Powiem tyle: Jestem pod OGROMYNM wrażeniem, że ktoś wpadł na pomysł wydania takiej gazety!!! I z tego co wiem (bo zamówiłem sobie juz drugi numer) to gazeta sprzedaje sie jak ciepłe bułeczki. Mimo tego, że nie padłem z wrażenia oglądając tę wersję baletu "Jezioro łabędzie" to uważam, że za taką cenę warto i nie oddam nikomu za żadne skarby nastepnych numerów:D
sprzedaje się jak ciepłe bułeczki...cos w tym chyba jest, bo kiedy zamówiłam w kiosku (w moim małym mieście musiałam sobie zamówić :D ) pierwszy nr, pani sprzedawczyni powiedziała, że już nie może mi zamówić, bo brakło!! :cry: czekam na cud, może gdzies jeszcze dostane ten pierwszy nr...
[size=18:50af6e7b04]Drugi numer kolekcji
( "SPARTAKUS" w wykonaniu The Australian Ballet )
będzie w sprzedaży 8.09.2006r.[/size:50af6e7b04]
wiadomość ze strony wydawcy
[url]http://www.amercom.com.pl/balet.php[/url]
link zresztą już był podawany w tym wątku i przeze mnie i przez Sfra
http://www.dance.net/topic/5440016/1/Ballet-Photos-Misc/Dancers-Part-6-Nathalie-Nordquist.html&replies=3 - zdjęcia Odetty/Odylii z pierwszego numeru serii...mnie dalej nie przekonują do jej gwiazdorstwa :roll: jest kluskowata i jakas taka posiada infantylną mimikę...
Nikt tu nie twierdził ze to GWIAZDA, ot przyzwoita tancerka - solistka ;) A co do zarzucanych wad-dla mnie nie jest ani kluskowata, ani tez nie ma infantylnej mimiki - taka sobie miła dziewczeca buzia (fakt, nieco mi to przeszkadzało u niej jako Odetty, jako Odylia była dobra)
Jak dla mnie "Jezioro..." jest trochę nijakie, ale w miarę tradycyjne, więc w sam raz dla kogoś, kto wcześniej w ogóle go nie widział (a pewnie przeważnie tacy ludzie kupują serię La Scala). Natomiast "Spartakus" jest ciekawy i w zasadzie też tradycyjny, ale przedstawia trochę inny typ tancerza niż ten, do którego jesteśmy przyzwyczajeni - bardziej "naturalistyczny" czy nawet zwierzęcy, któremu bliżej do sportowca niż do "przeciętnego" tancerza baletu. Co prawda na dłuższą metę ten "naturalizm" jest trochę męczący (przypuszczam, że dla kobiet mniej ;) ), ale tę wersję "Spartakusa" i tak warto zobaczyć :)