie, bo jak mam same wkładki sylikonowe to mam problem z prawidłowym ułożeniem stopy, bo nie moge jej wsunąć do końca (sylikon to uniemożliwia) i na wierzch zakładam końcówki od skapretek. Ale podejrzewam, że to zależy od budowy stopy i szerokości pointy.
Wydaje mi się, że nakładając wkładki silikonowe na skarpetki mozna się nieźle poobcierać - te wkładki mocno przylegaja, a skarpetki się marszczą. Obtarcia murowane...
Ja mam silikonowe wkładki i jestem zadowolona. Fakt, że sie troche bardziej niż zwykle stopy pocą, ale można to przeżyc... Mniej-więcej raz na tydzień myje dokładnie wkładki i zasypuje talkiem. I jest spoko. A palce nie bolą. Jak dla mnie w tych wkładkach jest na gołą stope wyjątkowo wygodnie... Co doszerokości... Czasami jak zakładam mam wrażenie jakby mi palce na siebie zachodziły... Ale jak w nich dłużej pobędę to jest ok.
Ja osobiście nie lubię za bardzo silikonowych wkładek, lepiej ćwiczy mi się w zwykłych (czarne i grube gąbeczki-Sansha). Poprostu w silikonowych wkładkach gniotą mi się palce, strasznie pocą stopy...jak jest słońe, jest gorąco, to dla mnie masakra. Noi wcale się moim zdaniem nie różnią od zwykłch pod względem obcierania stóp.