Sptkałam się z taką praktyką, żeby odrywać materiał z wewnętrznej podeszwy point i tańczyć na "gołym drewnie". Nie ma wtedy problemu z plamami na podeszwie ani z jej odrywaniem się. Wbrew pozorom jest to bardzo wygodne (ja tak mam, a dodam, że lubię mieć bose stopy, jak ćwiczę w pointach).
trzebaby spróbować :)
w moim przypadku trochę poczekam- materiał sam mi się już jakiś czas zaczął odrywać i chociaż sklejałam na pattexa- nic to nie dało :evil:
a co robić, jak pointy się... podrą? i to nie na czubku. satynowe. mi się na lewej poincie na pięcie (ale nie pod spodem, tlyko tak perfidnie na wierzchu) zaczęła pruć satyna... i teraz mam taki... "kłak" rozprutej satyny doczepiony do pointy, że tak powiem... nawet mi to nie przeszkadza, ale boję się, że mi w końcu ta satyna kompletnie się odpruje i będzie dziura... co robić? jak zaszyję to będzie brzydko wyglądało, poza tym nie mam pojęcia, jak zaszyć satynę...
pytanie: w czym trzymacie pointy? w specjalnych etui (np. z frishko), reklamówkach, woreczkach? w domu to moje pointy albo leżą pod łóżkiem luzem, albo są powieszone na szafie( :wink: ) jako ozdoba... ale na zajęcia?
czubki już mam zaklejone (ale taśmą ;) )... chodzi mi o pięty, tak pod tym "tunelikiem" dla gumeczki. postrzępiła mi się i zaczyna się robić dziura i nie wiem, czy w końcu nieskończy się na wielkiej dziurze.